Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ulubieńcy maja 2015 .

Witajcie w wyjątkowym dniu.... Dniu Dziecka!
Bez długich początków,zapraszam do poczytania o moich ulubionych kosmetykach minionego miesiąca. :) 

Kobo Professional, puder do konturowania twarzy-  ciężko znaleźć jest bronzer w zimnym odcieniu w dobrej cenie i to jeszcze w Drogerii. Jednak ten puder spełnia wszystkie te trzy oczekiwania. Kosztuje około 20 złotych, kupicie go np.  w Naturze i spisuje się rewelacyjnie do modelowania buzi oraz dodawania opalenizny. Pasuje absolutnie każdemu, a efekt możemy sobie dozować dokładając kolejne warstwy. Jest trwały i łatwy w użyciu. Gorąco polecam! 




Bell, Multi Mineral, korektor w płynie z minerałami- kupiłam go w Biedronce za około 10 złotych. Mimo niskiej ceny spisuje się rewelacyjnie zarówno na całą twarz jak i pod oczy. Maskuje niedoskonałości i rozjaśnia okolice wokół oczy. Nie zbiera się w zmarszczkach i jest bardzo trwały. Czy można chcieć czegoś więcej?

Catrice, Ultra Stay & Gel Shine, top coat- jego zadaniem jest przedłużanie trwałości lakieru i jego nabłyszczenie.Faktycznie po jego użyciu mój manicure przetrwa nawet tydzień, a paznokcie pięknie błyszczą. Można powiedzieć, że daje efekt hybrydowych lub żelowych paznokci, a wszystko to w cenie około 15 złotych. Producent zaleca, aby używać go z bazą i lakierami z Catrice, ale bardzo dobrze współgra z innymi produktami. 

Każdy z nas jest dzieckiem, dlatego życzę Wam dużo uśmiechu i radości z okazji Dnia Dziecka! 

A na dziś to już wszystko! Czekam na Wasze komentarze :)

niedziela, 30 marca 2014

Ulubieńcy marca 2014.

Cześć!
Kończy się marzec, a więc czas, abym pokazała Wam produkty dzięki którym czułam się lepiej i ładniej w tym miesiącu. Zapraszam! :)


Pokrzywa- używam jej do pielęgnacji swoich włosów. Pokrzywę kupuję w aptece, za mniej niż 5 złotych. Dwie saszetki zalewam wrzątkiem i przykrywam talerzykiem. Następnie myje włosy, nakładam odżywkę, spłukuje i płuczę włosy w wywarze z pokrzywy. Dzięki temu moje włosy stają się mocniejsze, grubsze, szybciej rosną i pięknie błyszczą. Na pokrzywę powinny uważać blondynki, aby nie zabarwiła ich włosów na zielono. Aby tak się nie stało, należy zrobić słabszy wywar.

Ziaja, kozie mleko, mleczny kompres, krem pod oczy- krem kupiłam za mniej niż 3 złote na promocji w Rossmannie. Jest to lekki i szybko wchłaniający się produkt, który dobrze nawilża skórę pod oczami. Nie spodziewajmy się po nim super wygładzenia, czy redukcji zmarszczek, ale jak na moje obecnie potrzeby jest naprawdę ok.

Sally Hansen, Instant Cuticle Remover, preparat do usuwania skórek- od jakiegoś czasu moje skórki wokół paznokci nie wyglądają najlepiej, dlatego skusiłam się na ten produkt. Kosztuje około 26-28 złotych, ale wystarczy Wam na bardzo długo. Z powodzeniem można używać go razem z mamą, siostrą, czy przyjaciółką. Odrobinę żelu wystarczy zaaplikować na skórki, a po kilku sekundach je odsunąć i umyć ręce. Gwarantuje świetny i długotrwały efekt. Jeśli Wasze skórki są naprawdę z złym stanie, możne ten produkt potrzymać na nich dłużej niż kilka sekund.

Sleek make up, Face Form Palette, paleta do konturowania- świetny produkt, który kosztuje około 30 złotych. Już po raz kolejny znalazł się w moich ulubieńcach z powodu cudownego połyskującego na złoto różu w zestawie, brudnego brązu i subtelnego rozświetlacza.



Bell Fashion Colour i Catrice Ultimate, Nail Lacquer- oto moje ulubione lakiery tego miesiąca. Pierwszy z Bell to numer 810, czyli jasny beż. Lakier z Catrice to numer 45, czyli kolorowe drobinki ozdabiające paznokcie. Lakier z Bell jest trwały i pięknie błyszczy. Lakier z Catrice, szybko przemienia nasze paznokcie w błyszczące i piękne.


I jeszcze jeden produkt, który zaginął w akcji, podczas robienia zdjęcia wszystkim produktom ;)

L'Oreal , Color Riche Extraordinaire Liquis Lipstick- o tym kosmetyku możecie poczytać w oddzielnym poście tutaj: klik. Daje piękny połysk kolor i zadowalającą trwałość Kosztuje około 50 złotych.

A co Wy polubiłyście w tym miesiącu?

piątek, 28 marca 2014

Bell Fashion Colour nr 810 i Catrice Ultimate, Nail Lacquer nr 45, Kitch Me If You Can.

Hej! ;)
Dziś pokażę Wam lakiery, które przez prawie cały miesiąc gościły na moich paznokciach. Ich połączenie, stało się jednym z moich ulubionych i daje efekt pięknych paznokci.

Oto oni! Lakier Bell z kolekcji Fashion colour i lakier z Catrice. Pierwszy z nich kupiłam w Biedronce za około 5 złotych. Można go też kupić w "Drogeriach Natura" za około 7-8 złotych. Już jedna warstwa lakieru idealnie pokrywa paznokieć. Ponadto lakier długo się trzyma i ładnie błyszczy. Mój kolor to numer 810, czyli jasny beż. Drugi lakier z Catrice kosztuje trochę więcej niż 10 złotych. Kryje w sobie milion mieniących się drobinek z przewagą miedziano-różowego koloru. Sprawdza się idealnie to stworzenia szybkiego, prostego i efektownego lakieru. Wystarczy, że nałożymy go na dowolny lakier. Szybko wysycha i długo się utrzymuje. Mój kolor to numer 45, Kitch Me If You Can.


Ciężko było mi uchwycić na zdjęciu efekt jaki daje nałożenie tych dwóch lakierów. Zdecydowanie lepiej wyglądają na żywo.  Paznokcie pięknie błyszczą i przykuwają spojrzenie.

Z tak pomalowanymi paznokciami, mogę spokojnie chodzić dłużej niż tydzień. Stanowią świetne uzupełnienie wieczorowej kreacji, ale dodają nam uroku również w ciągu dnia.

Lubicie ozdabiać swoje paznokcie iskrzącymi drobinkami?

sobota, 18 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: lakiery i zmywacze do paznokci.

Hej ;)
Jak wiecie z okazji zbliżającego się Dnia Mamy, postanowiłam umieścić na swoim  blogu oraz kanale na yt serię, w której przedstawię ulubione kosmetyki mojej mamy. Dziś pokażę Wam lakiery do paznokci oraz zmywacze. A jeśli macie ochotę to zapraszam Was do pierwszej części tej serii z kosmetykami do wykonania makijażu: kilk.

Zacznę od tego, że moja mama ma naturalnie długie, mocne i piękne paznokcie. Nie używa żadnych odżywek i nie przejmuje się zbytnio pielęgnacją swoich paznokci, a są naprawdę imponujące. W każdą niedziele zmywa lakier, nakłada nowy, utrwala to wszystko lakierem nabłyszczającym i przez cały tydzień ma perfekcyjny manicure. Przy tym wykonuje wszystkie domowe czynności. Zobaczcie jak wyglądają paznokcie mojej mamy...

Odkąd pamiętam moja mama zawsze malowałam paznokcie i to od niej podkradałam w dzieciństwie lakiery. Chciałam, aby moje paznokcie były tak piękne jak mamy. Jeszcze kilka lat temu kolekcja lakierów mojej mamy, była niewielka. Zwykle kupowała takie, które były do siebie podobne. Kiedy miała ochotę na fiolety, kupowała fiolety, kiedy na brązy to brązy itd. Dziś jej kolekcja jest znacznie większa i bogatsza w kolory. Niezmiennie wybiera jednak takie, które będą pasować do wszystkiego i na każdą okazję. Nie lubi neonów czy jaskrawych kolorów. Woli ciemniejsze barwy, beże, brązy itd.
Pokażę Wam teraz jakie lakiery używa moja mama. Będziecie mogli zobaczyć kolor, a także ich numerek i nazwę, jeśli będziecie mieli ochotę je kupić. Opiszę też krótko każdą markę. Pamiętajcie, że kiedy klikniecie na zdjęcie, będziecie mogli je zobaczyć w większym rozmiarze.



To lakiery, którym moja mama jest wierna już od kilku lat, choć jak sama twierdzi kiedyś były lepszej jakości. Obecnie zdarzają się kolory, które długo się utrzymują, ale też takie, które są kiepskie. Lakiery kosztują około 20 złotych.


 Bardzo dobre lakiery z przyjaznym składem dla naszych paznokci. Mają szeroki i wygodny pędzelek. Są trwałe i dostępne w ceni około 10 złotych, lub nawet 6-7 złotych w promocji.



Te lakiery również mają przyjazny skład dla naszych paznokci. Są dobre jakościowo. Kosztują od 3 do 7 złotych.


Świetne lakiery, które są bardzo trwałe, ale niestety nie mogę ich ostatnio nigdzie dostać. Kosztują około 15 złotych.


Tutaj mamy pojedyncze egzemplarze, różnych marek. I zaczynając od początku-Rimmel- dobry lakier z szerokim pędzelkiem za około 15 złotych. Bell -lakiery kosztują około 10, utrzymują sie na paznokciach przez 3-4 dni. Wibo- dobre lakiery w cenie około 6-7 złotych. Ados- za małą buteleczkę zapłacimy około 5 złotych, trwałość jest średnia. Pierre Rene- kosztują około 10 złotych i są całkiem trwałe.

Tyle jeżeli chodzi o lakiery. A teraz zmywacze do paznokci, które są ulubieńcami mojej mamy, jak również moimi.

Mamy tutaj zmywacz z Biedronki z praktyczną pompką. Kosztuje około 6 złotych i bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem lakierów. Podobnie jak zmywacz z Isany, który kosztuje około 10 złotych. Trzeci produkt to Sensique, który również zawiera pompkę, kosztuję około 6-7 złotych. Zmywcze te mają duże pojemności, przystępne ceny i są naprawdę godne polecenia.


Na koniec Top coat z Manhattanu- Pro Shine. To już chyba setna buteleczka tego produktu, którą zużywa moja mama. Pięknie nabłyszcza i sprawia, że mama przez długi czas cieszy się perfekcyjnie pomalowanymi paznokciami.

I to już wszystko. Jak się Wam podobało? Dajcie znać, czy macie ochotę na wpis poświęcony ulubionym kosmetykom do pielęgnacji mojej mamy. :)

sobota, 11 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: makijaż

Cześć!
Wielkimi krokami zbliża się Święto Mamy. Zapewne wiele z Was szuka pomysłów na ciekawy prezent. Może powinien być to właśnie, jakiś dobry kosmetyk? Dzisiaj chciałabym pokazać Wam ulubione kosmetyki mojej mamy. Mam nadzieję, że wśród nich każda z Was, znajdzie coś dla siebie. Nie ważne ile macie lat i czy szukacie czegoś dla siebie, czy też dla swoich mam. W dzisiejszym wpisie, poznacie ulubione kosmetyki mojej mamy, przeznaczone do makijażu.


Jeszcze kilka lat temu to kosmetyczka mojej mamy, była dla mnie miejscem, gdzie mogłam znaleźć same skarby. Dziś jest na odwrót i to moja mama, lubi szperać na mojej półce z kosmetykami. Jej kosmetyki do makijażu mieszczą się w organizerze i małej kosmetyczce. Organizer został kupiony w Drogerii Natura za około 10 złotych. Jest pojemny i ma kilka kieszonek na tusz do rzęs lub szminki,. Mała czerwona kosmetyczka, została kupiona już parę lat temu za około 20 złotych. Moja mama nosi ją ze sobą w torebce. 

Zacznijmy od kosmetyków, które znajdują się w organizerze. 

L'oreal, Volumne Million Lashes Extra Black i Mega Volumne Collagene 24h- to dwa ulubione tusze do rzęs mojej mamy. Kosztują 40-50 złotych. Pięknie rozczesują, pogrubiają i wydłużają rzęsy, a przy tym  nie obsypują się i są wytrzymałe przez cały dzień.
Pisałam o nich tutaj: klik.

Vichy, Dermablend, Fluid korygujący- jest to podkład mocno kryjący i trwały. Jego cena w zależności od tego gdzie go będziecie kupować to 50, a nawet 90 złotych.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Dax Cosmetics, Cashmere Secret Glam, Baza wygładzająco- rozświetlająca i Baza wygładzająca- ich koszt to około 30-40 złotych. Ta pierwsza daje delikatny efekt rozświetlenia i długo utrzymuje nasz makijaż. Ta druga wygładza i matuje. Obie świetnie nadadzą się na większe wyjścia i to praktycznie dla każdego typu cery.


Inglot, AMC, Sypki pigment do powiek- moja mama miała już kilka kolorów obecnie ma ten w kolorze brązu o numerze 80. Pigmenty kosztują około 30 złotych. Nadają się jako samodzielny cień lub jako baza. 

Bell, 2 skin pocket, pressed rouge- dobry róż w przystępnej cenie około 10 złotych. Moja mama używa go w odcieniu numer 053, czyli taki przybrudzony róż. Daje naturalny i trwały efekt. 
Pisałam o nim tutaj:  klik.

Essence, Quattro eyeshadow, poczwórny cień do powiek- w paletce mamy stonowane beże i brązy, jest to numer 07-over the taupe. Paletka kosztuje około 13 złotych, a cienie są naprawdę dobrej jakości.

Rimmel, Glam Eyes Professional Liquid Liner- kosztuje 20-25 złotych. Ma precyzyjny i cienki pędzelek, dzięki czemu możemy narysować dowolną kreskę.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Essence, I love Rock, Błyszcząca kredka do oczu- kosztuje mniej niż 10 złotych, a ma bardzo głęboki odcień czerni.
Pisałam o niej tutaj: kilk.

Rimmel, Scandaleyes  Waterpoof Kohl Liner, wodoodporna kredka do oczu-  kosztuje 18-19 złotych, jest trwała i mega czarna .
Pisałam o niej tutaj: klik.


Czas na produkty do ust. Moja mama jest fanka ust typu nude, więc w jej kosmetyczce królują różne odcienie beżu

Rimmel Apocalips- mi ten produkt nie przypadł do gustu, a moja mama go lubi. Kosztuje około 25 złotych. Jak pewnie się domyślacie moja mama wybrała kolor 600- Nude Eclipse. Jest połączeniem blasku błyszczyka i trwałości szminki.
Pisałam o niej tutaj: klik.

Sephora, Lip Attitude Glamour- jest to produkt, który pięknie nawilża i upiększa usta. Kosztuje około 30- 35 złotych. Kolor mojej mamy to G19.

L'oreal, Rouge Caresse-  kolor mojej mamy to 501 nude ingenue, kosztuje około 45 złotych. Daje piękny połysk i delikatny kolor.
Pisałam o niej tutaj: klik.

Inglot, pomadka to ust- moja mama ma odcień numer 31, czyli stonowany róż. Pomadka kosztuje około 20 złotych. Pielęgnuje nasze usta, a jednocześnie jest trwała.

Catrice, Ultimate Colour- kremowa pomadka, która kosztuje około 15 złotych. Kryje, nawilża i jest dość trwała. Moja mama używa koloru 190 The Nuder The Better.

For Your Beauty, pędzel do nakładania cienia- kosztuje około 7 złotych, a jest wytrzymały i odporny na mycie.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Pędzel wysuwany do pudru lub różu- nie ma on nazwy firmy, ale podobny znajdziecie w większości drogerii za około 20 złotych. Na plus zasługuje fakt, że można go ze sobą wszędzie zabrać, ponieważ jest wysuwany.

A teraz czas na zawartość mniejszej kosmetyczki, w której znajdują się produkty, potrzebne do ewentualnych poprawek makijażu w ciągu dnia.



 Oczywiście nie można zabraknąć poręcznego lusterka. Podobne znajdziecie za mniej niż 10 złotych w każdej drogerii.

Vichy dermablend, intensywny podkład kryjący w sztyfcie- lżejsza wersja produktu, o którym pisałam nieco wyżej. Nadaje się do punktowego nakładania np.tak jak korektor. Jego cena to również coś między 50-90 złotych.
Pisałam o nim tutaj: klik. 

Anida, Antybakteryjny żel do rąk- produkt, który pozwala odświeżyć nasze dłonie bez użycia wody i mydła. Kosztuje około 4 złotych.Co prawda nie używamy go do makijażu, ale znalazł się w mniejszej kosmetyczne mojej mamy.

L'oreal, Contour Kohl, kredka do oczu- kosztuje około 20 złotych. Jest łatwa w użyciu i dość trwała

 Essence, Kremowa pomadka do ust- kosztuje mniej niż 10, a jest naprawdę dobra. Kolor mojej mamy to 52 in the nude. Pielęgnuje, nabłyszcza i upiększa usta.

Joko, Winter Glamour, cienie prasowane-gwiezdny pył- prawdopodobnie cień z tej kolekcji nie jest już dostępny, ale na pewno uda się Wam znaleźć coś podobnego. Jest to kolor 824, czyli brąz z drobinkami złota. Jest łatwy w użyciu i trwały.

I to już wszystko, jeśli chodzi o ulubione kosmetyki do makijażu mojej mamy. W planach mam jeszcze wpis o ulubieńcach pielęgnacyjnych i ulubionych lakierach do paznokci. Wszystko zależy od Was. Jeśli macie ochotę na takie wpisy, to dajcie mi o tym znać.


sobota, 30 marca 2013

Ulubieńcy marca 2013+życzenia świąteczne+mała prośba

Dzień doberek!
Za chwilę pobiegnę po śniegowych zaspach z koszyczkiem wielkanocnym do kościoła..... och jak to brzmi! Ale cóż nie się ukryć, że śniegu napadało, oj napadało.Nie pozostało mi nic innego jak pogodzić się z tym, że święta będą mroźne i śnieżne. Tymczasem zapraszam Was na moich ulubieńców, mijającego miesiąca.

Carea, płatki kosmetyczne nowej generacji-  kupiłam je w 3-paku w Biedronce, jakiś czas temu. Zapłaciłam chyba 5 złotych i jestem bardzo zadowolona. Płatki są tak jakby zszyte, dzięki czemu nie rozdwajają się i pozostają w niezmiennej formie. Świetne do demakijażu, czy też zmywania lakieru do paznokci.

Nivea, pearl&beauty roll-on- ładnie pachnący i przede wszystkim skuteczny antyperspirant.Kosztuje około 8-11 złotych.

Bell, HypoAllergenic, eye liner pencil- to jeden z serii produktów, dedykowany dla osób, które noszą szkła kontaktowe lub maja wrażliwe oczy. Kupiłam go w promocji za około 4 złoty. Cena regularna nie przekracza 10 złotych. Wybrałam kolor biały, ale dostępny jest też czarny i brązowy. Kredka jest łatwa w użyciu, nie rozmazuje się i trzyma przed długi czas. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie trzeba jej temperować. Nadaje się idealnie do rozświetlania lub podbijania kolorowych cieni.

Inglot, cień do powiek sypki, AMC 85- czyli cudowny kameleon, dla każdego. W zależności od padania światła raz jest brązowy, raz niebiesko-zielony lub złoty. Kosztuje około 30 złotych. Jest trwały i można nim wykonać samodzielny makijaż, czyli nie potrzebujemy już żadnego innego cienia. Daje niesamowity efekt!



BingoSpa, maska do twarzy, do cery normalnej, kompleks algowy, nawilżanie i oczyszczanie- bardzo dobry produkt, który kosztuje 10 złotych. Kupiłam go na stronie BingoSpa. Dobrze nawilża i delikatnie oczyszcza. Ma przyjemny zapach i galaretowata konsystencje, która łatwo rozprowadza się na buzi. Podoba mi się forma maseczki w słoiczku, ponieważ mogę wtedy nałożyć tyle produktu ile chce. Zwykle gotowe porcje maseczek w saszetkach, są zbyt obfite, lub jest w nich zbyt mało produktu.

Pharmaceris A, Puri-Optic, Delikatny płyn do demakijażu oczu- jeśli Wasze oczy wymagają naprawdę delikatnego traktowania to gorąco polecam Wam ten produkt. Jeśli okolice Waszych oczu nie są zbyt wymagające, nie kupujcie go. Płyn kosztuje 24-30 złotych. Mi udało się go kupić w aptece za 12 złotych. Z delikatnym dziennym makijażem radzi sobie dobre. Ciemniejsze kreski, czy cienie wymagają dłuższej pracy nad demakijażu. Zmyje je, ale po dłuższej chwili.

Luksja, Choco, Chocolate&Orange Bath Foam-  identyczny zapach znajdziecie w asortymencie żelów pod prysznic Original Source. Z tym, że za 200, czy 250 ml żelu zapłacimy około 10 złotych, a w przypadku płynu z Luksji, tyle zapłacimy za 1 litr. Produkt nie ma innego zastosowania niż tworzenie piany i pięknego zapachu i właśnie zapach, jest w tym produkcie najlepszy. Warto znaleźć czas na relaks w delicjach o smaku pomarańczowym, bo właśnie tak pachnie ten płyn!


Święta Wielkanoce już tuż, tuż, dlatego życzę Wam  i Waszym Rodzinom.....
 
Pięknej świątecznej pogody, zdrowia i radości ze Zmartwychwstania Chrystusa. Niech to wydarzenie natchnie Was nową siłą i wiarą!  Wesołego Alleluja!

Na zakończenie mam do Was małą prośbę. W moim mieście organizowany jest konkurs na Super Belfra 2013. Do nagrody nominowana jest moja mama, który uczy w Szkole Podstawowej. Największe szanse na wygraną mają nauczyciele szkół średnich, ale sam fakt nominacji jest bardzo miły. Tutaj moja prośba. Jeśli macie ochotę wesprzeć moją mamę głosami, kliknijcie w ten link - klik i oddajcie głos na Krystynę Frydrychowską. Z góry, bardzo Wam dziękuję.

To już wszystko na dziś. Biegnijcie z koszyczkami do kościoła! ;P

sobota, 11 sierpnia 2012

Moja wakacyjna kosmetyczka

Kochani!!
Wróciłam już z wakacji. Pogoda dopisała i było naprawdę super. Teraz czeka mnie rozpakowywanie, ale zanim to zrobię pokażę Wam jakie kosmetyki zabrałam na swój wyjazd.

Na początku muszę Wam powiedzieć, że nie brałam wielu kosmetyków. Wzięłam tylko to co było mi naprawdę potrzebne. Pakowałam się na szybko, więc nie przelewałam też produktów z większych opakować do mniejszych. Na szczęście wszystko mi się zmieściło i bagaż nie był zbyt ciężki. Większość produktów, które tu pokażę dobrze znacie m.in z opisów na moim blogu, dlatego nie będę się długo rozpisywać.

 
 Potrzebne rzeczy zapakowałam w dwie kosmetyczki. Ta błękitna jest bardzo duża i pojemna. Kupiłam ją w Douglasie za 15 złotych. Ta w kratkę jest chyba z jakiejś gazety.

 N.Y.X Nude on nude- paleta 20 cieni cieni i 10 szminko- błyszczków. Pokazywałam Wam ją już wiele razy. Uwielbiam ją. Zabrałam tą paletkę ponieważ ma lusterko, jest mała, ma neutralne kolory, aplikatory i coś do ust. :)

 M.A.C Mineralize Skinfinish Natural- jego cena w Polskich sklepach to 110 zł. Nie jest to mało, ale można go zdobyć taniej na allegro i innych sklepach internetowych. Mój odcień to Deep Dark.  Jest trwały i matowy.

 L’oreal, volumne million lashes- tusz kosztuje około 50 złotych. Pięknie podkręca rzęsy, jest wygodny w aplikacji nawet szybkiej i w pośpiechu, trzyma się cały dzień, pogrubia rzęsy.

Rimmel Match Perfection- kosztuje około 30 złotych. Ma lekką konsystencję, ładnie matuje i na buzi wygląda naturalnie.

For Your Beauty, pędzel do różu- możecie go kupić w Rossmanie za około 14 złotych. Na wyjeździe nakładałam nim bronzer.

Elf professional Blending Eye Brush- jak sama nazwa mówi jest pędzelek do blendowania cienia. Na wakacjach nakładam nim cienie i je rozcierałam.

Elite, wysuwany pędzelek do pudru- kosztuje około 25 złotych, idelanie nadaje się do torebki. Nakładam nim puder.

Luna Twilight, rozświetlacz- kremowa konsystencja i piękny efekt na twarzy. Kupiłam go ze zniżką za 30 złotych.

Wibo, eye liner- kosztuje około 5 złotych. Jest trwały, naprawdę czarny i super dobry.

Bell, Lip balm- pomadkę kupiłam podczas ostatniej promocji w Biedronce za około 3 złote. Mam wersję o smaku i zapachu pomarańczy. Dobrze chroni i nawilża usta.

Pease, Milky Lips, mleczny balsam do ust- jego cena waha się między 10-13 złotych. Służył mi jako błyszczyk i pomadka ochronna

Rimmel Colour Show Off-  szminkę kupiłam w Pepco za około 7-8 złotych. Mam kolor 030. Jest bardzo trwała i matowa.



Nivea Calm&Care, antyperspirant łagodzący po goleniu- kosztuje około 10 złotych i na wakacjach sprawdził się u mnie bardzo dobrze.

Mexx, Fresh Woman- zapach kupiłam w promocji za około 25 złotych. Jest świeży i kobiecy. Mała buteleczka jest idealna do torebki. Trwałość nie jest powalająca.

Blend-a-med  3d white fresh- po prostu pasta do zębów kupiona za około 10 złotych. Ma miętowy smak.

 Original Source, żel pod prysznic- zabrałam ze sobą ten o zapachu czekolady i pomarańczy. Ładnie się pieni i pięknie pachnie. Kosztuje około 10 złotych.

 Elf, complexion perfection, puder- kosztuje około 19 złotych, matuje i zakrywa niedoskonałości skóry.

Cleanic, płatki kosmetyczne- małe opakowanie płatków kosztowało około 3 złotych. Przydały się do oczyszczania twarzy.

Wilkinson sword, extra 2 beauty- na wyjazd wzięłam jedną, a w domu mam opakowanie, które zawiera 5 sztuk maszynek za 12 złotych. Posiadają paski nawilżające i wygodne rączki.



Eucerin, Aguaporin Avtive, Odświeżający krem nawilżający Light do skóry normalnej i mieszanej- regularna cena produktu to 50-60 złotych, dlatego szukajcie promocji. Bardzo ładnie nawilża.

Ziaja, masło kakaowe, spray przyspieszający opalanie- na wakacje nigdy nie jadę po to, aby smażyć się na plaży. Jednak zawsze te 2-3 godzinki poleżę na leżaku lub w koszu. Produkt pięknie nawilża skóra i faktycznie przyspiesza opalanie, kosztuje około 10 złotych.

BeBeauty, Regenerujący balsam do ciała- balsam z Biedronki  za około 5 złotych. Na wakacjach używałam go i do całego ciała i do rąk i do stóp.

BeBeauty, peelingujący żel do mycia twarzy-  kosztuje około 4 złotych i jest produktem 2 w 1, który dobrze oczyszcza buzię.

Dove, Nutritive Therapy, ekspresowa maseczka regenerująca- zastępowała mi odżywkę i maskę. Kupiłam ją w promocji za około 10 złotych, ładnie nawilża i wygładza włosy.

Clear, szampon do włosów przetłuszczających się oraz do pielęgnacji skóry głowy- kupiłam go w promocji za 12 złotych. Bardzo dobrze oczyszcza moje włosy i im nie szkodzi, choć jego skład nie jest fenomenalny.

Avene, płyn micelarny do oczyszczania i demakijażu skóry wrażliwej- jest próbka jaką dostałam w Glossy Boxie. Na wyjeździe był niezły, ale na codzień miałby problem z mocniejszym makijażem oczu.

AA, Wrażliwa natura 20+, nawilżająco- rozjaśniający krem pod oczy- cena promocyjna to 10 złotych, regularna to 15 złotych. Bardzo dobrze nawilża skórę pod oczami.

Bourjois, maxi format, witamizowany bezalkoholowy tonik- kupiłam go w promocji za około 10 złotych,  normalna cena to 12-14 złotych. Jest bardzo wydajny i świetnie oczyszcza oraz odświeża buzię.

Ufffff to chyba wszystko....

Dajcie znać, czy macie ochotę zobaczyć kilka zdjęć z moich wakacji. Buziaki ;*

wtorek, 29 maja 2012

Ulubieńcy maja 2012

Witam Was w ten słoneczny majowy dzień i zapraszam na moje ulubione produkty kosmetyczne tego miesiąca! Dziś będzie wiele produktów, które dostałam od najbliższych i tak mi się spodobały, że muszę je Wam pokazać :)



Bielenda, Vanity laser expert, zestaw do precyzyjnej depilacji- NOGI- to nowość, która choć znalazła się w moim ulubieńcach to ma kilka minusów. Cena promocyjna zestawu to około 9 złotych. Cena regularna to około 12 złotych.  Zestaw zawiera 100ml tubkę z kremem, szpatułkę i 2 chusteczki enzymatyczne po depilacji. Przede wszystkim jest to produkt mało wydajny, bo wystarczy na 2-3 użycia. Ja mam wersję do depilacji nóg. Możecie kupić sobie jeszcze zestaw do depilacji pach i bikini. Ja swojego zestawu używałam również do depilacji pach. Depilacja kremem jest szybka i prosta. U mnie się sprawdza i skóra po zabiegu jest gładka, później przecieram ją chusteczką. Włoski faktycznie wolniej odrastają i  są cieńsze tak jak obiecuje producent. Nie podoba mi się jednak jego wydajność i to, że w zestawie są tylko 2 chusteczki.

Syoss, Anti- Grease, Suchy szampon do włosów szybko przetłuszczających się- kupiłam go w promocyjnej cenie 10 złotych i w tej cenie go Wam polecam. Regularnie kosztuje  około 15 złotych. Jest to mój pierwszy suchy szampon i jestem z niego bardzo zadowolona. Używam go jedynie na włosy przy skórze głowy, bo tam najszybciej się przetłuszczają. Ładnie unosi włosy, odświeża, przy czym nie tracą jakoś drastycznie blasku. Efekt utrzymuje się cały dzień. Ma całkiem przyjemny zapach.

Oriflame, Nature Secrets, Hand Cream, krem do rąk z energetyzującą miętą  i maliną- jest to produkt, który jak wiecie dostałam od Ady w blogboxie :) Nie znam więc dokładnej ceny, przypuszczam, że jest to 10-12 złotych. Jeśli lubicie maliny i miętę to pokochacie zapach kremu. Jest świetny to codziennej pielęgnacji. Szybko się wchłania i ładnie nawilża. Moim zdaniem nie sprawdzi się u osób z bardzo suchą  i zniszczoną skórą.

Clinique, zestaw pielęgnacji 3 kroki- pisałam o nim tutaj, także zapraszam do poczytania. Teraz w skrócie, powiem, że zestaw kosztował 29 złotych. Na początku myślałam, że to bubel, ale szybko zmieniłam zdanie. Świetnie oczyszcza i pielęgnuje buzie :)  Bardzo się cieszę, że w go dostałam. :)

Avon, foot works, intensywnie pielęgnujący krem do masażu stóp na noc- zapłaciłam za niego 9,90. Regularna cena sięga około 15 złotych. Krem jest wydajny i ma typowy ,,avonowy" zapach :P W tym miesiącu  nowe buty, doprowadziły moje stopu to tragicznego stanu, ten krem pomógł mi je podleczyć. Używałam go na noc i nakładam skarpetki, lub w ciągu dnia chodziłam z nim w skarpetkach przez godzinkę. Efekt? Gładkie i miękkie stopy, dobrze nawilżone i odżywione. :)

La Roche Posay, woda termalna- mam ją już od dawna, ale przypomniałam sobie o niej gdy nadeszły upały. W mojej aptece zapłaciłam za nią mniej niż 22 złote , jest to opakowanie 150 ml. Woda jest idealna do odświeżenia i nawilżenia twarzy przez nałożeniem makijażu, po opalaniu, po użyciu mocno oczyszczającego twarz produktu np. maseczki, czy żelu.  Przy regularnym stosowaniu poprawia wygląda skóry twarzy na lepsze.

Bourjois, maxi format, witamizowany bezalkoholowy tonik- kupiłam go w promocji za około 10 złotych,  normalna cena to 12-14 złotych. Jest mega wydajny, ładnie oczyszcza buzię i ją odświeża.  Zawiera witaminę C, która ma nawilżać  cerę i dodać jej blasku.

A teraz coś dla miłośniczek lakierów do paznokci! :)

Joko, find your colour- pisałam o nim tutaj. Dostałam go również od Ady. Ma świetny pędzelek i kolor J143-spicy oragne, idealny na lato. Jeśli chcecie  wiedzieć o nim więcej, to kliknijcie w link, który podałam wyżej. Kosztuje około 11 złotych

Deborah Milano- o tym lakierze też pisałam tutaj. Ma piękny malinowy kolor i lśniące kolorowe drobinki. Można go używać jako topu, lub samodzielnie. Kosztuje około 18 złotych.







Bell, fashion colour- mam numer 305 i jest  to prezent od mojej kochanej babci. Z tego co wiem, kosztuje około 10-11 złotych. Lakier ładnie podkreśla paznokcie, jednocześnie niezbyt rzucając się w oczy. Jest idealny do pracy czy szkoły. Pięknie błyszczy i jest trwały.




Virtual, fashion colour - to najnowsza seria lakierów tej marki. Kolor 150-chamelon charm, również dostałam go od Ady. Jest bardzo delikatny i ma w sobie maleńkie fioletowo- niebieskie drobinki. Wymaga nałożenia 3 warstw. Szybko schnie i dobrze się trzyma.


 Essence, marble mania, róż do policzków- to absolutny hicior w cenie 13,99. Idealny dla młodszych i starszych. Możemy go kupić w jednym uniwersalnym kolorze. Dodaje cerze blasku, ale bez drobinek brokatu i dziewczęcej świeżości. Łatwy w użyciu, trzyma się cały dzień. Na pewno nie zrobicie sobie nim krzywdy. Warto go spróbować, bo naprawdę daje świetny efekt.


Ale się dziś rozpisałam! Zapraszam Was na mój kanał yt!
Zajrzyjcie też na blog Ady, od której dostałam kilka wymienionych dziś produktów: http://adakochakosmetyki.blogspot.com/

Czekam na Wasze komentarze! Buziaki ;*

wtorek, 8 maja 2012

Tanie i dobre, dobre i tanie część 5 + kupon rabatowy dla Was

Cześć! :)
Bardzo lubicie  serię ,,Tanie i dobre, dobre i tanie", która pojawia się na moim blogu i kanale. Już dawno jej nie było i często mnie o nią pytałyście. W głowie mam dużo pomysłów, ale często brakuje czasu na realizację. Ostatnio jest go coraz mniej, ale dziś zapraszam Was na 5 część serii ,,Tanie i dobre, dobre i tanie"



Dax Cosmetics, Chusteczka samoopalająca- jestem jej wierna już od wielu lat, a kosztuje 1,60. To produkt dla wszystkich, którzy lubią być brązowi, ale nie przepadają za słońcem, czy też tradycyjnymi samoopalaczami, których aplikacja nie należy to najłatwiejszych. Dzięki tym chusteczką, "opalicie się" dosłownie w kilka chwil. Nie tworzą smug, ani plam, mają przyjmy zapach. Jedna chusteczka wystarczy do przybrązowienia twarzy, dekoltu, rąk, a czasem nawet i nóg. Efekt jest naturalny i możemy go sobie dozować, będzie widoczny już po godzinie. Bardzo ładnie się zmywa. Dodatkowo chusteczki zawierają składniki pielęgnujące jak: wyciąg z lilii wodnej, d-pantenol i witaminę E.

MIYO, OMG! Eyeshadows, cień do powiek- mój kolor to numer 27. Jest zwariowany, bardzo słoneczny i mega modny. Nie odważyłabym się na sukienkę, czy płaszcz w takim kolorze, ale lubię zaszaleć w makijażu.  Cień kosztuje mniej niż 5 zł, a jego jakoś jest powalająca. Świetna pigmentacja i trwałość to jego największe plusy. Odpowiednie nałożony na pewno się nie obsypie. Nie wszystkie cienie z tej serii są tak dobrze napigmentowane, ale sprawdźcie testery, bo naprawdę warto zaopatrzyć się w te małe cudeńka.

Inglot, Freedom system, Cień do powiek Rainbow- za tą niezwykłą paletkę  zapłacimy 15 złotych. Ja mam kolor 108R, czyli paletkę w odcieniach pomarańczu. Polecam Wam też inne warianty kolorystyczne! Cienie są dobrze napigmentowane, trwałe i łatwe w użyciu. Nie obsypują się i pozwalają stworzyć naprawdę piękny makijaż oka.

Dove, Intensive Nourishment hand cream- możecie go kupić w promocji za około 5 złotych, bez promocji kosztuje około 6 złotych. Przeznaczony jest to odżywienia bardzo suchych dłoni i naprawdę działa. Ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i pozostawia miłą w dotyku i nawilżoną skórę. Pomoże naszym dłoniom, nawet w mroźne zimowe dni!

Marion Spa, Nawilżająco odżywcza maska na twarz- kosztuje około 4 złotych. Jest tańszym odpowiednikiem maski o podobnym działaniu i formie, która kosztuje około 20 złotych. Bardzo dobrze nawilża i odżywa twarz, pozostawią ją miękką i promienną. W opakowaniu znajdziemy specjalne włókno nasączone dobroczynnymi składnikami, które ma wycięte otwory na oczy, nos i usta. Aplikacja jest więc szybka i przyjemna. Do wyboru macie też inne maseczki z tej serii.

Essence, I love rock, błyszcząca kredka do powiek- jej cena to około 6 złotych. Kupiłam ją do codziennego stosowania i spisuje się świetnie. Jest mega czarna i miękka. Długo się utrzymuje, jest wydajna, idealna do robienia smokey eye. W tej cenie, naprawdę Wam polecam :)

Bell precison, stay on eye liner, konturówka do oczu- możecie ją mieć w cenie 8-10 złotych. Ja mam kolor 02- fioletowy.Kredka jest automatyczna, więc nie trzeba jej temperować. W połączeniu z cieniem daje nam ciekawy, rozświetlający efekt. Jest całkiem trwała i nie rozmazuje się. Polecam Wam ją do kupienia właśnie w jakimś kolorze, jednak nie koniecznie czarnym, ponieważ jak dla mnie akurat w tym kolorze nie jest dobra. Idealnie nadaje się do wiosenny i letnich, kolorowych makijaży.

Na koniec mam coś dla Was moi kochani czytelnicy! Otrzymałam kupon rabatowy na zakupy w Rossmanie. Część kuponu już wykorzystałam na zakup podkładu. Dla Was mam 20% rabat na pędzle. Wystarczy, że wydrukujecie ten rabat i możecie wybrać się na zakupy :)


Pozdrawiam! :)

niedziela, 29 kwietnia 2012

Ulubieńcy kwietnia 2012 roku

Serwus!
Czy u Was też jest tak ciepło i słonecznie? U mnie pogoda jest cudowna! Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców kwietnia 2012. W tym miesiącu mam wiele ciekawych, naprawdę dobrych produktów i kilka prawdziwych odkryć, z którymi długo się nie rozstanę.

Zacznijmy od kolorówki:

Avon, SuperShock Gel Eyeliner Pencil, czyli żelowa kredka do oczu. Ja mam ją w kolorze czarnym i jest naprawdę mega czarna. Z łatwością można nią narysować kreski, jest trwała i nie rozmazuje się. Zaraz po zakupieniu jest idealnie zarepetowana, później same nie uzyskamy takiego efektu. Jest to duży minus, dlatego ja obecnie temperuje ją tak jak potrafię  i do aplikacji używam pędzelka. Nie jest też łatwa do zmycia, co jest jej plusem i minusem. Cena to około 15 złotych, ale szukajcie katalogowych promocji.

Bell, 2Skin Pocket, Pressed Rouge, prasowany róż do policzków. Mój kolor to 053 i uważam, że jest uniwersalny. Kosztuje około 10-11 złotych. Jest to produkt, który wygląda bardzo naturalnie, na pewno nie zrobimy sobie nim krzywdy.  Ma w sobie maleńkie drobinki, widoczne w słońcu. Na mojej skórze utrzymuje się długo i jest wydajny.

MIYO, OMG! Eyeshadows, cień do powiek. Mój kolor to numer 27. Jest zwariowany, bardzo słoneczny i mega modny. Nie odważyłabym się na sukienkę, czy płaszcz w takim kolorze, ale lubię zaszaleć w makijażu.  Cień kosztuje mniej niż 5 zł, a jego jakoś jest powalająca. Świetna pigmentacja i trwałość to jego największe plusy. Odpowiednie nałożony na pewno się nie obsypie. Nie wszystkie cienie z tej serii są tak dobrze napigmentowane, ale sprawdźcie testery, bo naprawdę warto zaopatrzyć się w te małe cudeńka.

L'oreal, Rouge Caresse, pomadka do ust. Nie jest tania, bo kosztuje około 45 złotych, ale w promocji może się Wam udać kupić ją za jakieś 36 złotych. Mój kolor to 501 nude ingenue. Jest to rodzaj szminko-błyszczyka, który pięknie nawilża nasze usta. Są pokryte kolorem, ładnie błyszczą  i wyglądają naprawdę kusząco. Jak na tego typu produkt, trwałość jest całkiem ok. Efekt jaki daje nam ta szminka jest bardzo naturalny i kobiecy, idealny na co dzień. Podoba mi się opakowanie tej pomadki, które zamyka się przez charakterystyczny ,,klik", dzięki czemu wiemy, że jest dobrze zamknięte. Dodatkowo zawiera  coś w rodzaju mini lustereczka :) 




A oto moi pielęgnacyjny ulubieńcy:

Alteraa, przeciwzmarszkowy krem na noc z wyciągiem z dzikiej róży. Ja mam wersję dla skóry młodej, ale możecie też kupić wersję dla cery dojrzałej. Szukałam dobrego kremu na noc, który  odżywi i nawilży moją skórę. Ten krem spełnia wszystkie moje oczekiwania. Kosztuje około 11 złotych, zawiera naturalne składniki, pozbawiony jest konserwantów, parabenów, silikonów, i substancji zapachowych. Działa nawilżającą, wygładzającą i odżywiająco. Szybko się wchłania, a rano wstajemy z promienistą buzią.  Czy radzi sobie ze zmarszczkami? Hmmm ja, póki co mam najbardziej widoczne zmarszczki tylko pod oczami, więc nie mogę tego stwierdzić.

Bourjois, Woda micelarna do demakijażu oczu i twarzy. Produkt kosztuje około 14 złotych, ale często można go kupić na promocji. Nie podrażnia moich oczu i twarzy, a bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu i oczyszczaniem buzi. Jego działanie jest jeszcze lepsze, gdy użyje go  razem z gąbeczkami, o których za chwilę napiszę. Jak dla mnie mógłby być jedynie odrobinę bardziej wydajny.

Killys, gąbeczki do demakijażu. Za dwie gąbeczki zapłacimy mniej nić 6 złotych. Nadają się do zmywania maseczek, makijażu, nakładania żelu, peelingu, są naprawdę uniwersalne,. Są bardzo trwałe i łatwe do utrzymania w czystości. Obecnie, aby zmyć makijaż używam wody z Bourjois, która pięknie zmiękcza gąbeczkę. Jeśli używacie mleczka,to radziłabym ją odrobinę zwilżyć wodą termalną, czy tonikiem, a nawet zwykłą wodą. Gąbeczkami można wykonać też masaż twarzy, dzięki temu wygląda naprawdę dobrze. Świetny produkt.!

Planet Spa, Wygładzająca maseczka do twarzy. Formuła peel-off i Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu. Udało mi się kupić te maseczki za 20 złotych, normalnie każda z nich kosztuje po 20 złotych. Muszę przyznać, że są naprawdę dobre i wydajne. Ta pierwsza ładnie nawilża i wygładza. Ta druga delikatnie oczyszcza i odświeża skórę.

Eveline, Magia Orchidei, Bioenergetyzujący, chłodzący żel po oczy. Szukałam produktu, które delikatnie wygładzi zmarszczki mimiczne w okolicach moich oczu. Nigdy nie miałam żadnego produktu, pielęgnującego z Eveline i akurat skusiłam się na ten żel. Kosztuje około 10-11 złotych. Ma redukować cienie, obrzęki i wygładzić zmarszczki. Muszę powiedzieć, że spisuje się naprawdę ok. Chłodzi przez co oczy nie są opuchnięte, zredukuje delikatnie cienie i wygładzi zmarszczki. Na początku miałam problem z aplikacją, gdyż nie zawsze z udawało mi się wydobyć produkt przez kuleczkę, którą ma w sobie. Jednak wystarczy wstrząsnąć opakowanie i wszystko jest tak jak powinno. Szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, jest naprawdę dobry.


Ale się dziś rozpisałam! Chciałam Wam pokazać, naprawdę sporo dobrych produktów i to w przystępnych cenach. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.
Życzę Wam też udanego dłuuuugiego weekendu. Ja mam naprawdę sporo wolnego, który wykorzystam na pisanie swojej pracy licencjackiej. Trzymajcie kciuki, żebym się zmobilizowała. Buziaki! :*


czwartek, 29 marca 2012

KissBox- Marzec 2012

Hej, hej ;)
Dzisiaj przyszedł do mnie mój marcowy KissBox, dlatego chciałabym Wam pokazać co znalazło się w środku ;)
Jak wiecie udało mi się wygrać roczną subskrypcję ,,całuśnych" pudełeczek z czego bardzo się cieszę. Jednak za nim wygrałam, wykupiłam sobie półroczną subskrypcję. Dlatego to pudełeczko oraz kilka następnych, będę to te, które sama kupiłam. Obecnie KissBox kosztuje 35 złotych i możecie go kupić każdego 20 dnia miesiąca o godzinie 20 na stronie http://kissbox.pl/ .






Tak prezentuje się zawartość pudełeczka:



A to dokładny opis wszystkich produktów:


Jak wiecie w lutym, wybuchnęła mała afera z produktami IsaDory, które dostałyśmy w KissBoxie. Sprawa wyjaśniła się, ale IsaDora przysłała dla wszystkich tusze do rzęs



Jak widzicie w tym miesiącu w KissBoxie królują kosmetyki kolorowe, co bardzo mi odpowiada. Muszę przyznać, że podoba mi się ,,zabawa" z tymi pudełeczkami. Wiem, że nie wszystkie dziewczyny są zadowolone. Zdarza się, że pudełeczka nie docierają do wszystkich, są niekompletne lub dziewczyny nie są zadowolone z zawartości. Ja do tej pory nie miałam żadnych przykrych doświadczeń, dlatego nie mogę narzekać.

Co sądzicie o zawartości marcowego KissBoxa? ;)

czwartek, 9 lutego 2012

Makijaż z filmiku z ulubieńcami grudnia 2011 i stycznia 2012

Witam Was!
Kilku osobom bardzo podobał się mój makijaż z filmiku z ulubieńcami grudnia 2011 i stycznia 2012, dlatego dziś pokażę jak wyglądał z bliska.




Makijaż jest rozświetlający i bardzo kobiecy . Utrzymany w kolorystyce perłowo-fioletowo-czarnej. Na policzkach mam odrobinę bronzera, a na ustach różową pomadkę.





Użyłam: podkładu Maybelline- Afinittone mineral, Bell- Diamond eyes 160, L'oreal, Mega Volumne Collagene 24 h,Essence, eyeliner w żelu, Elf, complexion perfection,M.A.C Mineralize Skinfinish Natural-Deep Dark,Vipera, Just Lips 16, Inglot- cień do powiek 35, Astor-matte&shine 710 true black.

Jak się Wam podoba?