Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isana. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: lakiery i zmywacze do paznokci.

Hej ;)
Jak wiecie z okazji zbliżającego się Dnia Mamy, postanowiłam umieścić na swoim  blogu oraz kanale na yt serię, w której przedstawię ulubione kosmetyki mojej mamy. Dziś pokażę Wam lakiery do paznokci oraz zmywacze. A jeśli macie ochotę to zapraszam Was do pierwszej części tej serii z kosmetykami do wykonania makijażu: kilk.

Zacznę od tego, że moja mama ma naturalnie długie, mocne i piękne paznokcie. Nie używa żadnych odżywek i nie przejmuje się zbytnio pielęgnacją swoich paznokci, a są naprawdę imponujące. W każdą niedziele zmywa lakier, nakłada nowy, utrwala to wszystko lakierem nabłyszczającym i przez cały tydzień ma perfekcyjny manicure. Przy tym wykonuje wszystkie domowe czynności. Zobaczcie jak wyglądają paznokcie mojej mamy...

Odkąd pamiętam moja mama zawsze malowałam paznokcie i to od niej podkradałam w dzieciństwie lakiery. Chciałam, aby moje paznokcie były tak piękne jak mamy. Jeszcze kilka lat temu kolekcja lakierów mojej mamy, była niewielka. Zwykle kupowała takie, które były do siebie podobne. Kiedy miała ochotę na fiolety, kupowała fiolety, kiedy na brązy to brązy itd. Dziś jej kolekcja jest znacznie większa i bogatsza w kolory. Niezmiennie wybiera jednak takie, które będą pasować do wszystkiego i na każdą okazję. Nie lubi neonów czy jaskrawych kolorów. Woli ciemniejsze barwy, beże, brązy itd.
Pokażę Wam teraz jakie lakiery używa moja mama. Będziecie mogli zobaczyć kolor, a także ich numerek i nazwę, jeśli będziecie mieli ochotę je kupić. Opiszę też krótko każdą markę. Pamiętajcie, że kiedy klikniecie na zdjęcie, będziecie mogli je zobaczyć w większym rozmiarze.



To lakiery, którym moja mama jest wierna już od kilku lat, choć jak sama twierdzi kiedyś były lepszej jakości. Obecnie zdarzają się kolory, które długo się utrzymują, ale też takie, które są kiepskie. Lakiery kosztują około 20 złotych.


 Bardzo dobre lakiery z przyjaznym składem dla naszych paznokci. Mają szeroki i wygodny pędzelek. Są trwałe i dostępne w ceni około 10 złotych, lub nawet 6-7 złotych w promocji.



Te lakiery również mają przyjazny skład dla naszych paznokci. Są dobre jakościowo. Kosztują od 3 do 7 złotych.


Świetne lakiery, które są bardzo trwałe, ale niestety nie mogę ich ostatnio nigdzie dostać. Kosztują około 15 złotych.


Tutaj mamy pojedyncze egzemplarze, różnych marek. I zaczynając od początku-Rimmel- dobry lakier z szerokim pędzelkiem za około 15 złotych. Bell -lakiery kosztują około 10, utrzymują sie na paznokciach przez 3-4 dni. Wibo- dobre lakiery w cenie około 6-7 złotych. Ados- za małą buteleczkę zapłacimy około 5 złotych, trwałość jest średnia. Pierre Rene- kosztują około 10 złotych i są całkiem trwałe.

Tyle jeżeli chodzi o lakiery. A teraz zmywacze do paznokci, które są ulubieńcami mojej mamy, jak również moimi.

Mamy tutaj zmywacz z Biedronki z praktyczną pompką. Kosztuje około 6 złotych i bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem lakierów. Podobnie jak zmywacz z Isany, który kosztuje około 10 złotych. Trzeci produkt to Sensique, który również zawiera pompkę, kosztuję około 6-7 złotych. Zmywcze te mają duże pojemności, przystępne ceny i są naprawdę godne polecenia.


Na koniec Top coat z Manhattanu- Pro Shine. To już chyba setna buteleczka tego produktu, którą zużywa moja mama. Pięknie nabłyszcza i sprawia, że mama przez długi czas cieszy się perfekcyjnie pomalowanymi paznokciami.

I to już wszystko. Jak się Wam podobało? Dajcie znać, czy macie ochotę na wpis poświęcony ulubionym kosmetykom do pielęgnacji mojej mamy. :)

wtorek, 15 stycznia 2013

TAG: 10 produktów, którę kupię ponownie.

Witam Was cieplutko, w ten mroźny i śnieżny poranek.
Przygotowałam dla Was szybki i przyjemny TAG, w którym pokażę 10 produktów, które kupuje i kupować będę jeszcze bez długi czas. Zawsze kiedy mi się kończą biegnę kupić nowe opakowanie, a często robię też sobie zapasy, gdy można je nabyć w cenie promocyjnej. Krótko mówiąc są to perełki, które gorąco polecam!
Oto cała dziesiątka! ;)

1. Bioderma, Sensibo H2O, płyn micelarny- drogi, ale bardzo dobry płyn. Świetnie zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z twarzy. Kosztuje 50-70 złotych

2. Isana, Nagellack Entferner Mandelduft, Zmywacz do paznokci o zapachu migdałów- za około 5-6 złotych mam wielką butlę zmywacza, która wystarcza na długo i szybko zmyje każdy lakier z moich paznokci.

3.Wella, Wellaflex, Połysk i trwałość, 4, Lakier do włosów- kosztuje 10-13 złotych i sprawdza się u mnie w każdą pogodę. Codziennie ,,ujarzmiam'' nim swoim grzywkę, by przez cały dzień wyglądała dobrze. Od czasu do czasu utrwalam nim swoja fryzurę na większe wyjścia. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

4.Inter Fragrances, Seboradin Niger, Szampon- kuracja do włosów przetłuszczających się i skłonnych do wypadania- szampon naprawdę działa i pomaga, gdy nasze włosy szybko się przetłuszczają. Kosztuje około 18-20 złotych


5.  Rimmel, Match Perfection, Kremowy podkład w żelu-kosztuje 16-26 złotych. Zapewnia naturalny wygląd, zmatowienie, a jednocześnie dodaje blasku. Kryje umiarkowanie, ale dla mnie wystarczająco.

6.  Biochemia Urody, Puder Bambusowy- ma postać białego pyłu, który świetnie matuje i utrwala makijaż. Na zdjęciu widzicie jego starą wersję. Nową można kupić w granatowym opakowaniu z sitkiem i jest nieco droższa, bo kosztuje 15 złotych.

7.  Rimmel,Kate Moss- pomadki- za około 15 złotych mamy pomadkę bardzo dobrej jakości, która jest trwała, intensywna, nie rozmazuje się i nie wysusza ust. Wybieram ją zawsze na większe wyjścia.

8. Gratiae Exfoliating Body Scrub – świetny peeling, który nie tylko zdziera martwy naskórek, ale też nawilża skórę. Kosztuje 100- 200 złotych.

9.  L’oreal, volumne million lashes- uwielbiam tusze z tej serii, kosztują 40-50 złotych. Rozdzielają, pogrubiają i wydłużają moje rzęsy.

10. Inglot, pomadka pielęgnacyjna- świetny produkt w beznadziejnym opakowaniu. Kosztuje około 8-10 złotych. Nawilża usta, a przy tym sprawia, że pięknie błyszczą i są pokryte delikatnym kolorem.

To już wszystkie produkty, które chciałam Wam pokazać w tym TAGU :) A Wy macie produkty, którym jesteście wierne już od dłuższego czasu i zawsze je kupujecie? Jeśli tak, to napiszcie mi o nich w komentarzach :)

Na zakończenie TAG-uje: Agusiak747, Kolorowy Pieprz, Hushaaabye i Sandrę-107 ;)



piątek, 30 listopada 2012

Ulubieńcy listopada 2012

Serwus!
Ostatni dzień miesiąca, a więc czas na....  przedstawienie Wam moich ulubionych kosmetyków listopada 2012 roku. Listopad był dla mnie bardzo ciężkim i trudnym miesiącem. Wszystko jednak już za mną i mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Czas jednak na przyjemniejszą część, tego miesiąca. ;)

KOBO professional, bibułki matujące z pudrem- kosztują około 13 złotych, a w promocji około 9 złotych. Płacimy za 50 sztuk chusteczek, które oprócz tego, że wchłaniają nadmiar sebum to jeszcze pokrywają buzię warstwą pudru. Dzięki temu wyglądamy tak jakby nasz makijaż został zrobiony dosłownie przed chwilą. Polecam na co dzień i na wszelkie imprezy.

Inglot, lakier do paznokci- pisałam już o nim tutaj: magdaa55.blogspot.com/2012/11/inglot-lakier-do-paznokci-numer-224.html Jest to kolor 224 i kosztował 20 złotych. Piękne złoto, które błyszczy na naszych paznokciach. Kolor idealny na jesień, ale też na zbliżające się świąteczne dni.


Inglot, pomadka pielęgnacyjna- świetny produkt w beznadziejnym opakowaniu. Kosztuje około 8-10 złotych. Dostępny jest w trzech wersjach. Ja mam wersję 02-różową. Pomadka faktycznie bardzo dobrze nawilża usta, ponadto nadaje im lustrzany połysk i lekko różowy kolor. Usta wyglądają pięknie. Niestety opakowanie jest bardzo nie wytrzymałe i łatwo je popsuć.

Ziaja med, kuracja lipidowa, fizjoderm, krem pod oczy- krem kupicie w aptece za około 12 złotych. Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry wrażliwej. Ja takiej nie mam, ale jak wiecie okolice oczy do delikatny obszar, o który trzeba dbać szczególnie. Krem ma wiele bardzo pozytywnych właściwości. Co jest jednak dla mnie najważniejsze to: nie podrażnia, pięknie nawilża, ożywia spojrzenie i zapobiega opuchnięciom.

KOBO professional, pęseta- kosztowała około 10 złotych. Jest bardzo ostra, co jest dla mnie plusem. Dzięki temu regulacja brwi jest bardzo precyzyjna i szybka.

Maestro, foundation III, pędzel do nakładania podkładu- wykonany z włosia syntetycznego kosztował 43 złote. Wcześniej podkład nakładałam palcami lub płaskim pędzelkiem. Dzięki temu pędzlowi mój makijaż trzyma się świetnie cały dzień, buzia wygląda promiennie i pięknie. Myje go codziennie i nic złego się z nim nie dzieje.

Maestro, pędzel do rozcierania/ cieniowania- jest ot numer 490, rozmiar 10. Zarówno ten pędzelek jak i ten do podkładu, przyjechał do mnie prosto z Lublina, dzięki mojej przyjaciółce. Dzięki Ola ;* Pędzelek szybko i precyzyjnie rozciera cienie. Uwielbiam go i używam każdego dnia. Kosztował 22 złote.


Isana hair, płukanka do włosów brązowych- od razu muszę wspomnieć, że jako odżywka nie sprawdza się zupełnie, ale pięknie podkreśla kolor włosów. Dostępna jest również w wersji na blondynek i rudych, a kosztuje około 8 złotych. Choć ma właściwości odżywcze i nawilżające to na moich włosach nie robi nic. Jest jednak niezawodna, gdy nasze włosy tracą blask i są jakieś takie bez koloru. Wzmacnia kolor, dodaje refleksy i piękny połysk. Zawsze kiedy użyje tej płukanki, dostaję pytania, czy zmieniałam kolor włosów.

Dove, Nuritive Therapy,Nourishing Oil Care Treatment Conditioner, ekspresowa maseczka regenerująca- ponieważ powyższa płukanka nie odżywia moich włosów, lubią ją mieszkać właśnie z tym produktem. Kosztuje około 16 złotych. Ja kupiłam ją ją już jakiś czas temu w promocji za 10 złotych i jeździłam z nią na wakacyjne wycieczki. Składa się z dwóch kolorów (białego i złotego), które mają za zadanie odżywić włosy olejkami, nawilżyć je i wygładzić. Faktycznie działa tak na włosy i nadaje się do codziennego użytku.


O tych dwóch produktach pisałam w ostatnim wpisie: magdaa55.blogspot.com/2012/11/wypadanie-wosow-kuracja-z-seboradinem.html

Oba produkty miały mi pomóc na wypadanie włosów. Nie poradziły sobie do końca z tym zadaniem, ale szampon świetnie sprawdził się na moich przetłuszczajacyh się włosach. Ampułki rewelacyjne wzmocniły moje włosy i sprawiły, że rosną szybciej. Kosztowały 40 złotych. Cena szamponu to około 25 złotych. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o tych produktach to zapraszam do wcześniejszego postu, a link znajdziecie kilka linijek wyżej ;)

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga i zapraszam na kolejne wpisy! Buziaki ;*

środa, 7 grudnia 2011

Moja pięlegnacja dłoni i paznokci.

Dziś zapraszam Was na wpis, o który prosiło mnie wiele widzek i czytelniczek. Chodzi tu o pielęgnację moich dłoni i paznokci. Zapraszam Was do poczytania i obejrzenia filmiku, który właśnie się wgrywa. ;)

Moje paznokcie z natury są mocne i ładne rosną. Przyczyniają się na pewno do tego geny, ponieważ moja mama ma bardzo mocne i długie paznokcie, a także moja dieta bogata w warzywa, owoce i kiełki. Myślę, że dzięki temu nie mogę narzekać na swoje paznokcie.

Moje paznokcie są zawsze pomalowane. Maluje je 1-2 razy w tygodniu.

Tak więc moja pielęgnacja zaczyna się od zmycia starego lakiery. Obecnie używamy zmywacza Isana z Rossmana w cenie 4-6 złotych . Następnie idę umyć ręce, gdyż nie lubię tego efektu, gdy jest na nich zmywacz. Potem piłuję paznokcie szklanym pilniczkiem for you beauty, zawsze w jedną stronę na kształt migdała. Pilniczek mam już dość długo kosztował około 11 złotych. Jeśli mam czas używam takiego specjalnego urządzenia do manciuru i pediciuru , którego różne nakładki pozwalają m.in na polerowanie, oczyszczanie, czy piłowanie. Nie robię jednak tego zbyt często.

Następnie moczę swoje dłonie i paznokcie w wodzie z dodatkiem np. płatków mydlanych, cytryny, oliwki dla dzieci, czy oliwy z oliwek. Trwa to od 5 do 15 minut. Później usuwam skórki przy pomocy patyczka. Nigdy ich nie wycinam, zawsze tylko odsuwam.Raz na jakiś czas używam polerki. Ale jest to naprawdę rzadko, gdyż nie chcę uszkodzić sowich paznokci. Jeśli mam czas nakładam na swoje paznokcie maseczkę np. z cytryny, sody oczyszczonej i oliwki z oliwek, która odżywia, nawilża i wybiela paznokcie. Zawsze nakładam na dłonie, skórki i paznokcie krem. Na zdjęciu pokazuje Wam 2 przykładowe kremy, jeden z Biedronki za około 5 złotych, drugi z Rossmana za 3 złote.

Kolejny krok to już malowanie paznokci. Zwykle wycieram płatkiem z tonikiem paznokcie, aby je odtłuścić po kremie. Czasem o tym zapomnę i szczerze mówiąc, lakier jakoś gorzej mi się nie trzyma ;P Przed lakierem zawsze nakładam na paznokcie odżywkę. Na zdjęciu prezentuję Wam kilka przykładowych moich ulubionych odżywek z Avonu, Joko i Ados. Ich ceny to od 3 do 12 złotych. Kiedy odżywka już wyschnie nakładam lakier na jaki mam ochotę. Tutaj pokazuje Wam lakier Ados Extra Long Lasting nr 604. Kupiłam go w promocji za 4 złote. Jeśli wiem, że nie będę miała czasu na malowanie paznokci, mam jakieś ważne wyjście, lub chcę uzyskać efekt pięknego połysku używam Top coat. Jednak nie robię tego zawsze. Mój ulubiony Top Coat jest z Manhattanu, kosztuje około 12 złotych. I to wszystko ;)

Jak widzicie moja pielęgnacja to nic nadzwyczajnego. A jak Wy pielęgnujecie swoje dłonie i paznokcie?