Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2015

Ulubieńcy marca 2015+ życzenia wielkanocne.

Hej ;)
Wczoraj pojawiła się nowa notka i dziś już jest kolejna! Póki co udaje mi się spełnić postanowienie, częstszego bywania na blogu. Chyba zbliżające się święta tak na mnie wpływają. Dziś zapraszam na ulubieńców kosmetycznych marca.

Tołpa Green, odżywianie, odżywczy krem wygładzający- krem dostępny jest w Biedronce za około 15 złotych. Możecie go kupić w kilku wersjach, ja wybrałam tą do skóry suchej. Choć moja cera jest mieszana, lubię na noc użyć dobrze nawilżającego i odżywiającego kremu. Produkt ma dość gęstą konsystencję, która rozprowadza się całkiem dobrze. Krem szybko się wchłania, a rano wstaje z promienną i nawilżoną buzią. W składzie ma m.in: miód, czarną porzeczkę i masło shea.

Ziaja, Oliwkowa Maść, naturalny opatrunek regenerujący- w marcu dopadł mnie katar, przez który mocno ucierpiała skóra w okół mojego nosa. Próbowałam różnych produktów i aptecznych i drogeryjnych, ale nic nie przynosiło mi ulgi. W końcu za około 5 złotych kupiłam oliwkową maść z Ziaji, która szybko zregenerowała podrażnioną skórę. Jest dość gęsta i wystarczy użyć odrobinki, by zaczęła działać. Myślę, że idealnie sprawdzi się na wysuszonych ustach, łokciach czy innych miejscach, które potrzebują szybkiej regeneracji i dobrego nawilżenia.

Marion, HydroSilk, Jedwabna Kuracja-  produkt, który używam na końcówki włosów, po każdym myciu. Chroni je, nawilża i ułatwia rozczesywanie. Kosztuje około 6 złotych. Dostępny jest też w większym opakowaniu.

Wibo,, Boom, Boom, Mascara- oto tusz, który dostałam w Joy Boxie. Przeczytałam o nim wiele negatywnych opinii, ale u mnie sprawdza się całkiem dobrze. Potrafi naprawdę pięknie wydłużyć i pogrubić nasze rzęsy, ale trzeba nauczyć się go używać. Nie można z nim przesadzić, bo może skleić rzęsy i stworzyć nieestetyczne gródki. Kosztuje około 12 złotych.

Avon, szminka do ust "Zmysłowa przyjemność"- pisałam o niej tutaj: klik. Jest to produkt, który pielęgnuje nasze usta, a jednocześnie pokrywa je soczystym kolorem.


To już wszystko na dziś, ale......  ponieważ święta zbliżają się wielkimi krokami, chciałabym złożyć Wam, oraz Waszym najbliższym życzenia:

Zdrowych, słonecznych i smacznych świąt. Odpocznijcie i czujcie się wspaniale. Wesołych Świąt!




wtorek, 10 lutego 2015

Ulubieńcy grudnia 2014 i stycznia 2015

Czeeeeść! ;)
Po małej przerwie znów tu jestem i zapraszam na post przepełniony bardzo dobrymi kosmetykami, moimi ulubieńcami. :)



Laboratorium Pilomax, Henna Wax, Regenerująca maska do włosów ciemnych, suchych i zniszczonych-  maska kosztuje około 22-30 złotych. Można ją stosować na całych włosach, ale również na skórę głowy, dzięki czemu odżywia nasze włosy od cebulek, aż po same końce. Używam ją 1-2 razy w tygodniu i moje włosy bardzo szybko rosną, są lśniące, grube i wyglądają na zdrowe. Można ją nosić od 10 do 60 minut, najlepiej pod czepkiem, aby ciepło dodatkowo wzmacniało jej działanie.

Vichy, Aqualia Thermal Riche- szukałam kremu, który dobrze nawilży moją skórę w okresie zimowym i nie zależało mi na żadnych innych właściwościach typu np. radzenie sobie z niedoskonałościami itp. Udało mi się znaleźć taki krem i jestem z niego bardzo zadowolona. Kosztuje około 55-70 złotych. Wybrałam wersję dla skóry suchej, choć posiadam cerę mieszaną. Kremu używam na noc i rano budzę się z promienną, miękką i pięknie wyglądająca buzią. Właśnie o to chodziło! :)

Palmer's, Cocoa Butter Formula with Vitamin E, skoncentrowany krem do rąk-  zima to ciężki czas dla moich dłoni, które szybko się przesuszają. Ciężko jest mi znaleźć krem, który szybko przyniesie mi ulgę i zregeneruje skórę. Krem Palmer's o zapachu masła kakaowego spełnia moje oczekiwania. Jest dość gęsty przez co świetnie odżywia skórę, ale też szybko się wchłania. No i wszyscy miłośnicy czekolady powinni być z niego zadowoleni. Kosztuje około 12 złotych.

Lirene Dermoprogram, DNA Protect, krem nawilżający pod oczy- ciężko jest znaleźć dobry krem nawilżający pod oczy w przystępnej cenie. Mając dwadzieścia parę lat nie chce jeszcze wydawać dużych sum na tego typu specyfik. Udało mi się jednak znaleźć produkt, który dobrze nawilża okolice w okół oczu i kosztuje około 20 złotych. Szybko się wchłania, jest lekki i co najważniejsze działa.

Soap & Glory, peeling do ciała-  produkty tej marki dostępne są w Anglii, mój peeling przywiozła mi Karina, dzięki której regularnie mogę testować zagraniczne perełki. Peeling pachnie cudnie, cytrynowo i orzeźwiająco.  Wygładza skórę i dobrze ją nawilża. Kosztuje około 40 złotych.

Ziaja, liście zielonej oliwki, oliwkowa maska regenerująca z kwasem hialuronowym- kosztuje 1,20 a wystarcza na około 2 użycia. Wspaniale nawilża i odżywia, po jej użyciu moja skóra wygląda pięknie. Idealnie sprawdza się właśnie teraz w okresie zimowym, bo rewelacyjnie regeneruję skórę.



MUA, Luxe, Glitter Palette- ten produkt widzicie na zdjęciu wyżej i świetnie mi się sprawdził przy wykonywaniu makijaży sylwestrowo-karnawałowo-studniówkowych. Paleta kosztuje około 20 złotych i zawiera w sobie cztery kolory brokatu zatopionego w żelu, którzy przyczepia się do skóry. Pięknie błyszczy i dostępny jest w różnych wariantach kolorystycznych.

Golden Rose, Jolly Jewels numer 102 i Sally Hansen Xtream wear numer 37 Wet Cement- te dwa lakiery królowały na moich paznokciach przez ostatnie tygodnie i ilekroć je nosiłam, zawsze słyszałam wiele pozytywnych opinii. Ten pierwszy to dobrze kryjący lakier z iskrzącymi drobinkami srebra. Ten drugi to dość jasny szary kolor. Oba produkty są łatwe w użyciu i bardzo trwałe.


Biochemia Urody, Hydrolat z czarnej porzeczki-  kosztuje około 17 złotych i stosuje do tak jak tonik. Nawilża, odżywia i odświeża moją buzię. Do tego pachnie porzeczkami.

Biochemia Urody, Tonik z kwasem PHA 6%-  jest to dość delikatny  i bezpieczny produkt z kwasem. Można go stosować także latem. Ma działanie nawilżające i przeciwzmarszczkowe. Wygładza buzie i sprzyja szybszemu znikaniu wszelkich zaczerwienień czy niedoskonałości. Stosuje go 2 razy w tygodniu, a po upływie kilku minut od aplikacji używam także kremu nawilżającego, o którym pisałam wyżej. Zestaw, który możemy kupić i w domu zamienić w toniku kosztuje około 20 złotych.


Dziękuję, że odwiedziliście mojego bloga  i czekam na Wasze komentarze! Pa, pa :*

czwartek, 31 lipca 2014

Ulubieńcy lipca 2014.

Witam Was w te jeszcze lipcowe i bardzo upalne popołudnie! 
Poznajcie kosmetyki, które polubiłam w tym miesiącu. :)


Batiste, Dry Shampoo- znany i lubiany suchy szampon w końcu wpadł w moje ręce, dzięki Biedronce. Kupiłam go za około 10 złotych. Kiedy pobiegłam do sklepu do wyboru zostały mi już tylko dwa rodzaje tego szamponu. Wybrałam ten o kwiatowym zapachu. Sprawia, że włosy nie wyglądają na przetłuszczone, a do tego są ładnie uniesione. 

Pat & Rub, relaksujący scrub, trawa cytrynowa, kokos- jest to jeden z prezentów, jaki dostałam na urodziny od swojej przyjaciółki Oli. Świetnie złuszcza, nawilża i poprawia wygląda skóry. W swoim składzie ma m.in: masło z awokado, wosk pszczeli, cukier trzcinowy. Ma piękny zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Uwielbiam ten produkt. Kosztuje 79 złotych. 

Ziaja, oczyszczanie, tonik zwężający pory- tutaj: klik, znajdziecie moją opinię na temat tego produktu. Teraz tylko krótko wspomnę, że tonik dobrze oczyszcza i faktycznie zwęża pory. Kosztuje około 7 złotych. 

Bath and Body Works, żel antybakteryjny- jest to produkt, który oprócz tego, że dezynfekuje nasze ręce, to jeszcze pięknie pachnie. Wybrałam zapach cytrynowy, bardzo świeży i wakacyjny. Taki żel powinniśmy mieć zawsze przy sobie. Oczywiście można kupić tańsze tego typu produkty, ale ten urzeka swoim cudnym zapachem. Kosztuje 8 złotych. 

Inglot, cień do powiek nr 154- uniwersalny i wielofunkcyjny produkt dla każdego. Ma właściwości rozświetlające, dlatego możemy go nałożyć na powiekę, ale też pod łuk brwiowy, lub policzki. Zawsze wygląda bardzo dobrze, a sama aplikacja to przyjemność. Jest trwały, a kosztuje około 10-11 złotych. Uwielbiam go!


Avon, pachnąca mgiełka Granat i Mango-  dzięki korzystnej promocji w katalogach Avon, zapłaciłam za nią jakieś 5-6 złotych. Jest wygodna w użyciu i idealnie sprawdza się podczas upałów. Przyjemny owocowy zapach, zapewnia szybkie odświeżenie.

Catrice, eye brow stylist- rzadko używam produktów do stylizacji brwi, ponieważ z natury mam ciemne i gęste brwi. Czasem mam jednak ochotę delikatnie zmienić ich kształt, bądź je przyciemnić. Kredka z Catrice spisuje się rewelacyjnie. Składa się z dwóch końcówek. Jedna końcówka to szczoteczka, a druga do kredka. Używanie jej jest bardzo łatwe, a efekt jest długotrwały. Ja używam koloru 030, do wyboru są też inne odcienie. Produkt kosztuje 10-11 złotych.

Oto moi ulubieńcy tego słonecznego i upalnego wakacyjnego miesiąca. A czego Wy, chętnie używaliście w lipcu?

P.S. Po wielu namowach założyłam na facebooku stronę: Magda Make Up. Nie jest to fan page tego bloga, ale miejsce, gdzie pokazuje moją zabawę z makijażem. Jeśli macie ochotę to zapraszam do polubienia tej strony. :)

niedziela, 6 lipca 2014

Ziaja- seria oczyszczanie, liście manuka.

Serwus! :)
Jesteście posiadaczkami cery normalnej, tłustej bądź mieszanej?Waszym problemem jest trądzik, a może rozszerzone pory, czy inne niedoskonałości? Jeśli chcecie z nimi powalczyć, nie wydając dużej sumy pieniędzy to zapraszam do przeczytania mojej recenzji nowej serii Ziaji- oczyszczanie, liście manuka.


Jak to zwykle z Ziają bywa, ceny produktów z tej serii są naprawdę przystępne. Najtańszy produkt kosztuje jakieś 5 złotych, a najdroższy około 12 złotych. W skład serii wchodzi kilka produktów, ja zdecydowałam się na zakup toniku, kremu, oraz pasty. Właśnie krótką recenzję tych produktów za chwile przeczytacie. Używam ich od około 3 tygodni, więc są to takie moje pierwsze wrażenia. Moja skóra jest mieszana, mam rozszerzone pory, czasem pojawiają się zaskórniki, czy inni nie przyjaciele. Trzy tygodnie to za mało żeby dobrze ocenić działanie tych produktów, ale już teraz zauważam pozytywne zmiany na mojej buzi. 





Tonik zwężający pory na dzień/na noc-  kosztuje około 7 złotych. Występują w opakowaniu z atomizerem co z jednej strony jest ok, ale z drugiej strony może być dla niektórych uciążliwe. Możemy nanieść go bezpośrednio na skórę za pomocą kilku psiknięć, a potem przetrzeć buzię wacikiem. Możemy też tradycyjnie użyć nasączonego wacika, jednak żeby była na nim odpowiednia ilość toniku, potrzeba kilu porządnych psiknięć. Tonik faktycznie zwęża pory i można go użyć przed nałożeniem makijażu, aby lepiej się prezentował. Ponadto dobrze oczyszcza i odświeża buzię, co będzie bardzo korzystne podczas dużych upałów.


Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc- jest to krem zawierający 3% kwasu migdałowego. Taka dawka jest odpowiednia dla osób, które zaczynają swoją przygodę z użyciem kwasów. Produkt dobrze nawilża i wygładza. Odkąd go używam, na mojej buzi nie pojawiły się żadne niespodzianki. A te, które już były, szybko znikły. Przez jakieś 2 tygodnie używałam go codziennie, teraz ograniczę się do kilku aplikacji w miesiącu. Myślę, że po dłuższym stosowaniu zauważę jeszcze lepsze działanie kremu, bo już teraz jest bardzo dobrze. Kosztuje trochę więcej niż 10 złotych.



Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy, przeciw zaskórnikom- jest to produkt, który stosuje najkrócej, a kosztował niecałe 5 złotych. Producent nazwał go pastą, ale ma on w sobie drobinki występujące w peelingach. Jest to więc produkt bardzo mocno i bardzo dobrze oczyszczający. Po jego użyciu buzia jest matowa i naprawdę czyściutka. Uwielbiam ten efekt.


Polecam Wam tę nową serię z Ziaji. Jeśli macie problematyczną cerę i nie chcecie wydać majątku na kosmetyki, to warto wypróbować te produkty. Zarówno tonik, krem jak i pasta sprawdzają się u mnie bardzo dobrze.

Lubicie kosmetyki marki Ziaja?

niedziela, 30 marca 2014

Ulubieńcy marca 2014.

Cześć!
Kończy się marzec, a więc czas, abym pokazała Wam produkty dzięki którym czułam się lepiej i ładniej w tym miesiącu. Zapraszam! :)


Pokrzywa- używam jej do pielęgnacji swoich włosów. Pokrzywę kupuję w aptece, za mniej niż 5 złotych. Dwie saszetki zalewam wrzątkiem i przykrywam talerzykiem. Następnie myje włosy, nakładam odżywkę, spłukuje i płuczę włosy w wywarze z pokrzywy. Dzięki temu moje włosy stają się mocniejsze, grubsze, szybciej rosną i pięknie błyszczą. Na pokrzywę powinny uważać blondynki, aby nie zabarwiła ich włosów na zielono. Aby tak się nie stało, należy zrobić słabszy wywar.

Ziaja, kozie mleko, mleczny kompres, krem pod oczy- krem kupiłam za mniej niż 3 złote na promocji w Rossmannie. Jest to lekki i szybko wchłaniający się produkt, który dobrze nawilża skórę pod oczami. Nie spodziewajmy się po nim super wygładzenia, czy redukcji zmarszczek, ale jak na moje obecnie potrzeby jest naprawdę ok.

Sally Hansen, Instant Cuticle Remover, preparat do usuwania skórek- od jakiegoś czasu moje skórki wokół paznokci nie wyglądają najlepiej, dlatego skusiłam się na ten produkt. Kosztuje około 26-28 złotych, ale wystarczy Wam na bardzo długo. Z powodzeniem można używać go razem z mamą, siostrą, czy przyjaciółką. Odrobinę żelu wystarczy zaaplikować na skórki, a po kilku sekundach je odsunąć i umyć ręce. Gwarantuje świetny i długotrwały efekt. Jeśli Wasze skórki są naprawdę z złym stanie, możne ten produkt potrzymać na nich dłużej niż kilka sekund.

Sleek make up, Face Form Palette, paleta do konturowania- świetny produkt, który kosztuje około 30 złotych. Już po raz kolejny znalazł się w moich ulubieńcach z powodu cudownego połyskującego na złoto różu w zestawie, brudnego brązu i subtelnego rozświetlacza.



Bell Fashion Colour i Catrice Ultimate, Nail Lacquer- oto moje ulubione lakiery tego miesiąca. Pierwszy z Bell to numer 810, czyli jasny beż. Lakier z Catrice to numer 45, czyli kolorowe drobinki ozdabiające paznokcie. Lakier z Bell jest trwały i pięknie błyszczy. Lakier z Catrice, szybko przemienia nasze paznokcie w błyszczące i piękne.


I jeszcze jeden produkt, który zaginął w akcji, podczas robienia zdjęcia wszystkim produktom ;)

L'Oreal , Color Riche Extraordinaire Liquis Lipstick- o tym kosmetyku możecie poczytać w oddzielnym poście tutaj: klik. Daje piękny połysk kolor i zadowalającą trwałość Kosztuje około 50 złotych.

A co Wy polubiłyście w tym miesiącu?

piątek, 30 listopada 2012

Ulubieńcy listopada 2012

Serwus!
Ostatni dzień miesiąca, a więc czas na....  przedstawienie Wam moich ulubionych kosmetyków listopada 2012 roku. Listopad był dla mnie bardzo ciężkim i trudnym miesiącem. Wszystko jednak już za mną i mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Czas jednak na przyjemniejszą część, tego miesiąca. ;)

KOBO professional, bibułki matujące z pudrem- kosztują około 13 złotych, a w promocji około 9 złotych. Płacimy za 50 sztuk chusteczek, które oprócz tego, że wchłaniają nadmiar sebum to jeszcze pokrywają buzię warstwą pudru. Dzięki temu wyglądamy tak jakby nasz makijaż został zrobiony dosłownie przed chwilą. Polecam na co dzień i na wszelkie imprezy.

Inglot, lakier do paznokci- pisałam już o nim tutaj: magdaa55.blogspot.com/2012/11/inglot-lakier-do-paznokci-numer-224.html Jest to kolor 224 i kosztował 20 złotych. Piękne złoto, które błyszczy na naszych paznokciach. Kolor idealny na jesień, ale też na zbliżające się świąteczne dni.


Inglot, pomadka pielęgnacyjna- świetny produkt w beznadziejnym opakowaniu. Kosztuje około 8-10 złotych. Dostępny jest w trzech wersjach. Ja mam wersję 02-różową. Pomadka faktycznie bardzo dobrze nawilża usta, ponadto nadaje im lustrzany połysk i lekko różowy kolor. Usta wyglądają pięknie. Niestety opakowanie jest bardzo nie wytrzymałe i łatwo je popsuć.

Ziaja med, kuracja lipidowa, fizjoderm, krem pod oczy- krem kupicie w aptece za około 12 złotych. Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry wrażliwej. Ja takiej nie mam, ale jak wiecie okolice oczy do delikatny obszar, o który trzeba dbać szczególnie. Krem ma wiele bardzo pozytywnych właściwości. Co jest jednak dla mnie najważniejsze to: nie podrażnia, pięknie nawilża, ożywia spojrzenie i zapobiega opuchnięciom.

KOBO professional, pęseta- kosztowała około 10 złotych. Jest bardzo ostra, co jest dla mnie plusem. Dzięki temu regulacja brwi jest bardzo precyzyjna i szybka.

Maestro, foundation III, pędzel do nakładania podkładu- wykonany z włosia syntetycznego kosztował 43 złote. Wcześniej podkład nakładałam palcami lub płaskim pędzelkiem. Dzięki temu pędzlowi mój makijaż trzyma się świetnie cały dzień, buzia wygląda promiennie i pięknie. Myje go codziennie i nic złego się z nim nie dzieje.

Maestro, pędzel do rozcierania/ cieniowania- jest ot numer 490, rozmiar 10. Zarówno ten pędzelek jak i ten do podkładu, przyjechał do mnie prosto z Lublina, dzięki mojej przyjaciółce. Dzięki Ola ;* Pędzelek szybko i precyzyjnie rozciera cienie. Uwielbiam go i używam każdego dnia. Kosztował 22 złote.


Isana hair, płukanka do włosów brązowych- od razu muszę wspomnieć, że jako odżywka nie sprawdza się zupełnie, ale pięknie podkreśla kolor włosów. Dostępna jest również w wersji na blondynek i rudych, a kosztuje około 8 złotych. Choć ma właściwości odżywcze i nawilżające to na moich włosach nie robi nic. Jest jednak niezawodna, gdy nasze włosy tracą blask i są jakieś takie bez koloru. Wzmacnia kolor, dodaje refleksy i piękny połysk. Zawsze kiedy użyje tej płukanki, dostaję pytania, czy zmieniałam kolor włosów.

Dove, Nuritive Therapy,Nourishing Oil Care Treatment Conditioner, ekspresowa maseczka regenerująca- ponieważ powyższa płukanka nie odżywia moich włosów, lubią ją mieszkać właśnie z tym produktem. Kosztuje około 16 złotych. Ja kupiłam ją ją już jakiś czas temu w promocji za 10 złotych i jeździłam z nią na wakacyjne wycieczki. Składa się z dwóch kolorów (białego i złotego), które mają za zadanie odżywić włosy olejkami, nawilżyć je i wygładzić. Faktycznie działa tak na włosy i nadaje się do codziennego użytku.


O tych dwóch produktach pisałam w ostatnim wpisie: magdaa55.blogspot.com/2012/11/wypadanie-wosow-kuracja-z-seboradinem.html

Oba produkty miały mi pomóc na wypadanie włosów. Nie poradziły sobie do końca z tym zadaniem, ale szampon świetnie sprawdził się na moich przetłuszczajacyh się włosach. Ampułki rewelacyjne wzmocniły moje włosy i sprawiły, że rosną szybciej. Kosztowały 40 złotych. Cena szamponu to około 25 złotych. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o tych produktach to zapraszam do wcześniejszego postu, a link znajdziecie kilka linijek wyżej ;)

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga i zapraszam na kolejne wpisy! Buziaki ;*

sobota, 11 sierpnia 2012

Moja wakacyjna kosmetyczka

Kochani!!
Wróciłam już z wakacji. Pogoda dopisała i było naprawdę super. Teraz czeka mnie rozpakowywanie, ale zanim to zrobię pokażę Wam jakie kosmetyki zabrałam na swój wyjazd.

Na początku muszę Wam powiedzieć, że nie brałam wielu kosmetyków. Wzięłam tylko to co było mi naprawdę potrzebne. Pakowałam się na szybko, więc nie przelewałam też produktów z większych opakować do mniejszych. Na szczęście wszystko mi się zmieściło i bagaż nie był zbyt ciężki. Większość produktów, które tu pokażę dobrze znacie m.in z opisów na moim blogu, dlatego nie będę się długo rozpisywać.

 
 Potrzebne rzeczy zapakowałam w dwie kosmetyczki. Ta błękitna jest bardzo duża i pojemna. Kupiłam ją w Douglasie za 15 złotych. Ta w kratkę jest chyba z jakiejś gazety.

 N.Y.X Nude on nude- paleta 20 cieni cieni i 10 szminko- błyszczków. Pokazywałam Wam ją już wiele razy. Uwielbiam ją. Zabrałam tą paletkę ponieważ ma lusterko, jest mała, ma neutralne kolory, aplikatory i coś do ust. :)

 M.A.C Mineralize Skinfinish Natural- jego cena w Polskich sklepach to 110 zł. Nie jest to mało, ale można go zdobyć taniej na allegro i innych sklepach internetowych. Mój odcień to Deep Dark.  Jest trwały i matowy.

 L’oreal, volumne million lashes- tusz kosztuje około 50 złotych. Pięknie podkręca rzęsy, jest wygodny w aplikacji nawet szybkiej i w pośpiechu, trzyma się cały dzień, pogrubia rzęsy.

Rimmel Match Perfection- kosztuje około 30 złotych. Ma lekką konsystencję, ładnie matuje i na buzi wygląda naturalnie.

For Your Beauty, pędzel do różu- możecie go kupić w Rossmanie za około 14 złotych. Na wyjeździe nakładałam nim bronzer.

Elf professional Blending Eye Brush- jak sama nazwa mówi jest pędzelek do blendowania cienia. Na wakacjach nakładam nim cienie i je rozcierałam.

Elite, wysuwany pędzelek do pudru- kosztuje około 25 złotych, idelanie nadaje się do torebki. Nakładam nim puder.

Luna Twilight, rozświetlacz- kremowa konsystencja i piękny efekt na twarzy. Kupiłam go ze zniżką za 30 złotych.

Wibo, eye liner- kosztuje około 5 złotych. Jest trwały, naprawdę czarny i super dobry.

Bell, Lip balm- pomadkę kupiłam podczas ostatniej promocji w Biedronce za około 3 złote. Mam wersję o smaku i zapachu pomarańczy. Dobrze chroni i nawilża usta.

Pease, Milky Lips, mleczny balsam do ust- jego cena waha się między 10-13 złotych. Służył mi jako błyszczyk i pomadka ochronna

Rimmel Colour Show Off-  szminkę kupiłam w Pepco za około 7-8 złotych. Mam kolor 030. Jest bardzo trwała i matowa.



Nivea Calm&Care, antyperspirant łagodzący po goleniu- kosztuje około 10 złotych i na wakacjach sprawdził się u mnie bardzo dobrze.

Mexx, Fresh Woman- zapach kupiłam w promocji za około 25 złotych. Jest świeży i kobiecy. Mała buteleczka jest idealna do torebki. Trwałość nie jest powalająca.

Blend-a-med  3d white fresh- po prostu pasta do zębów kupiona za około 10 złotych. Ma miętowy smak.

 Original Source, żel pod prysznic- zabrałam ze sobą ten o zapachu czekolady i pomarańczy. Ładnie się pieni i pięknie pachnie. Kosztuje około 10 złotych.

 Elf, complexion perfection, puder- kosztuje około 19 złotych, matuje i zakrywa niedoskonałości skóry.

Cleanic, płatki kosmetyczne- małe opakowanie płatków kosztowało około 3 złotych. Przydały się do oczyszczania twarzy.

Wilkinson sword, extra 2 beauty- na wyjazd wzięłam jedną, a w domu mam opakowanie, które zawiera 5 sztuk maszynek za 12 złotych. Posiadają paski nawilżające i wygodne rączki.



Eucerin, Aguaporin Avtive, Odświeżający krem nawilżający Light do skóry normalnej i mieszanej- regularna cena produktu to 50-60 złotych, dlatego szukajcie promocji. Bardzo ładnie nawilża.

Ziaja, masło kakaowe, spray przyspieszający opalanie- na wakacje nigdy nie jadę po to, aby smażyć się na plaży. Jednak zawsze te 2-3 godzinki poleżę na leżaku lub w koszu. Produkt pięknie nawilża skóra i faktycznie przyspiesza opalanie, kosztuje około 10 złotych.

BeBeauty, Regenerujący balsam do ciała- balsam z Biedronki  za około 5 złotych. Na wakacjach używałam go i do całego ciała i do rąk i do stóp.

BeBeauty, peelingujący żel do mycia twarzy-  kosztuje około 4 złotych i jest produktem 2 w 1, który dobrze oczyszcza buzię.

Dove, Nutritive Therapy, ekspresowa maseczka regenerująca- zastępowała mi odżywkę i maskę. Kupiłam ją w promocji za około 10 złotych, ładnie nawilża i wygładza włosy.

Clear, szampon do włosów przetłuszczających się oraz do pielęgnacji skóry głowy- kupiłam go w promocji za 12 złotych. Bardzo dobrze oczyszcza moje włosy i im nie szkodzi, choć jego skład nie jest fenomenalny.

Avene, płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu skóry wrażliwej- jest próbka jaką dostałam w Glossy Boxie. Na wyjeździe był niezły, ale na codzień miałby problem z mocniejszym makijażem oczu.

AA, Wrażliwa natura 20+, nawilżająco- rozjaśniający krem pod oczy- cena promocyjna to 10 złotych, regularna to 15 złotych. Bardzo dobrze nawilża skórę pod oczami.

Bourjois, maxi format, witamizowany bezalkoholowy tonik- kupiłam go w promocji za około 10 złotych,  normalna cena to 12-14 złotych. Jest bardzo wydajny i świetnie oczyszcza oraz odświeża buzię.

Ufffff to chyba wszystko....

Dajcie znać, czy macie ochotę zobaczyć kilka zdjęć z moich wakacji. Buziaki ;*

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Ulubieńcy 2011 roku

Hej ;) Drugi dzień świąt powoli mija. Ja w ramach spalania świątecznych kalorii, postanowiłam dziś zrobić baaaardzo długi wpis. Stukanie w klawiaturę spala kalorie prawda? Tak czy siak, Sylwester co raz bliżej no i Nowy Rok. Czas więc na podsumowanie, moich ulubionych produktów mijającego roku. Trochę się tego nazbierało...

Ziaja Masło kakaowe, spray przyspieszają
cy opalanie- to cudeńko kosztuje około 9 złotych. Przyspiesza proces opalania skóry, lekko natłuszcza naskórek i zapobiega nadmiernej utracie wody. Używać go można przed opalaniem na słońcu, a także w solarium. Ma przyjemny czekoladowy zapach, pomaga nam się opalić i jednocześnie dba o naszą skórę. Jest łatwy w użyciu i przedłuża trwałość naszej opalenizny. Bezpośrednio nie chroni, przed szkodliwym działaniem promieni słoneczny, ale jeden ze składników sprayu ma takie właściwości. Uwielbiam jak po jego użyciu, pięknie błyszczą nogi i ramiona.

Carex, antybakteryjny, nawilżający żel do rąk- uwielbiam ten produkt i mam go zawsze przy sobie. Kosztuje około 8-9 złotych. Pozwala na wyd
ezynfekowanie i odświeżenie rąk, bez użycia mydła, wody i ręcznika. Szybko się wchłania i pozostawia na skórze miłe uczucie. Idealny produkt na co dzień, w podróży, w szkole, w pracy, w każdej torebce. Jest też bardzo wydajny.

Olejek kąpielowy sosnowy z miodem i rozmaryno
wy z dzikiem głogiem- na zdjęciu widzicie ten pierwszy. Olejek kosztuje 15 złotych i kupicie go w Sklepie z produktami Benedyktyńskimi np. w Wadowicach, Krakowie, czy Warszawie. Jego zadaniem jest stworzenie piany, nawilżenie naszej skóry i poprawienie naszego samopoczucia. Faktycznie tworzy świetną pianę, delikatnie nawilża i natłuszcza skórę, oraz ma działanie relaksujące. Ma subtelny dość przyjemny zapach, który niweluje np. ból głowy i zmęczenie. Ten sosnowy z miodem jest idealny w okresie przeziębień. Super sprawa!

BeBeauty, green nature, Regenerujący balsam do ciała, wygładzający formuła- kupicie go w Biedronce za około 10 złotych za 20 ml. Zawiera n
aturalne składniki roślinne, 0% alergenów i sztucznych barwników, jest tolerowany przez skórę wrażliwą. Przeznaczony głównie do skóry normalnej i suchej. Jest wygodny w aplikacji, ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i jest bardzo wydajny. A co najważniejsze naprawdę dobrze nawilża.

Perfumy Celine Dion Signature – kosztują od około 50 złotych do 130 złotych. Trudno jest opisać perfumy, bo każdy ma swój gust jeśli chodzi o zapac
h. Mi ta nuta zapachowa przypadła do gustu jest świeża i bardzo kobieca.

Rimmel Match Perfection, kremowy podkład w ż
elu- kosztuje około 26 złotych, w promocji około 20. Podkład ma niezwykłą konsystencję, nakłada się go jak krem. Kiedy jest na mojej skórze, mam wrażenie, że ją nawilża. Zapewnia naturalny wygląd, zmatowienie, a jednocześnie dodaje blasku. Kryje umiarkowanie, ale dla mnie wystarczająco. Na pewno będzie świetnym podkładem na lato. Ja miałam go szansę używać w okresie jesienno- zimowym.

Essence, eyeliner w żelu- ja mam kolor czarny, ale możecie też kupić brązowy, fioletowy, zielony i niebieski. Kosztuje około 11-12 złotych. Jest ba
rdzo trwały i bardzo czarny. Bardzo ładnie się nakłada, gdyż jest jakby ,,śliski” . Jest już otwarty jakieś 3 miesiące i nic złego się z nim nie dzieje. Nadal jest taki jak być powinien. Jeśli chodzi o demakijaż to nie jest z nim tak łatwo, ale świadczy to też o jego świetnej trwałości.

NYX concealer in a jar ( korektor kryjący w słoiczku)- korektor kupiłam za 18 zł, na allegro. Posiadam kolor o3. Korektor świetnie sprawdzi się, kiedy chcemy zakryć cienie pod oczami lub zaczerwienienia. Jest kremowy i łatwo się rozp
rowadza. Wystarczy go przypudrować, aby wytrzymał na naszej twarzy cały dzień. Jest bardzo wydajny i dobrze napigmentowany. Myślę, że można go nazwać tańszym odpowiednikiem korektora w słoiczku z Maca. Warto też wspomnieć, że produkt ten nie jest testowany na zwierzętach.

Elf, complexion perfection, puder- kupiłam go na
allegro za około 19 złotych. Puder dobrze matuje, a ponadto zakrywa niedoskonałości. Otwierając go widzimy 4 kolory. Każdy z nich ,,robi” co innego. Zakrywa nam zaczerwienienia, drobne żyłki, ożywia koloryt i go wyrównuje. Naprawdę robi to wszystko, a wyglądamy naturalnie i pięknie ;)

N.Y.X. Nude on nude- paletę 20 cieni i 10 szminko-
błyszczyków kupiłam na allegro za około 80 złotych. Uwielbiam ją. Utrzymana w stonowanych brązach, szarościach i beżach przydaje mi się każdego dnia. Cienie są dobrze napigemnowane i długo utrzymują się na powiekach. Szminko-błyszczyki nie wysuszają ust i są w miarę trwałe.

Essence, metalliv eye pencil, metaliczna kredka do oczu- ja mam kolo 02 white divine . Kredka kosztuje około 6-7 złotych. Bardzo ładnie rozświetla oko, i daje ciekawy efekt. Kredka jest miękka i łatwa w aplikacji. Jeśli nałożymy ją na cień, lub bazę to utrzyma się dość długo.

Celia cafe, lakier do paznokci- zależało mi na kupnie pięknego czekoladowego lakieru, który nie będzie wyglądał jak czarny. Udało mi się taki znaleź
ć w cenie około 7 złotych, kolor 28 Cocoa . Jest łatwy w aplikacji, ładnie się błyszczy i jest trwały.

Ziaja blubel, owocowy błyszczyk do ust - ja mam we
rsję z jagodą i porzeczką, która kosztowała trochę więcej jak 5 złotych. Dla wielu Blubel to Bubel, ale nie dla mnie.Nie traktuje go jako błyszczyk, ale jako świetny balsam do ust. Zawiera wiele witamin, lanoline,olej Canola, a więc świetnie odżywia i nawilża usta. Kiedy nałożymy go na noc, obudzimy się z gładkimi i pięknie wyglądającymi ustami. Ma żelową konsystencję i łatwo rozprowadza się na ustach. Polecam!

Ingredients mandarin oil, lip butter, to soothe- m
asło do ust kupiłam za około 12 złotych w sklepie Marks&Spencer. Choć z zapachem mandarynek ma niewiele wspólnego to ładnie nawilża i odżywia usta. Nadaje im piękny połysk i podkreśla naturalne piękno. Nadaje się zarówno pod szminkę jak i samodzielnie

M.A.C Mineralize Skinfinish Natural.-jego cena w Po
lskich sklepach to 110 zł. Nie jest to mało, ale można go zdobyć taniej na allegro i innych sklepach internetowych. Mój odcień to Deep Dark. Jest on dość ciemny, ale ja mam ciemniejszą karnację. Jest to wspaniały produkt. Nie zrobicie sobie nim krzywdy. Pięknie się rozprowadza i nie zostawia plam. Skóra jest matowa i pięknie przy brązowiona. Efekt jest bardzo naturalny i możecie go sobie dozować, od bardziej delikatnego do mocniejszego . Bronzer jest bardzo trwały i w ciągu dnia nie zrobi nam żadnych psikusów. U mnie się sprawdził, dlatego polecam go Wam gorąco. ;)

Marion, Natura Silk- Jedwabna kuracja- to najlep
szy jedwab jaki miałam w cenie 11 złotych.
Wygładza włosy, dosłownie ,,skleja" rozdwojone końcówki, włosy pięknie lśnią i lepiej się układają. Wystarczy jedna kropla preparatu, by nasze włosy stały się piękniejsze. Aplikacja jest bardzo łatwa, ponieważ posiada opakowanie z pompką i jest wydajny.

L’oreal, volumne million lashes- tusz kosztuje około 50 złotych. Pięknie podkręca rzęsy, jest wygodny w aplikacji nawet szybkiej i w pośpiechu, trzyma się cały dzień, pogrubia rzęsy. Można go też kupić w wersji mocno czarnej. Kiedy z nim dłużej popracujemy, możemy naprawdę wyczarować długie i bajeczne rzęsy.

Essence whoom booomm!, mini pilniczki- kosztowały około 6 złotych, a dzięki niewielkim rozmiarów są zawsze ze mną. Dzięki temu złamany, czy uszkodzony paznokieć, nie jest już dla mnie problemem.

Schwarzkopf, Gliss Kur Shea Cashmere- Maseczka intensywnie pielęgnująca
Kupicie ją za około 20 złotych. Nakładam ją po umyciu włosów, dzięki czemu ma lepszy poślizg i aplikacja jest prostsza. Pozostawiam ją na 1 minutę i spłukuję. Dzięki niej włosy lepiej się rozczesują, są miękkie, nawilżone, pachnące i wygładzone. Konsystencja przypomina masło i ma piękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Pomoże zarówno bardzo zniszczonym i przesuszonym włosom, jak również osobą, które potrzebują odżywienia i regeneracji.

Ziaja bloker, anty- perspirant, regulator pocenia- kosztuje około 7 złotych i jest tanim odpowiednikiem dla drogich aptecznych anty-perspirantów . Nie powinno go się używać na co dzień, ale w lecie, czy podczas imprez sprawdza się świetnie. Jest bezzapachowy. Skutecznie redukuje nadmierne pocenie i ogranicza wydzielanie potu. Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników.

Bielenda professional, peeling do ciała z czerwonym winem- produkt kupimy w 600 gramowym słoiczku, w cenie 54 złotych. W jego skład wchodzi m.in olej winogronowy i witamina E. Te 2 składniki sprawiają, że nasza skóra jest chroniona przed działaniem wolnych rodników, słońcem, nawilża, wygładza, zmiękcza naskórek itp. Scrub pachnie bardzo przyjemnie i ma czerwony kolor. Podoba mi się również wielkość drobinek, które ścierają nasz naskórek. Żaden peeling kupiony w drogerii, nie dał mi takiego efektu jak właśnie ten. Skóra wygląda pięknie, jest gładka i nawilżona. Świetnie nadaje się przed opalaniem, bo dzięki niemu złapiemy piękny brąz. Oczywiście peeling powinnyśmy wykonać na 2-3 dni przed opalaniem. Również później pomaga zachować nam brąz na dłużej. Dla mnie jest to cudeńko!


Essence, Kremowa pomadka do ust- mam kolor 54 honey bee i jestem w niej zakochana. Niestety nie znalazła się na zdjęciach, ale możecie ją zobaczyć w filmiku. Kosztuje 7 złotych, a sprawia wiele radości. Zawiera witaminę E, dzięki czemu odżywia usta. Jest trwała, nie wysusza ust i pięknie podkreśla ich kształt. Nadaje naszym ustom delikatny kolor, którego intensywność możemy sobie dozować i piękny połysk (zobaczycie to na filmiku). Na pewno kupie sobie jeszcze jakiś kolor, bo jest ich dość sporo.

A Wy macie jakichś swoim ulubieńców? Chętnie poczytam ;) Zapraszam Was też do obejrzenia filmiku, gdzie prezentuje wszystkie te produkty. Link znajdziecie po prawej stronie.

Na zakończenie, chcę Wam życzyć udanego Sylwestra. Nie ważne, czy będziecie na wielkiej imprezie, w mniejszym lub większym gronie, bądźcie tego dnia i wieczoru uśmiechnięci i radośni. Życzę, aby rok 2012 był lepszy od 2011. Niech spełnią się Wasze plany i omija Was to co złe!
Mam nadzieję, że również w przyszłym roku będę miała zaszczyt gościć Was na moim blogu. Dziękuję, że ze mną jesteście! ;*

sobota, 12 listopada 2011

Tanie i dobre, dobre i tanie część 4

Zapraszam Was na kolejny wpis z serii ,,Tanie i dobre, dobre i tanie", a także do obejrzenia filmiku na yt ;)

Ziaja- Masło kakowe, krem do rąk- dla mnie jest to idealny krem do torebki. Wchłania się błyskawiczne, a ręce się nie lepią. Dzięki temu możemy go użyć w pracy, czy w szkole i bez problemu wrócić do pisania, czytania, czy czegokolwiek innego. Nie jest to krem dla osób z bardzo zniszczonymi i wysuszonymi dłońmi. Polecam go do codziennego użytku. Kosztuje mniej niż 5 złotych, a wystarcza na długo ;)

Wibo, Gold Sun Glow- producent nazwał go brązującym żelem do ciała i twarzy, ja jednak używam go trochę inaczej. Dla mnie ten produkt jest świetnym rozświetlaczem. Absolutnie nie nakładam go na całą twarz. Jedynie na policzki, dzięki temu zyskuje tzw. efekt ,,glow". Nałożony pędzlem trzyma się zdecydowanie dłużej. Na ciało raczej go nie używałam, króluje jedynie na moich policzkach. Kosztuje około 8 złotych.

AA Make up, Matujący podkład kryjący do skóry tłustej i mieszanej- podkład kosztuje około 14 złotych. Nie jest to może coś cudownego i coś czego używam na co dzień, ale przydaje się w mojej kosmetyczce. Używam go zazwyczaj , gdy potrzebuje lekkiego makijażu na szybko i na chwile. Kryje i matuje dość dobrze. Na naszej twarzy nie wytrzyma całego dnia. Nada się u osób z cerą wrażliwą. Niestety kolorów do wyboru nie jest wiele i są one dość ciemne. Osoby z jasną karnacją mogą mieć problem z dobraniem odcienia.

Essence, Kremowa pomadka do ust- mam kolor 54 honey bee i jestem w niej zakochana. Kosztuje 7 złotych, a sprawia wiele radości. Zawiera witaminę E, dzięki czemu odżywia usta. Jest trwała, nie wysusza ust i pięknie podkreśla ich kształt. Nadaje naszym ustom delikatny kolor, którego intensywność możemy sobie dozować i piękny połysk (zobaczycie to na filmiku). Na pewno kupie sobie jeszcze jakiś kolor, bo jest ich dość sporo.

Elf professional Blending Eye Brush- jak sama nazwa mówi jest pędzelek do blendowania cienia. Mam go już od jakiegoś czasu i jak na razie włosie nie wypada, a pędzelek dobrze się myje. Kosztował mniej niż 10 złotych i spełnia swoje zadanie.

To wszystko co dziś dla Was przygotowałam. Pozdrawiam! ;*

wtorek, 27 września 2011

Ulubiecy września 2011

Ten czas tak szybko leci.... Kończy się wrzesień, zaczyna października.... Czas wracać na studia!
Oto moi ulubieńcy tego miesiąca:

Inglot AMC-Lip Paint- jest to pomadka do ust w słoiczku. Ja mam numerek 61 i kosztowała 30 złotych. Pomadka ma wiele zalet. Po pierwsze jest bardzo mocno napigmentowna, więc kryje usta pięknym kolorem. Po drugie daje ustom, piękny satynowy wygląd. Po trzecie zawiera kolagen, co powiększa nasze usta. Niestety nie da się jej zaaplikować ,,na szybko". Potrzeba pędzelka, patyczka do uszów lub palców, co może być nie komfortowe. Jeśli nałożymy ją palcami, otrzymamy całkiem inny, ale ciekawy efekt. Pomadka ładnie pachnie, nie wysusza ust i jest bardzo wydajna. Mogłaby jednak trochę dłużej utrzymywać się na ustach, ale mimo wszystko ją uwielbiam.

Inglot- pędzelek do ust- ponieważ nie miałam takiego, a kupiłam sobie wyżej wspomnianą pomadkę, postanowiłam go kupić. Kosztował 19 złotych i sprawdza się bardzo dobrze. Opakowanie przypomina długopis, dlatego możemy bez problemu wrzucić go np. do torebki. Wykonany jest z włosia sobola. Tworzy bardzo fajny duet z pomadką i jak na razie sprawdza się super.

Ziaja- Blubel (owocowy błyszczyk do ust)- ja mam wersję z jagodą i porzeczką, która kosztowała trochę więcej jak 5 złotych. Dla wielu Blubel to Bubel, ale nie dla mnie.Nie traktuje go jako błyszczyk, ale jako świetny balsam do ust. Zawiera wiele witamin, lanoline,olej Canola, a więc świetnie odżywia i nawilża usta. Kiedy nałożymy go na noc, obudzimy się z gładkimi i pięknie wyglądającymi ustami. Ma żelową konsystencję i łatwo rozprowadza się na ustach. Polecam!

Kobo- Long Lasting Eye Liner- kupiłam ją w promocji za 10 złotych, normalnie kosztuje koło 13 złotych. Mam kolor fioletowy, 204-Grape Violet. Jest to wysuwana kredka wodoodporna z temperówką. Zawiera witaminę E i wosk pszczeli. Jest miękka i bardzo łatwo zrobicie nią kreskę. Jest trwała i nie ściera się a powiek. Za tę cenę to naprawdę dobry produkt.

BeBeauty Green Nature- Regenerujący balsam do Ciała, wygładzająca formuła- rewelacyjny produkt za 7 złotych. Zawiera naturalne składniki roślinne, nie zawiera alergenów i sztucznych barwników, jest tolerowany przez skórę wrażliwą i zaleca się go do stosowania dla skóry normalnej i suchej. Ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i zostawia nawilżoną i wygładzoną skórę. Możemy go kupić w 200 ml tubce. Jest wydajny i naprawdę godny uwagi.

Zapraszam Was do obejrzenia filmiku, a wszystkim studentom, życzę powodzenia na studiach! ;)

niedziela, 11 września 2011

Tanie i dobre, dobre i tanie część 3

Lubimy mieć dużo kosmetyków. Dobrze by było, gdyby jeszcze te kosmetyki, były naprawdę dobre. Najbardziej cierpi na tym nasz portfel. Ale można temu zaradzić. W serii ,,Tanie i dobre, dobre i tanie" pokazuje Wam produkty, który mimo swojej niskiej ceny są naprawdę godne uwagi. To już 3 część tej serii, ale 1 wpisana na tym blogu. Przy najbliższej okazji postaram się zrobić wpis o produktach z poprzednich części. A już teraz zapraszam Was do obejrzenia filmiku i przeczytania wpisu.

Olej rycynowy
Na pewno go znacie i lubicie. Ja też należę do fanów tego aptecznego produktu, który przeznaczony jest do celów nie związanych z naszą urodą. Za niecałe 2 zł mam produkt, który jest niezastąpioną odżywką do naszych rzęs, brwi i włosów. Wspaniale odżywia i sprawia, że nasze włoski nie tracą koloru. Za taką cenę to prawdziwe cudeńko!

Pędzelki z H&M
Tak jak mówiłam w filmiku, ja nie posiadam wielu pędzli. Trochę mi na to szkoda pieniędzy i uważam, że mogę ładnie się pomalować bez 1000 pędzli do 100 czynności. Takie pędzel z H&M jest świetny dla osób początkujących, podróżujących i mających podobne podejście do pędzli co ja.
Pędzelki wykonane są z włosia syntetycznego. Z jednej strony mamy języczkowaty pędzel do podkładu a z drugiej do pudru czy różu. Takie 2w1 kosztuje około 12 złotych. Włosie nie wypada, pędzle dobrze się myją i spełniają swoje zadanie tak jak należy.

Wibo- Eye liner
Za 4-5 złoty możemy mieć piękne czarne kreski. Jest bardzo wydajny, ma piękny czarny kolor i jest trwały. Jak dla mnie jedynym minusem jest zbyt duża ilość produktu, która nabiera się na pędzelek. Ale zawsze można sobie trochę tego tuszu zdjąć. Można nim zrobić zarówno cienkie jak i grube linie. Super!

Ziaja- Sopot, krem brązujący, relaksujący
Jest to super sprawa, gdy chcemy przedłużyć trwałość naszej wakacyjnej opalenizny, bądź trochę przybrązowić naszą buzię np. w zimie. Krem kosztuje 7-8 zł. Ma przyjemny zapach, lekką konsystencję, dzięki czemu ładnie się rozprowadza. Nasza skóra już po kilku godzinach staje się ładnie brązowa i promienista. Nie musimy martwić się o plamy , czy smugi. Nie zrobi nam krzywdy.

Joanna z apteczki babuni- Szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się
Nie jest to może rewelacja, ale jak na szampon za 5 złotych jest godny polecenia. Dobrze oczyszcza, ma składniki pielęgnujące, włosy są świeże, puszyste i lśniące. Wiele osób narzeka, że słabo się pieni i jest mało wydajny. Ja mam inne zdanie, a mam włosy długie. Nałożony na mokre włosy, pieni się bardzo ładnie i nie potrzeba wylewać połowy butelki. Przeszkadzać może zapach i raczej wodnista konsystencja.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Ulubieńcy wakacji 2011

Moi drodzy czytelnicy! Jak wiecie przeniosłam swój blog z onetu, dlatego połączę nowy wpis z kilkoma wpisami z poprzedniego bloga. Dzisiaj mam dla Was moich ulubieńców całych wakacji. W poszczególnym miesiącu prezentuje zawsze 5 rzeczy. Odsyłam Was do najnowszego filmiku z ,,Ulubieńcami sierpnia 2011", a także do dwóch filmików z poprzednich miesiąców.

Ulubieńcy czerwca 2011


Joanna - Naturia - Peeling myjący z czarną porzeczką
i z truskawką Te produkty zdobyły moje serce, dzięki niesamowitemu zapachowi! Cena to od 3 do 5 zł. Nie są one mocnymi peelingami, są bardzo delikatnie, ale kocham ich zapach. Idealne na wakacje i dzięki małemu r
ozmiarowi, również w podróż.
Ziaja- masło kakowe (spray przyspieszający opalanie)
Sprawdza się super, a do tego pielęgnuje skórę. Niestety nie ma filtrów, dlatego trzeba zastosować jeszcze dodatkowo filtr. Dzięki niemu skór po opalaniu nie jest przes
uszona, wygląda pięknie i zdrowo, a co najwspanialsze, pomaga nam zdobyć piękny brązowy odcień skóry. Cena to około 8 zł.
Nivea Hair Care, Diamond Gloss, Odżywka 'Diamentowy blask' Na moich włosach spełnia swoje zadanie. Włosy dobrze się rozczesują , są błyszczące i dobrze nawilżone. Polecam! Kosztuje 8-9 zł

C-Thru shower gel
Pięknie pachnący żel po prysznica za około 4 zł, a przynajmniej za tyle kupiłam go w czerwcu właśnie. Teraz jest dostępny w większości sklepów za około 6zł. Miałam już chyba wszystkie zapachy i jestem nimi zachwycona. Nadają skórze pięknego zapachu, a szczególnie gdy połączy się je z wodą c-thru. Piękny zapach i dobrze oczyszczona skóra!

Bell Graffi Nails Set ( Zestaw lakierów do artystycznego zdobienia paznokci
) Ja mam zestawy numer 11 i 1. Są to te słynne ,,pękacze". Na zestaw składa się lakier bazowy i lakier, który pęka. Ja za swoje zestawy zapłaciłam po 15 zł. Podoba mi się efekt, jaki dają te lakiery. To na pewno coś nowego i ciekawego, a nie trzeba poświęcać dużo czasu na malowanie paznokci. Szczególnie ten lakier pękający wysycha bardzo szybko.

Ulubieńcy lipca 2011

Max Factor- Max Effect Lip Gloss to błyszczyk, który kosztował około 25 zł. Mój kolor to 10- Orange Snack. Jest to piękny pomarańcz ze złotymi drobinkami. Na ustach wygląda naprawdę ładnie, dodaje blasku i delikatnego koloru. Najlepiej nakładać go palcem, wtedy efekt jest dużo lepszy i trwalszy. Świetnie nadaje się na wakacje. Nie skleja ust i jest całkiem trwały. Polecam!

Lakier Wibo z serii różanej. Mój kolor to 9 , ja go kupiłam w promocji, normalnie kosztuje około 5zł. Jest naprawdę trwały i łatwy w aplikacji. Paznokcie pięknie błyszczą i pachną różami! Buteleczka tego lakieru jest również urocza, możecie to zobaczyć filmiku. Musicie go mieć! ;)


Ados Extra Long Lasting to lakiery do paznokci
, które kupiłam na 5.99. Jednak można je kupić taniej. Mam kolor pomarańczowy 585 i miętowy 595. Kolory są naprawdę super. W przypadku tego pierwszego wystarczy jedna warstwa, przy tym drugim potrzeba już dwóch. Szybko wysycha, a jego trwałość to około 3-5 dni, bez użycia utwardzacza. Maluje się nim łatwo i nie pozostawia smug. Jego wadą może być krótki termin ważności.
Avon, Foot Works, Cherry Ice, Exfoliating Scrub (Peeling do stóp `Wiśniowa świeżość`). Kupiłam go za 5 zł w promocji, normalnie kosztuje koło 7 zł. Jest świetny! Poprawił wygląd moich stóp. Wygładził je i nawilżył. Do tego ma piękny zapach i wygląda jak sorbet ;) Myślę, że gdyby miał nieco większe drobinki byłby jeszcze lepszy, ale dla zwolenniczek niezbyt ostrych scrubów na pewno się spodoba.
Carex Hand Gel, Antybakteryjny żel do rąk, który możecie kupić za około 8-9 zł. Sprawdza się świetnie w podróży, pracy, czy szkole. Jest mały, dlatego może nam towarzyszyć zawsze i wystarcza na 100 aplikacji! Nie skleja rąk, a pozostawia je pachnące, odświeżone, nawilżone i co najważniejsze czyste. Uważam, że każdy powinien mieć coś takiego w torebce.


Ulubieńcy sierpnia 2011

Olejek kąpielowy rozmarynowy z dzikim głogiem
Kupiłam go w sklepie Benedyktyńskim za 15 zł. Jego zadaniem jest stworzenie piany, nawilżenie naszej skóry i poprawienie naszego samopoczucia. Faktycznie tworzy świetną pianę, delikatnie nawilża i natłuszcza skórę, oraz ma działanie relaksujące. Ma subtelny dość przyjemny zapach, który niweluje ból głowy i zmęczenie. Super sprawa!

Nivea Diamond Gloss Szampon Jest to niedrogi szampon, który dostałam w prezencie za zakupy. Kosztuje około 12 zł. Ja mam włosy przetłuszczające się i rzadko stosuje szampony przeznaczone do innych włosów. Ten szampon nadaje włosom piękny blask, pozostawia je miękkie i nawilżone. Na moich włosach spisał się dobrze, aczkolwiek wiadomo, że włosy przetłuściły się szybciej niż po użyciu, specjalnego szampony. Jednak uwielbiam go za blask, który nadaje włosom. W połączeni z odżywką, którą opisywałam Wam wcześniej, efekt jest jeszcze lepszy.

N.Y.X. Nude on nude

Wspaniała paleta cieni i szminko-błyszczyków. Zrobiłam już o niej oddzielny film, a w niedługo pojawi się też wpis na blogu. Dlatego teraz powiem krótko, że to świetny produkt, który kosztował mnie 75 zł.


Neutrogena- Głęboko nawilżająca emulsja do ciała sensitive

Wybrałam wersję do skóry suchej i wrażliwej, ponieważ chciałam dobrze nawilżyć skórę po opalaniu. Ten produkt sprawdza się u mnie świetnie. Bardzo dobrze nawilża i to faktycznie na 24 godziny. Skóra wygląda pięknie i zdrowo. Emulsja jest bezzapachowa i powinna sprawdzić się u alergików. Bardzo szybko wnika w skórę i nie pozostawia uczucia lepkości. Do tego ma bardzo poręczne opakowanie z pompką. W promocji kosztuje około 15 zł, normalnie około 21 zł.


BeBeauty Green Nature- Odżywczy krem do rąk
Jest to rewelacyjny krem z Biedronki, który kupiłam za 5 zł. Był on dostępny podczas akcji ,,Tajemnice urody część 2", ale u mnie w Biedronce nadal można go znaleźć. Krem bogaty jest w naturalne składniki jak np. olej palmowy czy masło Shea. Szybko się wchłania i działa rewelacyjnie! Polecam!

Dziękuję Wszystkim komentatorom i obserwatorom! Wszystkim uczniom życzę udanego roku szkolnego!