Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dermo Pharma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dermo Pharma. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2015

Ulubieńcy czerwca i lipca 2015

Cześć! :)
Dziś przedstawię Wam moich ulubieńców kosmetycznych czerwca i lipca. Zapraszam! :)


Estee  Lauder, Double Wear - w ostatnich tygodniach miałam sporo ważnych wyjść, podczas których chciałam wyglądać dobrze i pomógł mi w tym właśnie ten podkład. Długo się utrzymuje, ładnie kryje i wytrzymuje nawet podczas upałów. Używam go zawsze na większe wyjścia, a czasem też na codzień mieszając go z lżejszym podkładem. Kosztuje nawet 180 złotych, ale poszperajcie w Internecie, bo można kupić go o wiele taniej. Szczególnie polecam go posiadaczkom cer tłustych oraz mieszanych. Podkład jest wysuszający, więc  osoby z cerą suchą powinny na niego uważać. 

Marion, złuszczający zabieg do stóp- kosztuje około 10 złotych, a zmienia na lepsze wygląd naszych stóp. Opakowanie zawiera dwie foliowe skarpetki i saszetki z płynem. Płyn wlewam do skarpetek, zakładamy je na stopy i dodatkowo zakładamy też bawełniane skarpetki. Po kilku dniach skóra z naszych stóp zaczyna schodzić, co trwa około tydzień. Stopy wyglądają wtedy fatalnie, ale za to później będą wyglądać jak nowe. Warto zafundować swoim stopom taką przemianę, zwłaszcza gdy zamierzamy je eksponować w letnich butach. 

Dermo Pharma, maska/kompres sos na stopy-  po zabiegu złuszczającym, o którym pisałam wyżej, użyłam skarpetek nawilżających, aby odżywić nieco przesuszone po nim stopy. Opakowanie zawiera gotowe nasączone już płynem skarpetki, które powinniśmy nosić do 30 minut. Ja często zakładam je na dłużej, a następnie chowam je do lodówki, aby skorzystać z nich w następnym dniu. Maska w skarpetkach kosztuje około 10 złotych.



Ardell, Accent, 318 Black- oto połówki rzęs, które zakładam na wszystkie większe wyjścia w ostatnim czasie. Pięknie podkreślają nasze oko, a są delikatniejsze i wygodniejsze w noszeniu od tradycyjnych pełnych rzęs. Dodatkowo ich aplikacja jest dość prosta. Jeśli macie trudności  z założeniem, czy też noszeniem pełnych rzęs, spróbujcie właśnie takich połówek. Kosztują około 15 złotych.

Inglot, AMC, cień do powiek 113-  uwielbiam pigmenty z Inglota, a oto kolejna perełka w mojej kolekcji. W zależności od światła jego kolor może być bardziej granatowy lub fioletowy. Na zdjęciu trudno jest uchwycić jego kolor, ale pokaże go Wam w różnych kombinacjach na na poniższych zdjęciach. Pigment kosztuje około 30 złotych.




 Który z moich ulubieńców przypadł Wam do gustu? :)

czwartek, 4 grudnia 2014

Ulubieńcy listopada 2014.

Hej!
Już od kilku dni mamy grudzień, a na moim blogu jeszcze nie pojawili się ulubieńcy ubiegłego miesiąca. Czas to zmienić! Zapraszam do lektury! ;)


Elfa Pharm, Szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu-  nadszedł taki czas w ciągu roku, że moje włosy stały się osłabione i nadmiernie wypadają. Szampon łopianowy naprawdę pomaga i wpływa korzystnie na kondycję włosów. Po jego użyciu włosy sprawiają wrażenie zdrowych i dłużej wyglądają na świeże. Oprócz szamponu, można również zakupić olejek, balsam i serum z tej serii. Serum używa moja babcia i faktycznie jej włosy wyglądają coraz lepiej. Olejek kupiłam kilka dni temu, więc jeszcze nie mam na jego temat zdania. Myślę, że za jakiś czas pojawi się recenzja całej tej serii. Póki co polecam Wam szampon, który kosztuje około 12 złotych.

Dermo Pharma, krem-serum do rąk i paznokci- kosmetyk zawiera w swoim składzie ekstrakt ze śluzu ślimaka, olejki i wiele innych dobroczynnych składników. Kosztuje około 10 złotych. Radzi sobie z przesuszoną skórą moich dłoni, a do tego szybko się wchłania. Z powodzeniem może nam towarzyszyć w ciągu dnia, aby przynieść ulgę dłoniom, które są teraz narażone na niesprzyjające warunki pogodowe.

Catrice, aksamitna pomadka do ust- pomadka pochodzi z edycji limitowanej, którą od jakiegoś miesiąca możemy znaleźć na stoiskach Catrice. Produkt urzekł mnie swoim kolorem, idealnie wpasowującym się w jesienne trendy. Nie łatwo jest znaleźć pomadkę w podobnym kolorze w przystępnej cenie. Kosztuje około 15 złotych, a mój kolor to C03 Brit Chick, czyli bordo z nutką brązu. Pomadka daje pół matowe wykończenie i może wysuszać usta.

Catrice, Shine Gel Lip Colour -  ten produkt łączyłam w tym miesiącu z pomadką, o której pisałam wyżej. Dzięki temu uzyskuje na ustach efekt ombre i dobre nawilżenie. Pomadka jest połączeniem błyszczyka i produktu koloryzującego usta. Przy jej użyciu uzyskujemy lekki kolor, a nasze usta są wypielęgnowane. Mój kolor to 020 Red Or Bad, a kosztuje około 15 złotych.


Oto moi ulubieńcy. Czekam na Wasze komentarze :) :)