Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anida. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anida. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 marca 2014

Kremy do rąk.

Cześć! :)
Dzisiaj zapraszam Was na wpis, poświęcony kremom do rąk. Myślę, że jest to kosmetyk, który gości nie tylko w damskich, ale też męskich kosmetyczkach. Nasze dłonie, niezależnie od płci są dość kapryśne i wymagają dobrej pielęgnacji praktycznie przez cały rok. Na delikatną skórę dłoni, negatywnie wpływa wiatr, mróz, woda, mydło, bądź też środki, którymi doprowadzamy nasz dom do czystości. To i wiele innych czynników sprawia, że dłonie szybko się wysuszają i niszczą. Aby móc cieszyć się zadbanymi i nawilżonymi dłońmi, powinniśmy używać kremów do rąk. Dzisiaj pokażę kilka produktów, które myślę, że pomogą w uzyskaniu efektu pięknych dłoni.



Mixa, krem do rąk, intensywne odżywienie, sucha i bardzo sucha skóra dłoni- promocyjna cena kremu wynosi 10-11 złotych, regularna około 15 złotych. Krem ma bogatą i gęstą konsystencję, ale łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Praktycznie od razu przynosi dłonią ulgę, są one miękkie i nawilżone. Po aplikacji czujemy, że jest na naszych dłoniach, nie jest to jednak absolutnie efekt lepkiej powłoczki na skórze.

Regenerum, regeneracyjne serum do rąk- mi osobiście ten produkt nie przypadł do gustu, ale znam sporo osób, które go lubią np. moja mama. Krem kosztuje około 15 złotych. Użyłam go pierwszy raz po tym, gdy wyszłam na mróz bez rękawiczek. Moje dłonie były wtedy mocno przesuszone i czerwone. Po aplikacji kremu, zaczęły mnie piec i nie zauważyłam szczególnego odżywienia, czy nawilżenia. Krem szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Ja go nie polubiłam, ale być może u Was będzie inaczej.

Pat & Rub, balsam do rąk, relaksujący- jest to najdroższy krem jaki posiadam w swojej kolekcji. Kosztuje około 40 złotych, ale jest to  balsam, który ma świetny skład, piękny zapach i bardzo dobre opakowanie. Kryje w sobie pompkę, która pozwala na zużycie produktu do samego końca. Pachnie świeżo i słodko. Zawsze kiedy nasmaruje nim ręce, dostaje pytania jakich użyłam perfum, a to właśnie jest zapach jaki daje balsam z Pat & Rub. Ma gęstą, ale szybko wchłaniającą się konsystencję. Po jego użyciu, moje dłonie są świetnie nawilżone.

Anida, krem do rąk i paznokci, wosk pszczeli i olej makadamia, dla bardzo suchej skóry- a oto jednej z najtańszych kremów jaki posiadam. Kosztuje mniej niż 5 złotych, a świetnie działa, pięknie pachnie i również ma całkiem niezły skład. Już na drugim miejscu w swoim składzie ma olej makadamia. Jego lekka konsystencja szybko się wchłania i pięknie nawilża oraz odżywia skórę dłoni.

Anida, krem- koncentrat do rąk i paznokci, intensywna regeneracja, skóra bardzo sucha i zniszczona- krem kosztuje mniej niż 5 złotych, a spisuje się rewelacyjnie. Jest to mój hit, który pomógł mi w pielęgnacji moich suchych i zniszczonych po zimie dłoni. Już po pierwszym użyciu skóra moich dłoni poczuła ulgę, stała się nawilżona i odżywiona.

Dbajcie o swoje dłonie, właśnie poprzez kupno dobrego kremu. Dzięki temu będą dużo lepiej wyglądać i po kilku latach, nie będą zdradzać naszego wieku.

A jakich kremów do rąk Wy używacie?

piątek, 28 lutego 2014

Ulubieńcy lutego 2014.

Cześć! :)
Jak co miesiąc zapraszam Was na wpis, poświęcony moim ulubionym kosmetykom miesiąca.Na samym początku zdradzę Wam  sekret, na szybkie przegonienie zimy i przywołanie wiosny. :)

 Anida, krem ochronno - pielęgnacyjny- zima, która w rejonie gdzie mieszkam była naprawdę mroźna i śnieżna, dała nieźle popalić mojej skórze. Postanowiłam kupić bogaty krem ochronny przeznaczony właśnie od ochrony skóry przed zimnem. Zdążyłam go poużywać, przez kilka dni i.... przyszła odwilż. I to jest właśnie mój sekret, na szybkie pożegnanie zimy :) Kupując krem na zimę, odstraszamy ją i przychodzi wiosna.;P Krem kosztuje mniej niż 5 zł. Ma bogatą, dość gęstą konsystencję, która dobrze nawilża i chroni. Nie jest to krem, który będzie nadawał się pod makijaż, ale myślę, że jest to zrozumiałe z powodu jego właściwości. Obecnie używam go co jakiś czas na noc, ale na pewno wrócę do niego ponownie, za rok, kiedy przyjdzie zima.

Anida, krem - koncentrat do rąk i paznokci, intensywna regeneracja, anti-age- oto kolejny krem, który uratował moją skórę po mrozach, które nie służyły moim dłoniom. Mimo noszenia grubych rękawiczek, dłonie szybko stały się przesuszone i podrażnione. Krem już po pierwszym użyciu przyniósł mi ulgę, a po tygodniu w pełni zregenerował skórę dłoni. Kosztuje około 3- 4 złote, a ma bardzo dobry i bogaty skład, który świetnie wpływa na nasze dłonie. Zawiera m.in olejek arganowy i witaminę E. Obecnie używam, go raz na tydzień i moja skóra, jest nawilżona, oraz odżywiona

Garnier, Skin Naturals, Płyn Micelarny 3 w 1- temu produktowi poświęciłam oddzielny wpis, który możecie zobaczyć tutaj: klik. Dobrze zmywa makijaż i oczyszcza buzię. Dodatkowo jest bezzapachowy i mogą go używać osoby z cerą wrażliwą. Ponadto jest bardzo wydajny, a kosztuje 14-15 złotych.

Inglot, cień do powiek- bardzo lubię pigmenty z Inglota i staram się, powiększać swoją kolekcję. W tym miesiącu kupiłam i polubiłam, pigment w kolorze złoto-zielonym, numer 17. Można go nakładać na mokro, sucho, lub przy użyciu specjalnego preparatu np. Duraline. Jest łatwy w użyciu, a tworzy na oczach przyciągający uwagę efekt. Pigment kosztuje około 30 złotych, ale jest naprawdę bardzo wydajny.

Mila, maska do włosów wzmacniająca z keratyną- maskę kupiłam w sklepie z produktami i akcesoriami dla fryzjerów. Za 500 ml, zapłaciłam około 18 złotych. Cena jest naprawdę bardzo przystępna jak za ilość, wygodne opakowanie z pompką i dobre działanie produktu. Maska pięknie nawilża włosy, dodaje im blasku i wygładza. Ponadto ułatwia rozczesywanie i wystarczy 5 minut, aby zaczęła korzystnie działać na nasze włosy. Polecam dla wszystkich, którzy nie mają czasu na czasochłonne zabiegi pielęgnacyjne, a chcą zadbać o swoje włosy.

Garnier, Podstawa pielęgnacji, złuszczający peeling w kremie- do tego produktu mam wielki sentyment, ponieważ był moim pierwszy zakupionym produktem do pielęgnacji twarzy, jakieś 5 lat temu. Teraz ponownie do niego wróciłam. Ma kremową. przyjemną konsystencję. Dzięki niej peeling jest delikatny, ale skuteczny. Co prawda jestem zwolenniczką mocnych peelingów, ale po zimie nie chce "katować" swojej buzi, czymś mocno złuszczającym. Peeling ma orzeźwiający zapach, wygładza i oczyszcza buzię, nie wysuszając jej. Po jego użyciu buzia jest miękka i pełna blasku. Kosztuje około 12 złotych.

Który z pokazanych przeze mnie kosmetyków przypadł Wam do gustu? Dajcie mi o tym znać w komentarzach! :)

Buziaki! ;*

wtorek, 31 grudnia 2013

Ulubieńcy 2013 roku



Witam Was w ostatnich chwilach roku 2013!

Zwykle ten czas zmusza nas do przemyśleń i podsumowań. Jeśli chodzi o moje życie prywatne, to ten rok mimo felernej dla niektórych 13, był bardzo dobry. Wydarzenia pozytywne zdecydowanie, przeważały nad tymi negatywnymi. 


Jednak mój blog to przede wszystkim miejsce, gdzie piszę Wam o swojej wielkiej pasji jaką jest makijaż. A co z tym związane też kosmetyki, dbanie o urodę itp. Dlatego w ostatnim dniu roku, zapraszam Was na  kosmetyczne podsumowanie. Jak pewnie dobrze wiecie co miesiąc na moim blogu, pojawia się wpis z ulubionymi kosmetykami danego miesiąca. Przejrzałam wszystkie te wpisy i wybrałam z nich prawdziwe kosmetyczne perełki. Chce je Wam polecić i wiem, że będą one gościły w mojej kosmetyczce również w przyszłym roku. Nie chce, aby ten wpis był bardzo długi, dlatego każdy z produktów opiszę bardzo krótko. Ponieważ bardziej szczegółowe informacje o każdym z kosmetyków znajdziecie już na moim blogu lub kanale na yt, to pod każdym  produktem znajdziecie niezbędne linki. Zaczynajmy kosmetyczne podsumowanie 2013 roku! ;)



Carea, płatki kosmetyczne nowej generacji- bardzo dobre płatki, które można kupić w Biedronce. Może je kupować samodzielnie lub w 3-paku. Ich cena to coś około 2 złotych.
BLOG:klik.
YT: klik.

Nasiona kozierdaki- tylko 2 złote i kilka groszy wystarczy, abyśmy mogły stworzyć produkt, który rewelacyjnie wpłynie na kondycje naszych włosów. Będą mniej wypadać i staną się mocniejsze.
BLOG:klik.
YT: klik.

Hipp babysanft, Szampon dla dzieci- ma bardzo dobry skład i dobrze oczyszcza nasze włosy, mimo że skierowany jest dla najmłodszych. Kosztuje około 11 złotych.
BLOG:klik.
YT: klik.

Rossmann, Babydream fur Mama, Olejek do pielęgnacji ciała- używam go do pielęgnacji ciała, ale też włosów. Jego skład bogaty jest w dobroczynne olejki, a wszystko to w cenie około 11 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Anida, krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadmia- kosztuje mniej niż 4 złote, a ma bardzo dobry skład, który dobroczynnie wpływa na skórę naszych dłoni.
BLOG: klik.
YT: klik.

Gliss Kur, Color Protect, Odżywka- kosztuje około 12-13 złotych. Ładnie nawilża, wygładza i podkreśla kolor włosów.
BLOG: klik.
YT: klik.



Bielenda, Drogocenny olejek arganowy 3 w 1- produkt wielofunkcyjny za mniej niż 20 złotych. Nawilża, odżywia, upiększa. Uwielbiam!
BLOG:klik.
YT: klik.
BLOG:klik.
YT: klik.

Elfa, Green Pharmacy,Olejki- mamy do wyboru kilka rodzajów i wypróbowałam już chyba wszystkie. Bardzo je lubię, a kosztują około 5 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Sahar, olejek migdałowy- używam go do pielęgnacji swoich włosów. Zapłaciłam za niego 12 złotych i 50 groszy w Złotych Tarasach w Warszawie. Lekko go podgrzewam i wsmarowuje w swoje włosy, które go uwielbiają. Pięknie błyszczą, ładnie się rozczesują i są odżywione.
BLOG: klik.
YT: klik.

Kobo professional, Make Up Fixer Spray- 25  złotych to naprawdę przystępna cena jak na produkt, który utrwala nasz makijaż na cały dzień, niezależnie od warunków atmosferycznych czy temperatury.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Cien, extra strong hairspray- oto lakier z Lidla za około 6 złotych. Dobrze utrwala i nabłyszcza włosy.
BLOG:klik.
YT: klik.



 Catrice, Absolute Nude, paletka do makijażu- W cenie 20 złotych, mamy 6 dobrych jakościowo cieni w neutralnych kolorach dla każdego i na każdą okazję.
YT: klik.
BLOG: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Catrice, Camouflage cream- za 13 złotych mamy produkt, który rewelacyjnie kryje. Jest to świetny korektor, a właściwie prawdziwy kamuflaż.
BLOG: klik.
YT: klik.

Polpharma, Pirolam, szampon przeciwłupieżowy- dzięki niemu pozbędziemy się łupieżu, wzmocnimy włosy i sprawimy, że będą wyglądać pięknie. Jedna saszetka kosztuje mniej niż 2 złote.
BLOG: klik.
YT: klik.

Farmona, Radical, Suchy szampon do każdego rodzaju włosów- kosztuje mniej niż 10 złotych, a sprawdza się rewelacyjnie. Sprawia, że nasze włosy wyglądają na świeższe i dodaje im objętości.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Urban Decay, eyeshadow- mam kilka kolorów i wszystkie uwielbiam. Jakość tych cieni jest powalająca, a wszystko to w cenie około 20 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Inglot, cień do powiek sypki, AMC 85- czyli cudowny kameleon, dla każdego. W zależności od padania światła raz jest brązowy, raz niebiesko-zielony lub złoty. Kosztuje około 30 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Mary Kay, TimeWise, Liquid Foundation, podkład matujący- dobry podkład matujący i kryjący, który kosztuje około 40 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.


Essence peel off base coat- czyli produkt dla wszystkich, których zmywanie brokatowych lakierów przyprawia o ciarki na plecach. Dzięki niemu z łatwością oderwiemy z paznokci każdy lakier, bez użycia zmywacza. Bazę możecie kupić za około 10 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Avon, Szminka ,,Usta w pełni"- kolor który mam i lubię nosi nazwę: terracotta. Aplikacja i trwałość szminki to jej ogromny plus. Jej cena regularna wynosi około 30 złotych, promocyjna 15 złotych.
Avon, Lśniąca szminka Ultra Colour Rich-  ta szminka kosztuje około 25 złotych w cenie regularnej, ale można ją dostać nawet za 11 złotych w promocji. Mój kolor to Vermillion, czyli intensywna czerwień z nutą pomarańczy i milionem drobinek. Daje cudowny efekt, który przykuwa spojrzenia.
BLOG:klik.
YT: klik.

Sephora, Jumbo Liner 12 H, wodoodporna kredka do powiek- mam, aż dwie złotą oraz fioletową i obie uwielbiam. Jedna kredka kosztuje prawie 40 złotych, ale wiele zastosowań i jest bardzo trwała.
BLOG: klik.
YT: klik.

Maybelline, Volum Exspress One by One, Satin Black-  kosztuje około 28 złotych. Pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Sally Hansen, Maximum Growth- odżywka kosztuje około 25 - 30 złotych. Jest bardzo wydajna i skuteczna. Przyspiesza wzrost paznokci i je wzmacnia.
BLOG:klik.
YT: klik.

Maybelline, The colossal volumn ' express mascara, color shock- na plus zasługuje oryginalny kolor jaki daje. Moja wersja pozwala wyczarować turkusowy kolor na rzęsach.  Kosztuje około 22 złote.
BLOG: klik.
YT:klik.
BLOG: klik.
YT:klik.

Sally Hansen, Insta-Dri- nabłyszcza, utrwala i przyspiesza wysychanie lakieru. Można go kupić za około 25 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

I to już wszystko! Dajcie mi znać, jakie kosmetyki zachwyciły Was w tym roku! :)

Na zakończenie dzisiejszego długaśnego wpisu, chce Wam podziękować za cały wspólny rok. Dziękuję za to, że chętnie odwiedzacie mój blog, komentujecie i piszecie do mnie. Bez Was nie było by mnie tutaj, także jeszcze raz dziękuję Wam serdecznie!
Życzę Wam też wspaniałej zabawy Sylwestrowej. Nowy 2014 rok, niech będzie rokiem spełnionych marzeń. A wszystkie pozytywne wydarzenia, niech górują nad tymi negatywnymi.

czwartek, 23 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: pielęgnacja

Cześć!
Zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu serii ,,Ulubione kosmetyki mojej mamy". Dziś zaprezentuje kosmetyki do pielęgnacji.

Uważam, że kosmetyki do pielęgnacji to te, którym powinniśmy przyjżeć się bliżej, starannie je wybierać i nie żałować na nie pieniędzy. Należy pomagać naturalnemu pięknu, aby jak najdłużej cieszyć się urodą. Ciesze się, że kolekcja kosmetyków przeznaczonych do pilęgnacji mojej mamy jest dość spora i stale się powiększa. A oto kosmetyki, które są jej obecnymi ulubieńcami:


Zacznijmy od włosów, ponieważ tych produktów jest najmniej. Moja mama bardzo często chodzi do zaprzyjaźnionej fryzjerki, które w odpowiedni sposób zajmuje się jej włosami. Z tego powodu pielęgnacja włosów mojej mamy w domu jest bardzo ograniczona i używa po prostu tego co ja.

BingoSpa szampon, minerały z Morza Martwego, z odżywką z kreatyną i spiruliną- za ta ogromną, litrową butlę zapłacimy mniej niż 9 złotych. Szampon polecany jest do włosów przetłuszczających się, ale sprawdza się również na suchych czy zniszczonych. Oczyszcza, a jednocześnie nawilża i odżywia włosy. Dzięki temu pięknie błyszczą, wspaniale się układają i po porostu wyglądają bardzo dobrze. 

 L'biotica, Biovax- maseczki- na zdjęciu widzicie wersje do włosów wypadających, ale mama próbowała już chyba wszystkie dostępne i bardzo je sobie chwali. Kosztuję od 13 do 18 złotych

Pielęgnacja twarzy. Tutaj znajduje się zdecydowanie najwięcej produktów, dlatego od razu przejdę do rzeczy.

Bielenda, Bawełna, 2-fazowy płyn do demakijażu oczu- kosztuje 6-8 złotych.  Radzi sobie nawet z ciemnym i mocnym makijażem, bez konieczności tarcia oka. Wystarczy na kilka sekund przyłożyć wacik, nasączony tym płynem, a makijaż ładnie się rozpuści. Produkt jest  wydajny i nie podrażnia oczu.Czy wzmacnia rzęsy? Na pewno w jakimś małym stopniu tak.

Bioderma, Sensibo H2O, płyn micelarny- drogi, ale bardzo dobry płyn. Świetnie zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z twarzy. Kosztuje 50-70 złotych

Lirene, Cera Sucha i bardzo sucha, Tonik odżywczo-ochronny-  kosztuje około 11 złotych. Oczyszcza buzię, odświeża ją i nawilża.

Delia Cosmetics, Serum do twarzy z kwasem hialuronowym-  kosztuje 10 - 12 złotych. Delikatnie nawilża i wygładza cerę.

Siquens, Renovation, Krem pod oczy- kosztuje 25 - 30 złotych. Bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę po oczami. Spłyca zmarszczki i zapobiega opuchnięciom.

Alterra, Krem na noc do skóry dojrzałej z orchideą- nawilża, pielęgnuje, ma dobry skład, a wszystko to w cenie 10 - 11 złotych.

Lirene, Pielęgnacja Oczyszczająca, Delikatnie złuszczający peeling enzymatyczny-  rzeczywiście jest delikatny, ale skuteczny. Oczyszcza i wygładza buzię. Kosztuje 15 - 18 złotych.

BingoSpa, krem do twarzy z olejkiem sezamowym- lekka konsystencja sprawia, że krem szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Dobrze i długotrwale nawilża. Kosztuje około 25 złotych.

Siquens Renovation na noc i do skóry suchej i wrażliwej- oba kremy, są królami w kosmetyczce mojej mamy. Bardzo dobrze działają na jej skórę i widać to praktycznie każdego dnia. Buzia wygląda młodo, jest nawilżona, wygładzona, a zmarszczki są mniej widoczne. Prawdziwe cudeńka, które kosztuję około 50- 60 złotych.

Planet Spa, Wygładzająca maseczka do twarzy. Formuła peel-off - regularna cena to 20 złotych, promocyjna to około 10 złotych, możecie też kupić jednorazowe saszetki. Moja mama próbowała też innych maseczek z tej serii i praktycznie każda, przypadła jej do gustu.


Neutrogena, głęboko nawilżająca emulsja do ciała, sensitive- bardzo dobry produkt, który świetnie nawilża i to na długo. A do tego wszystkiego ma pompkę. Kosztuje 15 - 20 złotych.

Gratiae peeling i Seacret masło do ciała- prawdziwe cudeńka, o których robiłam już recenzję tutaj: klik.
Nawilżają, oczyszczają, odżywiają i są bardzo wydajne.


BingoSpa,  Silnie Zmiękczający Preparat z 50% kwasami AHA, Hydrosolny zabieg na pękające stopy i spody stóp-  bardzo dobre produkt, które można stosować w dwojaki sposób o czym możecie przeczytać na zdjęciu niżej. Kosztują około 24 złotych każdy. Spełniają swoje zadania. Po zabiegu wystarczy dobrym krem i mamy stopy jak marzenie.
Anida, krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadmia- krem kosztuje około 4 złotych i możecie go dostać w Drogeriach Natura. Już na drugim miejscu w składzie zawiera, obiecany przez producenta olej makadamia. Świetnie nawilża i odżywia.

Neutrogena, peeling do stóp- delikatny, ale skuteczny, Zdziera martwy naskórek i sprawia, że krem lepiej wchłania się w skórę.Kosztuje około 17 złotych.

Neutrogena, krem do stóp na zrogowacenia- nawilża, wygładza i zmiękcza. Jest to długotrwały efekt. Kosztuje około 17 złotych.

I to już wszystko co chciałam Wam dziś zaprezentować. Zapraszam do dwóch wcześniejszych wpisów, poświęconych kosmetykom do makijażu, oraz lakierom i zmywaczom do paznokci, które lubi moja mama: klik 1, klik 2.
Mam nadzieję, że dzięki tej serii znalazłyście ciekawe propozycję kosmetyków dla swoich mam, ale również dla siebie, nie zależnie od wieku. Dajcie znać, czy chcielibyście aby ta seria jeszcze kiedyś pojawiła się na moim blogu, gdy moja mama odkryje jakieś ciekawe kosmetyki. ;)

Na zakończenie z okazji zbliżającego się Dnia Matki, chciałabym złożyć wszystkim Mamusią życzenia. Wszystkiego dobrego, dużo zdrowia i dużo uśmiechu na twarzy! ;*

sobota, 11 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: makijaż

Cześć!
Wielkimi krokami zbliża się Święto Mamy. Zapewne wiele z Was szuka pomysłów na ciekawy prezent. Może powinien być to właśnie, jakiś dobry kosmetyk? Dzisiaj chciałabym pokazać Wam ulubione kosmetyki mojej mamy. Mam nadzieję, że wśród nich każda z Was, znajdzie coś dla siebie. Nie ważne ile macie lat i czy szukacie czegoś dla siebie, czy też dla swoich mam. W dzisiejszym wpisie, poznacie ulubione kosmetyki mojej mamy, przeznaczone do makijażu.


Jeszcze kilka lat temu to kosmetyczka mojej mamy, była dla mnie miejscem, gdzie mogłam znaleźć same skarby. Dziś jest na odwrót i to moja mama, lubi szperać na mojej półce z kosmetykami. Jej kosmetyki do makijażu mieszczą się w organizerze i małej kosmetyczce. Organizer został kupiony w Drogerii Natura za około 10 złotych. Jest pojemny i ma kilka kieszonek na tusz do rzęs lub szminki,. Mała czerwona kosmetyczka, została kupiona już parę lat temu za około 20 złotych. Moja mama nosi ją ze sobą w torebce. 

Zacznijmy od kosmetyków, które znajdują się w organizerze. 

L'oreal, Volumne Million Lashes Extra Black i Mega Volumne Collagene 24h- to dwa ulubione tusze do rzęs mojej mamy. Kosztują 40-50 złotych. Pięknie rozczesują, pogrubiają i wydłużają rzęsy, a przy tym  nie obsypują się i są wytrzymałe przez cały dzień.
Pisałam o nich tutaj: klik.

Vichy, Dermablend, Fluid korygujący- jest to podkład mocno kryjący i trwały. Jego cena w zależności od tego gdzie go będziecie kupować to 50, a nawet 90 złotych.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Dax Cosmetics, Cashmere Secret Glam, Baza wygładzająco- rozświetlająca i Baza wygładzająca- ich koszt to około 30-40 złotych. Ta pierwsza daje delikatny efekt rozświetlenia i długo utrzymuje nasz makijaż. Ta druga wygładza i matuje. Obie świetnie nadadzą się na większe wyjścia i to praktycznie dla każdego typu cery.


Inglot, AMC, Sypki pigment do powiek- moja mama miała już kilka kolorów obecnie ma ten w kolorze brązu o numerze 80. Pigmenty kosztują około 30 złotych. Nadają się jako samodzielny cień lub jako baza. 

Bell, 2 skin pocket, pressed rouge- dobry róż w przystępnej cenie około 10 złotych. Moja mama używa go w odcieniu numer 053, czyli taki przybrudzony róż. Daje naturalny i trwały efekt. 
Pisałam o nim tutaj:  klik.

Essence, Quattro eyeshadow, poczwórny cień do powiek- w paletce mamy stonowane beże i brązy, jest to numer 07-over the taupe. Paletka kosztuje około 13 złotych, a cienie są naprawdę dobrej jakości.

Rimmel, Glam Eyes Professional Liquid Liner- kosztuje 20-25 złotych. Ma precyzyjny i cienki pędzelek, dzięki czemu możemy narysować dowolną kreskę.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Essence, I love Rock, Błyszcząca kredka do oczu- kosztuje mniej niż 10 złotych, a ma bardzo głęboki odcień czerni.
Pisałam o niej tutaj: kilk.

Rimmel, Scandaleyes  Waterpoof Kohl Liner, wodoodporna kredka do oczu-  kosztuje 18-19 złotych, jest trwała i mega czarna .
Pisałam o niej tutaj: klik.


Czas na produkty do ust. Moja mama jest fanka ust typu nude, więc w jej kosmetyczce królują różne odcienie beżu

Rimmel Apocalips- mi ten produkt nie przypadł do gustu, a moja mama go lubi. Kosztuje około 25 złotych. Jak pewnie się domyślacie moja mama wybrała kolor 600- Nude Eclipse. Jest połączeniem blasku błyszczyka i trwałości szminki.
Pisałam o niej tutaj: klik.

Sephora, Lip Attitude Glamour- jest to produkt, który pięknie nawilża i upiększa usta. Kosztuje około 30- 35 złotych. Kolor mojej mamy to G19.

L'oreal, Rouge Caresse-  kolor mojej mamy to 501 nude ingenue, kosztuje około 45 złotych. Daje piękny połysk i delikatny kolor.
Pisałam o niej tutaj: klik.

Inglot, pomadka to ust- moja mama ma odcień numer 31, czyli stonowany róż. Pomadka kosztuje około 20 złotych. Pielęgnuje nasze usta, a jednocześnie jest trwała.

Catrice, Ultimate Colour- kremowa pomadka, która kosztuje około 15 złotych. Kryje, nawilża i jest dość trwała. Moja mama używa koloru 190 The Nuder The Better.

For Your Beauty, pędzel do nakładania cienia- kosztuje około 7 złotych, a jest wytrzymały i odporny na mycie.
Pisałam o nim tutaj: klik.

Pędzel wysuwany do pudru lub różu- nie ma on nazwy firmy, ale podobny znajdziecie w większości drogerii za około 20 złotych. Na plus zasługuje fakt, że można go ze sobą wszędzie zabrać, ponieważ jest wysuwany.

A teraz czas na zawartość mniejszej kosmetyczki, w której znajdują się produkty, potrzebne do ewentualnych poprawek makijażu w ciągu dnia.



 Oczywiście nie można zabraknąć poręcznego lusterka. Podobne znajdziecie za mniej niż 10 złotych w każdej drogerii.

Vichy dermablend, intensywny podkład kryjący w sztyfcie- lżejsza wersja produktu, o którym pisałam nieco wyżej. Nadaje się do punktowego nakładania np.tak jak korektor. Jego cena to również coś między 50-90 złotych.
Pisałam o nim tutaj: klik. 

Anida, Antybakteryjny żel do rąk- produkt, który pozwala odświeżyć nasze dłonie bez użycia wody i mydła. Kosztuje około 4 złotych.Co prawda nie używamy go do makijażu, ale znalazł się w mniejszej kosmetyczne mojej mamy.

L'oreal, Contour Kohl, kredka do oczu- kosztuje około 20 złotych. Jest łatwa w użyciu i dość trwała

 Essence, Kremowa pomadka do ust- kosztuje mniej niż 10, a jest naprawdę dobra. Kolor mojej mamy to 52 in the nude. Pielęgnuje, nabłyszcza i upiększa usta.

Joko, Winter Glamour, cienie prasowane-gwiezdny pył- prawdopodobnie cień z tej kolekcji nie jest już dostępny, ale na pewno uda się Wam znaleźć coś podobnego. Jest to kolor 824, czyli brąz z drobinkami złota. Jest łatwy w użyciu i trwały.

I to już wszystko, jeśli chodzi o ulubione kosmetyki do makijażu mojej mamy. W planach mam jeszcze wpis o ulubieńcach pielęgnacyjnych i ulubionych lakierach do paznokci. Wszystko zależy od Was. Jeśli macie ochotę na takie wpisy, to dajcie mi o tym znać.


czwartek, 28 lutego 2013

Ulubieńcy Lutego 2013

Kończy nam się luty. Był to dla mnie miesiąc podczas, którego miała sporo wolnych dni. Udało mi się szybko zdać sesję i dlatego mogłam sobie pozwolić na odrobinę lenistwa. W związku z tym malowałam się rzadziej, bo chciałam aby moja skóra trochę odpoczęła. Dlatego w tym miesiącu pokażę Wam niewiele produktów do makijażu. Znajdzie się za to kilka ciekawych kosmetyków ( i nie tylko) do pielęgnacji ;)

 
Vichy, Normaderm, Micellar Solution, Płyn micelarny do skóry wrażliwej z niedoskonałościami
- no niestety Biodermie nie dorównuje, ale jest całkiem ok. Skusiłam się na niego ponieważ w mojej aptece, można go było kupić w bardzo korzystnej cenie 29 złotych za 400 ml. Oprócz tego chciałam, aby moja skóra odpoczęła od Biodermy. Płyn ma dość specyficzny zapach, który ciężko mi określić. Ładnie zmywa makijaż twarzy, trochę gorzej radzi sobie z ciemnymi kreskami czy tuszem. Pomaga walczyć z niedoskonałościami i zapobiega ich powstawaniu.

BingoSpa szampon, minerały z Morza Martwego, z odżywką z kreatyną i spiruliną- za ta ogromną, litrową butlę zapłacimy mniej niż 9 złotych. Szampon polecany jest do włosów przetłuszczających się, czyli właśnie takich jakie mam ja. Oczyszcza, a jednocześnie nawilża i odżywia włosy. Dzięki temu pięknie błyszczą, wspaniale się układają i po porostu wyglądają bardzo dobrze. Szampon  próbowała też moja sąsiadka, której włosy są zniszczone przez różne zabiegi fryzjerskie. U niej również się sprawdził, a efekt odżywionych włosów widać jeszcze lepiej. Szampon kupiłam na stronie internetowej producenta.

BingoSpa, 100% olej arganowy- olej arganowy ma wiele zastosowań, ja używam go do pielęgnacji włosów. Posiadam dwie buteleczki tego produktu: mniejszą 10 ml z około 18 złotych i większą 30 ml, za około 28 złotych.Olejek mieszam z olejkiem rycynowym i łopianowym. Moje włosy dostają porządną dawkę odżywienia i nawilżenia. Olejki również kupiłam na stronie internetowej BingoSpa

Anida, krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadmia- krem kosztuje około 4 złotych i możecie go dostać w Drogeriach Natura. Już na drugim miejscu w składzie zawiera, obiecany przez producenta olej makadamia. Kiedy moje ręce były mocno przesuszone pomógł mi je szybko zregenerować i nawilżyć. Ma przyjemny zapach.

Pease, akrylowy utwardzacz do paznokci- rzadko używam tego typu produktów, ale ostatnio zapragnęłam nadać pięknego połysku swoim paznokciom. Utwardzacz kosztuje około 10-11 złotych. Ładnie nabłyszcza, przyspiesza wysychanie i przedłuża trwałość lakieru. Do tego jest bardzo wydajny.

Maybelline, Super Stay 14 h lipstick - szminka kosztuje około 30 złotych. Mój kolor to 430 stay with me coral. Ten produkt jest wart polecenia. Utrzymuje się na ustach przez wiele godzin, nawet podczas picia czy jedzenia. W ciągu dnia kolor delikatnie blednie. Warto dodać, że nie wysuszył moich ust. Kolor w opakowaniu wygląda nieco intensywniej niż na ustach. Niestety do wyboru są wyłącznie dość odważnie kolory.






Rimmel, Scandaleyes Waterpoof Kohl Liner, wodoodporna kredka do oczu-  mam dwa kolory: czarny 001 black i srebrny 010 silver. Kredki kosztują około 18-19 złotych. Są mocno napigmentowane, trwałe i łatwe w użyciu. Srebrna kredka pięknie rozświetla, czarna nadaję zarówno do dziennego jak i wieczorowego makijażu.Dostępne są też w innych kolorach.

Wyciskarka do cytrusów z Biedronki- co prawda nie jest to kosmetyk, ale produkty, który pomaga dbać o nasze zdrowie i urodę. Wyciskarkę kupiłam jakieś 2 tygodnie temu, ale jest jeszcze dostępna w cenie 30 złotych. Dzięki niej codziennie piję świeży i pyszny sok z pomarańczy, limonki, cytryny i mandarynek. Wiem co pije, wiem co jest w środku, po prostu samo zdrowie. Gorąco Wam polecam!

Oto moi ulubieńcy. A co Was zachwyciło w tym miesiącu?


piątek, 25 stycznia 2013

Tanie i dobre, dobre i tanie część 8

Cześć!
Jeśli lubicie dbać o siebie, wydając przy tym niewiele pieniędzy, zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu. Oto już 8 część serii, w której pokazuję Wam kosmetyki tanie, ale godne polecania. :)



Elfa, Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu włosów- kosztuje 5-7 złotych. Producent zaleca, aby stosować go na skórę głowy, ale ja używam go również na całe włosy. Trzymam go około 20-30 minut. Efekt? Włosy faktycznie mniej wypadają, są mocne, gładkie i lśniące. O tym produkcie przeczytacie jeszcze na moim blogu ;)

Babydream, szampon dla dzieci- jeśli lubicie używacie produktów z dobrym składem, to jest to szampon dla Was, a kosztuje 3-4 złote. Długo zastanawiałam się nad jego kupnem, ponieważ moje włosy szybko przetłuszczają się u nasady. Bałam się, że tak delikatny szampon nie sprawdzi się u mnie.  O ile pierwsze użycia, nieco zraziły mnie do tego szamponu, później było o niebo lepiej. Moje włosy są miękkie, ładnie się układają, błyszczą i po prostu im służy. Więcej o tym szamponie dowiecie się w kolejnych wpisach.

Elfa, Green Pharmacy, Szampon do włosów tłustych u nasady i suchych na końcach- ciekawe połączenie produktu, który dobrze oczyszcza, ale też nawilża włosy.. Kosztuje 6-8 złotych. Dobrze się pieni i jest wydajny. Spowalnia proces przetłuszczania, nie wysuszając przy tym skóry głowy. A końcówki? Cóż moje są zwykle w dobrym stanie, dlatego u mnie się sprawdza. Jego skład jest nieco gorszy od szamponu, który opisywałam wyżej, ale nie znaczy to, że jest zły.

Anida, Krem do rąk łagodzący glicerynowo- aloesowy- kupiłam go za 2,99 i noszę codziennie w torebce. Doskonale sprawdza się właśnie teraz, kiedy duży mróz szkodzi naszym dłoniom. Nawilża i faktycznie działa łagodząco.

Se yo, Limonka, krem do rąk, skóra sucha-  możecie go kupić w ,,Naturze" za około 3-5 złotych. Bardzo dobrze nawilża dłonie, nawet w największe mrozy.

Na zakończenie pragnę się z Wami podzielić radosną nowiną. Sesja już za mną  i mam teraz kilka wolnych dni. ;)