Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miyo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2012

Tanie i dobre, dobre i tanie część 5 + kupon rabatowy dla Was

Cześć! :)
Bardzo lubicie  serię ,,Tanie i dobre, dobre i tanie", która pojawia się na moim blogu i kanale. Już dawno jej nie było i często mnie o nią pytałyście. W głowie mam dużo pomysłów, ale często brakuje czasu na realizację. Ostatnio jest go coraz mniej, ale dziś zapraszam Was na 5 część serii ,,Tanie i dobre, dobre i tanie"



Dax Cosmetics, Chusteczka samoopalająca- jestem jej wierna już od wielu lat, a kosztuje 1,60. To produkt dla wszystkich, którzy lubią być brązowi, ale nie przepadają za słońcem, czy też tradycyjnymi samoopalaczami, których aplikacja nie należy to najłatwiejszych. Dzięki tym chusteczką, "opalicie się" dosłownie w kilka chwil. Nie tworzą smug, ani plam, mają przyjmy zapach. Jedna chusteczka wystarczy do przybrązowienia twarzy, dekoltu, rąk, a czasem nawet i nóg. Efekt jest naturalny i możemy go sobie dozować, będzie widoczny już po godzinie. Bardzo ładnie się zmywa. Dodatkowo chusteczki zawierają składniki pielęgnujące jak: wyciąg z lilii wodnej, d-pantenol i witaminę E.

MIYO, OMG! Eyeshadows, cień do powiek- mój kolor to numer 27. Jest zwariowany, bardzo słoneczny i mega modny. Nie odważyłabym się na sukienkę, czy płaszcz w takim kolorze, ale lubię zaszaleć w makijażu.  Cień kosztuje mniej niż 5 zł, a jego jakoś jest powalająca. Świetna pigmentacja i trwałość to jego największe plusy. Odpowiednie nałożony na pewno się nie obsypie. Nie wszystkie cienie z tej serii są tak dobrze napigmentowane, ale sprawdźcie testery, bo naprawdę warto zaopatrzyć się w te małe cudeńka.

Inglot, Freedom system, Cień do powiek Rainbow- za tą niezwykłą paletkę  zapłacimy 15 złotych. Ja mam kolor 108R, czyli paletkę w odcieniach pomarańczu. Polecam Wam też inne warianty kolorystyczne! Cienie są dobrze napigmentowane, trwałe i łatwe w użyciu. Nie obsypują się i pozwalają stworzyć naprawdę piękny makijaż oka.

Dove, Intensive Nourishment hand cream- możecie go kupić w promocji za około 5 złotych, bez promocji kosztuje około 6 złotych. Przeznaczony jest to odżywienia bardzo suchych dłoni i naprawdę działa. Ma przyjemny zapach, szybko się wchłania i pozostawia miłą w dotyku i nawilżoną skórę. Pomoże naszym dłoniom, nawet w mroźne zimowe dni!

Marion Spa, Nawilżająco odżywcza maska na twarz- kosztuje około 4 złotych. Jest tańszym odpowiednikiem maski o podobnym działaniu i formie, która kosztuje około 20 złotych. Bardzo dobrze nawilża i odżywa twarz, pozostawią ją miękką i promienną. W opakowaniu znajdziemy specjalne włókno nasączone dobroczynnymi składnikami, które ma wycięte otwory na oczy, nos i usta. Aplikacja jest więc szybka i przyjemna. Do wyboru macie też inne maseczki z tej serii.

Essence, I love rock, błyszcząca kredka do powiek- jej cena to około 6 złotych. Kupiłam ją do codziennego stosowania i spisuje się świetnie. Jest mega czarna i miękka. Długo się utrzymuje, jest wydajna, idealna do robienia smokey eye. W tej cenie, naprawdę Wam polecam :)

Bell precison, stay on eye liner, konturówka do oczu- możecie ją mieć w cenie 8-10 złotych. Ja mam kolor 02- fioletowy.Kredka jest automatyczna, więc nie trzeba jej temperować. W połączeniu z cieniem daje nam ciekawy, rozświetlający efekt. Jest całkiem trwała i nie rozmazuje się. Polecam Wam ją do kupienia właśnie w jakimś kolorze, jednak nie koniecznie czarnym, ponieważ jak dla mnie akurat w tym kolorze nie jest dobra. Idealnie nadaje się do wiosenny i letnich, kolorowych makijaży.

Na koniec mam coś dla Was moi kochani czytelnicy! Otrzymałam kupon rabatowy na zakupy w Rossmanie. Część kuponu już wykorzystałam na zakup podkładu. Dla Was mam 20% rabat na pędzle. Wystarczy, że wydrukujecie ten rabat i możecie wybrać się na zakupy :)


Pozdrawiam! :)

niedziela, 29 kwietnia 2012

Ulubieńcy kwietnia 2012 roku

Serwus!
Czy u Was też jest tak ciepło i słonecznie? U mnie pogoda jest cudowna! Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców kwietnia 2012. W tym miesiącu mam wiele ciekawych, naprawdę dobrych produktów i kilka prawdziwych odkryć, z którymi długo się nie rozstanę.

Zacznijmy od kolorówki:

Avon, SuperShock Gel Eyeliner Pencil, czyli żelowa kredka do oczu. Ja mam ją w kolorze czarnym i jest naprawdę mega czarna. Z łatwością można nią narysować kreski, jest trwała i nie rozmazuje się. Zaraz po zakupieniu jest idealnie zarepetowana, później same nie uzyskamy takiego efektu. Jest to duży minus, dlatego ja obecnie temperuje ją tak jak potrafię  i do aplikacji używam pędzelka. Nie jest też łatwa do zmycia, co jest jej plusem i minusem. Cena to około 15 złotych, ale szukajcie katalogowych promocji.

Bell, 2Skin Pocket, Pressed Rouge, prasowany róż do policzków. Mój kolor to 053 i uważam, że jest uniwersalny. Kosztuje około 10-11 złotych. Jest to produkt, który wygląda bardzo naturalnie, na pewno nie zrobimy sobie nim krzywdy.  Ma w sobie maleńkie drobinki, widoczne w słońcu. Na mojej skórze utrzymuje się długo i jest wydajny.

MIYO, OMG! Eyeshadows, cień do powiek. Mój kolor to numer 27. Jest zwariowany, bardzo słoneczny i mega modny. Nie odważyłabym się na sukienkę, czy płaszcz w takim kolorze, ale lubię zaszaleć w makijażu.  Cień kosztuje mniej niż 5 zł, a jego jakoś jest powalająca. Świetna pigmentacja i trwałość to jego największe plusy. Odpowiednie nałożony na pewno się nie obsypie. Nie wszystkie cienie z tej serii są tak dobrze napigmentowane, ale sprawdźcie testery, bo naprawdę warto zaopatrzyć się w te małe cudeńka.

L'oreal, Rouge Caresse, pomadka do ust. Nie jest tania, bo kosztuje około 45 złotych, ale w promocji może się Wam udać kupić ją za jakieś 36 złotych. Mój kolor to 501 nude ingenue. Jest to rodzaj szminko-błyszczyka, który pięknie nawilża nasze usta. Są pokryte kolorem, ładnie błyszczą  i wyglądają naprawdę kusząco. Jak na tego typu produkt, trwałość jest całkiem ok. Efekt jaki daje nam ta szminka jest bardzo naturalny i kobiecy, idealny na co dzień. Podoba mi się opakowanie tej pomadki, które zamyka się przez charakterystyczny ,,klik", dzięki czemu wiemy, że jest dobrze zamknięte. Dodatkowo zawiera  coś w rodzaju mini lustereczka :) 




A oto moi pielęgnacyjny ulubieńcy:

Alteraa, przeciwzmarszkowy krem na noc z wyciągiem z dzikiej róży. Ja mam wersję dla skóry młodej, ale możecie też kupić wersję dla cery dojrzałej. Szukałam dobrego kremu na noc, który  odżywi i nawilży moją skórę. Ten krem spełnia wszystkie moje oczekiwania. Kosztuje około 11 złotych, zawiera naturalne składniki, pozbawiony jest konserwantów, parabenów, silikonów, i substancji zapachowych. Działa nawilżającą, wygładzającą i odżywiająco. Szybko się wchłania, a rano wstajemy z promienistą buzią.  Czy radzi sobie ze zmarszczkami? Hmmm ja, póki co mam najbardziej widoczne zmarszczki tylko pod oczami, więc nie mogę tego stwierdzić.

Bourjois, Woda micelarna do demakijażu oczu i twarzy. Produkt kosztuje około 14 złotych, ale często można go kupić na promocji. Nie podrażnia moich oczu i twarzy, a bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu i oczyszczaniem buzi. Jego działanie jest jeszcze lepsze, gdy użyje go  razem z gąbeczkami, o których za chwilę napiszę. Jak dla mnie mógłby być jedynie odrobinę bardziej wydajny.

Killys, gąbeczki do demakijażu. Za dwie gąbeczki zapłacimy mniej nić 6 złotych. Nadają się do zmywania maseczek, makijażu, nakładania żelu, peelingu, są naprawdę uniwersalne,. Są bardzo trwałe i łatwe do utrzymania w czystości. Obecnie, aby zmyć makijaż używam wody z Bourjois, która pięknie zmiękcza gąbeczkę. Jeśli używacie mleczka,to radziłabym ją odrobinę zwilżyć wodą termalną, czy tonikiem, a nawet zwykłą wodą. Gąbeczkami można wykonać też masaż twarzy, dzięki temu wygląda naprawdę dobrze. Świetny produkt.!

Planet Spa, Wygładzająca maseczka do twarzy. Formuła peel-off i Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu. Udało mi się kupić te maseczki za 20 złotych, normalnie każda z nich kosztuje po 20 złotych. Muszę przyznać, że są naprawdę dobre i wydajne. Ta pierwsza ładnie nawilża i wygładza. Ta druga delikatnie oczyszcza i odświeża skórę.

Eveline, Magia Orchidei, Bioenergetyzujący, chłodzący żel po oczy. Szukałam produktu, które delikatnie wygładzi zmarszczki mimiczne w okolicach moich oczu. Nigdy nie miałam żadnego produktu, pielęgnującego z Eveline i akurat skusiłam się na ten żel. Kosztuje około 10-11 złotych. Ma redukować cienie, obrzęki i wygładzić zmarszczki. Muszę powiedzieć, że spisuje się naprawdę ok. Chłodzi przez co oczy nie są opuchnięte, zredukuje delikatnie cienie i wygładzi zmarszczki. Na początku miałam problem z aplikacją, gdyż nie zawsze z udawało mi się wydobyć produkt przez kuleczkę, którą ma w sobie. Jednak wystarczy wstrząsnąć opakowanie i wszystko jest tak jak powinno. Szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, jest naprawdę dobry.


Ale się dziś rozpisałam! Chciałam Wam pokazać, naprawdę sporo dobrych produktów i to w przystępnych cenach. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.
Życzę Wam też udanego dłuuuugiego weekendu. Ja mam naprawdę sporo wolnego, który wykorzystam na pisanie swojej pracy licencjackiej. Trzymajcie kciuki, żebym się zmobilizowała. Buziaki! :*


czwartek, 8 marca 2012

Trendy wiosna/lato 2012 (paznokcie, makijaż)

Drogie Kobietki!
Wpis miał zostać opublikowany wczoraj, ale niestety nie udało się. 8 marca obchodzone było nasze Święto! Życzę Wam wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu i wielu świetnych kosmetyków w kosmetyczkach! :)

Przygotowałam dla Was zbiór trendów w pigułce, na zbliżającą się wiosnę i lato! :)



Na początek look, który przygotowałam. Jest nawiązaniem to trendów makijażowych i paznokciowych na wiosnę i lato 2012. Mam lawendowe oczy z odrobiną pomarańczu i wyciągniętą ciemną kreskę. Na policzkach i ustach róż.


TWARZ:
W zbliżającym się sezonie zapomnijmy o całkowitym matowieniu naszej skóry. Puder matujący aplikujmy tylko w strefie T. Nasze policzki i kości policzkowe powinny bić blaskiem zdrowej cery. Warto aplikować rozświetlacz. Na policzki nakładajmy też dziewczęcy róż lub brązer.

OCZY:
Hit wiosny to pastele. Nie tylko na ubraniach, ale też na oczach. Malujmy się w kolorach zieleni np seledynie, fioletu- lawendzie, czy też pomarańczu i żółci. Kolor żółty to jeden z najmodniejszych kolorów zbliżających się ciepłych miesięcy. Jeśli nie macie odwagi na żółty płaszcz, czy sukienkę, to może żółty cień lub kredka. Nadal modne są ciemne kreski zrobione eye-linerem, szczególnie te zalotnie wyciągnięte. Osoby, które nie lubią szaleć z kolorami, mogą postawić na naturalnośc. Modne będą cienie w kolorze naszej skóry, które lekko połyskują na powiekach. A na wieczór, uwielbiane przydymione oko.

USTA:
Nasze usta powinny być bardzo kolorowe i intensywne! Nadal modne będą czerwone szminki.

A teraz kilka zdjęć z czasopism i nie tylko!

Zielone, wiosenne powieki i rozświetlone różowe policzki:


Lawendowe powieki i czerwone usta:


Mocne kreski, tutaj niebieskie:



A tutaj piękna, wyciągnięta kreska:


Coś bardzo naturalnego, ale również pięknego:





I coś na wieczorne imprezy:


Kilka przykładowych błyszczyków i pomadek na nasze usta. Szminka jest z Wibo nr. 01 ( do 10 złotych), błyszyk Rimmel - 190 Pin up (koło 16 złotych), błyszczyk Ingrid ma starty numerek (5 złotych) i pomarańczowy błyszczyk Max Factor- 10 Orange Smack około 20 złotych.


PAZNOKCIE:
Modne będą czerwienie w odcieniu koralowym, pastele, różne odcienie żółtego, złoto wpadające w żółć, kolory intensywne i neonowe, pomarańczowe. Mniej odważne panie, mogą postawić na naturalne i eleganckie kolory nude.

A teraz kilka propozycji lakierów z mojej kolekcji:



Zaczynając do pierwszego z lewej: 452 - około 3 złotych, 058-Lemon Drop- około 9 złotych, Creme de la creme- około 10 złotych, 134- około 4 złotych, 303- 5 złotych, 13- około 5 złotych, 21- około 6 złotych, 29 - 4 złote, 217- około 3 złotych.


Zaczynając od lewej: 118- około 6 złotych, 456- 3 złote, 625- około 6 złotych, 16- 3 złote, 57- około 5 złotych, 296-około 6 złotych, 119- około 6 złotych, Come shine- 5 złotych, 269- około 5 złotych, 269- około 6 złotych, 266- około 5 złotych, 91- około 6 złotych i 128 około 5 złotych.

A tutaj odcień czerwonego- koralowego lakieru. Na zdjęciu wygląda on nieco bardziej intensywnie- 624 , około 6 złotych.

Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał i z czegoś skorzystacie. Buziaki! :*

środa, 29 lutego 2012

MIYO- mini drops nr. 29 i Euphoria rainbow nails nr. 64

Siemaneczko! :) :) :)
Już chyba wiecie, że jestem LAKIERO-maniaczką, ale ostatnio staram się nie kupować lakierów. A jeśli już coś kupie, to musi to być coś czego, naprawdę nie mam. No i właśnie w przeciągu ostatnich kilku tygodni, moja kolekcja powiększyła się tylko o 2 lakiery. Oba lakiery są firm, których wcześniej nie miałam i mają niesamowite, nowe dla mnie kolory. Oto one:

Pierwszy lakier, który kupiłam jest z nowej marki MIYO. Kosztował mniej niż 5 złotych, za 8 ml. Przyciągnął mnie do niego jego kolor- głęboka zieleń ze złoto-zielonymi drobinkami. Na pierwszym zdjęciu widać to zdecydowanie lepiej.

Lakier łatwo się nakłada i szybko schnie, ale nie jest zbyt trwały. Wygląda dobrze przez około 2 dni, bez użycia utrwalacza.Po pomalowaniu paznokcie, pachną owocami - papayą i mango. Mój kolor to 29

W drugim lakierze powoli się zakochuje. Nigdy nie spodziewałam się, że tego typu kolor tak mi się spodoba. Lakier jest marki Euphoria i kosztował 11 złotych. Kiedy zobaczyłam go na półce, coś mnie do niego ciągnęło. Nie mogłam określić jaki jest to kolor. W zależności od padania światła raz jest błękitny, raz perłowy, czasem szary. Efekt jest niesamowity i już wiele osób, zwróciło na niego uwagę na moich paznokciach. Mój kolor to numer 64.

Lakier ładnie się nakłada i szybko schnie, a do tego jest baaaardzo trwały. Może się utrzymać na paznokciach w dobrym stanie nawet przez 7 dni! Bardzo ładnie błyszczy i przykuwa spojrzenia. Szkoda, że na zdjęciach kolor nie wygląda tak dobrze jak w rzeczywistości. Na pewno kupie sobie jeszcze inne kolory, właśnie tej marki, bo warto.


Jak się Wam podobają , moje nowości? :)