Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja- prywatnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ja- prywatnie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2015

Pomysł na prezent: Serce z piernika

Hej :)
Rocznica ślubu, okrągłe urodziny, imieniny, ważne wydarzenie..... to sytuacje, w którym chcemy obdarować naszych bliskich czymś wyjątkowym. Czymś co podkreśli rangę okoliczności, sprawi przyjemność, wywoła niezapomniane emocje. Dziś chciałabym podsunąć Wam pomysł na taki właśnie prezent. A będzie to..... serce!.


Kilka dni temu moja mama obchodziła okrągłe 50 urodziny. Chciałam z tej okazji podarować jej coś niezwykłego. Oprócz kwiatów i drobnego upominku, podarowałam jej też serce z piernika. Widzicie je na powyższym zdjęciu. Niestety nie pokażę Wam jak takie serce zrobić, bo nie mam takich zdolności. Cudownie ciasto wykonała dla mnie Pani, która prowadzi stronę Maybe a Cookie.

Oglądając jedną z moich ulubiony youtuberek natknęłam się właśnie na takie piękne ciasteczka. Od razu pomyślałam, że chciałabym podarować takie mojej mamie i napisałam do Pani, która wykonuje te cudowności. Muszę przyznać, że kontakt z nią był po prostu na medal. Wymieniłyśmy naprawdę wiele wiadomości i wszystko odbyło się tak jak tego chciałam. :)


Ozdoby na ciasteczku to ręczna robota. Nie ma tu żadnych gotowców. Wszystko wygląda po prostu przepięknie. Widać jak wiele serca i pracy jest włożone w jego wykonanie. Misterna i fachowa robota najwyżej jakości. Nie da się tego inaczej określić.


Za ciasteczko, razem z opakowaniem i wysyłką zapłaciłam 90 złotych. I uważam, że cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości usługi. Serce przywiózł do mnie kurier na dzień przed urodzinami mojej mamy, czyli dokładnie tak jak chciałam. Było bardzo dobrze zapakowanie, więc nic mu się nie stało podczas transportu. Po otwarciu pudełeczka od razu uwiódł mnie cudowny zapach piernika. Niestety wygląda tak pięknie, że nikt póki co nie zamierza go jeść. Jeśli w końcu go spróbuje, na pewno dam Wam o tym znać :) Jednak zapach świadczy o tym, że musi być pyszny.


Prezent sprawił mojej mamie ogromną przyjemność Wzbudził też zachwyt u osób, które go widziały. To był prawdziwy strzał w dziesiątkę. Bardzo się z tego cieszę, bo chciałam, aby dzień urodzin mojej mamy był wyjątkowy. :) Koniecznie zajrzyjcie na stronę Maybe a Cookie i zobaczcie jakie inne cudowności tworzy autorka "mojego" piernikowego serduszka, której jeszcze raz bardzo dziękuję. 

Chcielibyście otrzymać taki prezent?

sobota, 20 grudnia 2014

Pomysł na prezent: Fotoksiążka

Cześć!
Święta tuż, tuż, więc pewnie w Waszych głowach rodzą się już przeróżne pomysły na prezenty dla najbliższych. Chciałabym podsunąć Wam pewien pomysł. Jest on jednak na tyle uniwersalny, że może stać się świetnym prezentem z okazji różnych ważnych okazji, uroczystości i wydarzeń w życiu. A jest to.... Fotoksiążka. We wrześniu taki upominek ode mnie otrzymali moi rodzice z okazji rocznicy ślubu. W zrobienie tego prezentu, trzeba się oddać cały sercem. Naprawdę warto! :) 


Postaram się Wam w wielkim skrócie napisać, jak to wszystko się robi. Zacznijmy od ceny. Zależna jest ona od wielu czynników, ale ja tutaj skupię się na opcji podstawowej. Najtańszą fotoksiążkę, a raczej fotozeszyt można kupić już za mniej niż 20 złotych. Najwyższa cena za ten produkt, za opcję podstawową może wynieść nawet 500 złotych.  Ja swoją fotksiążkę robiłam w cewe-fotoksiążka
Za co płacimy? Za rodzaj okładki, papieru i ilość stron. Za moją fotoksiążkę, która jest w twardej okładce, papier jest błyszczący i składa się z 50 stron, zapłaciłam 189 złotych i 99 groszy. W podstawowej wersji wybranego przeze mnie rodzaju fotoksiążki było 26 stron. Okazało się to dla mnie zbyt mało, na szczęście jest możliwość dokupienia stron. Jednorazowo można dokupić 8 stron. Ja w sumie dokupywałam strony, aż trzy razy.

Kiedy zdecydujemy się już na zrobienie fotoksiążki, zaczyna się cała najlepsza zabawa. Przede wszystkim musimy wybrać zdjęcia, które chcemy w niej umieścić. Nie ważne czy będą to stare zdjęcia czarno białe, wykonane telefonem, czy profesjonalnym aparatem, wszystko powinno wyjść dobrze. Projektując nasz album, program pokaże nam, czy dane zdjęcie wydrukuje się ładnie, czy też nie. W mojej fotoksiążce znajdują się zdjęcia różnej jakości i wszystkie wyglądają tak jak powinny. Kiedy zdjęcia są już wybrane, wchodzimy na stronę Cewe fotoksiążka i ściągamy program do wykonania albumu. No i cała zabawa się zaczyna, a wybór opcji jest ogromny. Wybieramy tła, kształt zdjęć, napisy, dodatkowe obrazki.... Wszystko tworzymy według własnego pomysłu. Wszystko zależy tylko od nas. 
Nie będę Wam pokazywać, całej wykonanej przeze mnie fotoksiążki, ponieważ jest tam dużo prywatnych zdjęć. Chciałam, żeby prezent była prawdziwą pamiątką i zawierał zdjęcia od okresu dzieciństwa moich rodziców, aż do teraźniejszości. Pokażę Wam zdjęcie z dnia mojego chrztu i jeszcze kilka innych. :)




Kiedy jesteście już zadowoleni z efektu i Wasza książka jest gotowa, klikamy w opcję wyślij i już. Nasz projekt zacznie się przesyłać, wyświetli się nam również cena. Następnie czekamy 2-3 dni na dostarczenie fotoksiążki. Można ją odebrać w różnych punktach np. w Rossmannie, albo wybrać opcję dostarczenia do domu. Ja chciałam, żeby moja fotoksiążka dotarła do domu.Wszystko było bardzo dobrze zapakowane. 

Super sprawa! Zajmuje trochę czasu, ale jest naprawdę świetną pamiątką, czy też prezentem. Warto poświęcić swój czas i energię, aby stworzyć taki album. Moi rodzice byli zachwyceni z prezentu. To pamiątka na lata. Można umieścić z niej zdjęcia ze ślubu, narodzin dziecka, czy super wakacji. Wszystko zależy tylko do Was. Naprawdę polecam i to nie tylko na święta, ale też wiele innych okazji.
Myślę, że cena tego produktu nie jest wygórowana. Gdyby przyszło mi te wszystkie zdjęcia wywołać, kupić fajny album, jakoś to ozdobić itd. itd. cena wcale nie byłaby o wiele niższa. Zamawiając fotoksiążkę płacimy za świetną jakość wykonania.

Tymczasem życzę, Wam udanych ostatnich przygotowań do świąt. Cieszcie się tą niezwykłą atmosferą, bo w końcu zdarza się tylko raz w roku. :) Pa :* 



niedziela, 22 czerwca 2014

Coś się kończy, coś zaczyna...

Witajcie Moi Drodzy Czytelnicy! ;)
Dnia 18 czerwca 2014 roku udało mi się oficjalnie zakończyć studia, zdobywając tytuł magistra. Jest to ważny i radosny moment w moim życiu, dlatego chciałam się nim z Wami podzielić. 

Zakończył się niezwykły okres w moim życiu, który zawsze będę wspominać z uśmiechem na twarzy. Na studiach przeżyłam wiele cudownych chwil i poznałam wspaniałych ludzi. Mam nadzieję, że moja życiowa droga po studiach, będzie równie udana. ;)
Udało mi się zakończyć studia z 5 na dyplomie, choć wcale tak łatwo nie było. Wysiłek i stres został wynagrodzony, moja rodzina i przyjaciele zrobili mi miłą niespodziankę. Dostałam kwiaty i prezenty i mnóstwo gratulacji. Dziękuję ;*

Kolejny etap w życiu czas zacząć! :)

środa, 4 czerwca 2014

Moja nowa fryzura

Hej!
Tytuł tego wpisu powinien chyba raczej brzmieć "Powrót do przeszłości". Moja "nowa" fryzura to coś co już miałam na włosach w zeszłym roku, ale w nieco innym wydaniu. Tak.... wróciłam do ombre i... skróciłam włosy.

W maju 2013 roku, pofarbowałam włosy na kolor kasztanowy, a dodatkowo rozjaśniłam końcówki (jakieś 6 cm). W maju 2014 już nie farbowałam włosów, zdecydowałam się na rozjaśnienie słabszym produktem, który dał delikatniejszy efekt. W zamian za to, rozjaśniona została większa partia włosów, dzięki czemu moje odrosty (sprany kasztan) zniknął i jest super :)

Rozjaśnione włosy są delikatnie przesuszone (najbardziej na końcach), ale dzięki olejkom dość szybko poprawi się ich kondycja.

Lubie ombre, bo ładnie rozświetla twarz, nie trzeba się martwić o odrosty i dobrze wygląda przy większości fryzur. Dodatkowo zasłonił sprany już kolor moich włosów.  Jak widzicie kolor w każdym świetle wygląda inaczej. Można powiedzieć, że raz jest jasnobrązowy, a raz rudy. ;)

Jak się Wam podoba?

poniedziałek, 12 maja 2014

TAG Studencki

Cześć!
Dzisiaj zapraszam Was na TAG Studencki. Do tej pory nie spotkałam się z tego typu tagiem w blogowym świecie (poprawcie mnie, jeśli się mylę), a przecież wiele z nas, prowadzących blogi to właśnie studenci, obecni lub byli. Wśród czytelników jest też mnóstwo studentów, osób, które dopiero szykują się do pójścia na studia, lub są one już za nimi. Myślę więc, że jest to dość ciekawy temat i bliski większości z nas. Ja już kończę studia i mam o nich co nieco do poopowiadania, dlatego wymyśliłam 10 pytań.  Zdradzę Wam kilka historii związanych z moimi studiami i mam nadzieję, że będzie to dla Was interesujący wpis. Zapraszam!


1. Gdzie studiujesz, bądź studiowałaś?
Studiuję na Uniwersytecie Przyrodniczo- Humanistycznym. Obecnie jestem na 5 roku studiów pedagogicznych. Jeżeli chodzi o licencjat, byłam na specjalności edukacja wczesnoszkolna z wychowaniem przedszkolnym. Moja specjalność na magisterce to edukacja wieku dziecięcego.

2. Czy z perspektywy czasu, uważasz że dokonałaś dobrego wyboru studiów?
Tak. Oczywiście dotarło do mnie wiele opinii, a to że po studiach humanistycznych nie ma pracy, a to że pedagogika to słaby kierunek itd. Ja to wszystko wiem i rozumiem. Wychodzę jednak z założenia, że obecnie mało który kierunek studiów daje nam gwarancje pracy, po ich zakończeniu. Ja jestem typową humanistką i to od najmłodszych lat i nie wyobrażam sobie studiować czegoś, co wymagałoby ode mnie nauki przedmiotów ścisłych. Byłaby to dla mnie męczarnia i pewnie nie ukończyłabym studiów. Wybór na pedagogikę padł dlatego, że od zawsze chciałam być nauczycielką. Ponadto w moim bliskim otoczeniu jest wiele osób, które pracują w szkole, a także dzieci. Wszystko to przyczyniło się do podjęcia przeze mnie wyboru pójścia na studia pedagogiczne. Wiem, że nie będzie łatwo o pracę, ale będę jej szukać. Może nie uda się to za rok, czy za dwa, ale jestem dobrej myśli.

3. Stancja, czy akademik?
Należę do tych szczęśliwych osób, które mogły zaznać życia studenckiego zarówno mieszkając na stancji jak i dojeżdżając na studia. Nigdy nie mieszkałam w akademiku, ale często odwiedzałam mieszkających tam znajomych. Oczywiście o akademikach, krążą różne historie. Najczęściej słyszy się, że jest to miejsce, gdzie cały czas trwa jedna wielka impreza. Jest w tym trochę prawdy, ale nie do końca. Zresztą są bardziej spokojne akademiki, ale są też te bardziej imprezowe. Myślę, że ja jednak nie chciałabym mieszkać w akademiku. Mieszkałam dość długo na stancji i był to bardzo miły okres. Moimi współlokatorkami, były moje bardzo dobre koleżanki, więc było naprawdę wesoło. Dojeżdżanie na studia nie kojarzy mi się z jakąś wielką męczarnią. Nie kojarzy mi się też z jakimś odcięciem od studenckiego życia. Na pewno nie odbiera mi to  przyjemności spotkania się ze znajomymi, czy też np. pójścia na imprezę. Także zarówno mieszkanie na stancji, jak i dojeżdżanie na studia jest w porządku. :)

4. Najlepsza studencka impreza?
W czasie studiów byłam na wielu imprezach i trudno jest mi wybrać tą jedną najlepszą. Najświeższe w mojej pamięci są, imprezy z zeszłego roku. Moje koleżanki ze studiów wychodziły za mąż. Organizowałyśmy im wieczory panieńskie, a potem bawiliśmy się na weselach w różnych częściach Polski. Na wszystkich tych imprezach bawiłam się ze swoją studencką paczką i wspominam je bardzo, bardzo miło :) Chętnie przeżyłabym to jeszcze raz!

5. Ulubiony przedmiot w szkole?
Na studiach miałam bardzo wiele przedmiotów. Jedne były ciekawsze, inne mniej. Jednak kiedy pomyślę o tym ulubionym, od razu przychodzą mi namyśl ćwiczenia z edukacji wczesnoszkolnej. Trwały on przed 2 lata, a nawet trochę więcej. Ponadto były to trzy godzinne ćwiczenia i mogłoby się wydawać, że była to prawdziwa męczarnia. Były to jednak z ćwiczenia, z których wyniosłam wiele informacji, wiele świetnych notatek i praktyki. Robiłyśmy mnóstwo rzeczy: pisałyśmy różne scenariusze, prace, wcielałyśmy się w pewne role, wykonywałyśmy doświadczeń itd. Było naprawdę bardzo ciekawie. Do dziś pamiętam jedne z ćwiczeń, podczas których oglądaliśmy film. Był to film w stylu boolywood  i na początku potraktowałyśmy go z przymrożeniem oka. Na końcu jednak wszystkie płakałyśmy. Film ten opowiadał o chłopcy, który miał dysleksje i o wspaniałym nauczycielu, który bardzo mu pomógł. Gorąco polecam Wam ten film, a jego tytuł brzmi "Gwiazdy na ziemi".

6. Najgorsze wspomnienie z okresu studiów?
Oczywiście na studiach mamy i te lepsze chwile i te gorsze. Muszę Wam jednak powiedzieć, że tych gorszych jakoś nie pamiętam, chyba wymazałam je z pamięci. Ale jeżeli już pomyślę o tym najgorszym wspomnieniu to, chyba będzie to pierwszy semestr studiów, pierwsza sesja, oraz pierwszy i jak dotąd jedyny oblany egzamin. Nie do końca pamiętam nazwy przedmiotu, z którego był to egzamin, a było to coś związanego z bezpieczeństwem i prawami człowieka. Egzamin piałam w wielkiej auli, wraz z około 300 studentami. Pamiętam, że cały jeden rząd, który był tą samą grupą oblał tez egzamin. W tej grupie byłam właśnie ja i nie wiem, czy było to jakoś źle sprawdzone, czy pytania były trudniejsze, że właśnie cała moja grupa oblała. Za drugim razem udało mi się zaliczyć egzamin, ale nie wszystkim poszło tak łatwo. Pamiętam jak bardzo stresowałam się tym, że mam taki nieudany studencki start i pewnie zaraz mnie wyleją. Później jednak szło mi dużo lepiej. :)

7. Plusy studiowania i bycia studentem?
Studia to czas, kiedy w większości przypadków wyprowadzamy się z domu i rozpoczynamy bardziej samodzielne życie. Jest to dość duża zmiana. Poznajemy nowe miasto i nowych ludzi. Studia są też czymś zupełnie innym niż liceum. Tutaj nie mam codziennego odpytywania, czy kartkówek. Najwięcej nauki jest w czasie sesji. Ponadto to od nas zależy, czy chodzimy na zajęcia czy nie. Na studiach nikt nas nie będzie usprawiedliwiał. Chcesz mieć wszystkie obecności chodzisz, nie chcesz to nie. Od nas też zależy czy będziemy chcieli uczyć się na egzamin, czy też nie. Sami możemy także dopasowywać sobie terminy egzaminów.  Studia to też czas, kiedy poznałam wspaniały ludzi, koleżanki, kolegów i przyjaciół. To również, okres ciekawych imprez, wyjść, spotkań, koncertów itd. Na pewno przez cały okres trwania studiów zmieniamy się i dorastamy. Jeśli przypomnę sobie siebie z liceum, a siebie obecnie to czuje się znacznie dojrzalsza i mądrzejsza życiowo. Może to zbyt duże słowa, ale naprawdę przez całe te 5 lat studiów znacznie wydoroślałam i czuje się bogatsza w różnego rodzaju doświadczenia. Tak więc, studia to wyjątkowy czas, który warto przeżyć. I ma zdecydowanie chyba więcej plusów, niż minusów.

8. Najgorszy egzamin?
Często zdarzało się tak, że przedmioty które wydawały się najgorsze, okazywały się zupełnie inne podczas egzaminów właśnie z tych przedmiotów. Te, które wydawały się dość spoko, nie zawsze takie były, gdy przychodził czas zaliczenia. Najbardziej nie lubiłam momentów, gdy na początku semestru mówiono co się od nas wymaga, a kiedy przychodziła sesja to wszystko się zmieniało. Egzaminów było dość sporo, zawsze były to dla mnie stresujące momenty. Oczywiście jedne egzaminy stresowały mnie bardziej, a inne mniej. Najgorszy egzamin to na pewno ten, o którym pisałam Wam wyżej. Bardzo denerwowałam się przed egzaminem z języka angielskiego,  czy też z psychologii. W toku studiów miałam, aż trzy razy psychologię. Na jeden z egzaminów trzeba było opanować ogrom materiału i do tego jeszcze kilka książek. Egzamin z metodologii badań, wydawał mi się naprawdę bardzo trudny, a w rezultacie dostałam 4 i byłam bardzo szczęśliwa. Jak widać było kilka tych "trudnych" egzaminów, ale jakoś udało się je zdać.

9. Czy Twoje studia kojarzą Ci się całorocznym zakuwaniem, czy też wprost przeciwnie?
Wielu osobom wydaje się , że na moich studiach w ogóle nie trzeba się uczyć. Nie jest to prawda. Być może nie mamy ciągle kolokwiów, ale za to mam do wykonania milion innych rzeczy w ciągu roku. Pamiętam jak na drugim, czy na trzecim roku studiów praktycznie w każdy weekend siedziałam z nosem w książkach i komputerze i pisałam różnego rodzaju, prace, scenariusze, czy też prezentacje. Zawsze miałam dużo wszelkiego rodzaju zadań praktycznych. Do dzisiaj w moim pokoju stoją segregatory wypełnione przeróżnymi pracami mojego autorstwa. Typowa nauka zaczynała się u mnie zwykle w sesji. Także moje studia nie kojarzą się z zakuwaniem, ale mnóstwem różnego rodzaju prac praktycznych lub teoretycznych. Przygotowywały mnie one, a także nadal przygotowują do przyszłego zawodu.

10. Jak wspominasz praktyki studenckie?
W toku studiów miałam sporo praktyk. Po pierwszym roku studiów odbyłam 4 tygodniowe praktyki studenckie w przedszkolu. Po drugim roku miałam 4 tygodniowe praktyki w szkole podstawowej. Były to praktyki obowiązkowe, że które byłam rozliczana. Musiałam zdać m.in  dziennik obserwacji, opinię, scenariusze itp. Praktyki w przedszkolu wspominam bardzo dobrze. Trafiła mi się wspaniała opiekunka i świetna grupa. Choć czułam się dość niepewnie, bo byłam dopiero po pierwszym semestrze zajęć związanych typowo z moją specjalnością, to jakoś sobie poradziłam. Moim zadaniem była zarówno obserwacja, jak i prowadzenie zajęć. Rok później miałam praktyki w szkole, które wyglądały podobnie. Miałam do poprowadzenia dość trudne lekcje. Mimo, że jest to dopiero podstawówka, dzieci uczą się się już dość trudnych rzeczy związanych z historią, czy geografią. Wymaga to przygotowania. Oprócz tego, przez cały okres trwania studiów miałam sporo zajęć praktycznych. Często chodziliśmy do szkół i przedszkoli. Przygotowywałyśmy różnego rodzaju zabawy, festyny, teatrzyki. Pamiętam, gdy musieliśmy przygotować przedstawienie, związane z numerami alarmowymi. Próżno było szukać w książkach, czy internecie, jakichś inspiracji, aby przedstawienie było ciekawe, ale też edukacyjne. Postanowiłam, że sama napiszę scenariusz, przygotowałam muzykę, a wspólnie z koleżankami też kukiełki i rekwizyty. Wszyło super, a mi wszystko przyniosło ogromną satysfakcję. Wszystkie te praktyki wspominam bardzo dobrze, wiele się z nich nauczyłam i chętnie przeżyłabym je jeszcze raz. :) Podczas ich trwania nie zraziłam się do zawodu, a wręcz przeciwnie.



No i to już wszystko! To było 10 pytań, związanych ze studiami. Mam nadzieję, że mój wpis i pomysł Wam się podobał. Chciałabym, żeby ten Tag troszkę rozprzestrzenił się w świecie blogowym, dlatego taguję:
http://fanabellia.blogspot.com/
http://kobieceszufladki.blogspot.com/
http://agusiak747.blogspot.com/
http://szalone-zycie-kingi.blogspot.com/
http://desire25.blogspot.com
Zapraszam i czekam na Wasze odpowiedzi! ;)

Wszystkim, którzy szykują się do pójścia na studia, życzę powodzenia i na maturze i podczas wyboru uczelni, oraz kierunku. Studentom życzę udanych sesji egzaminacyjnych i udanego studiowania. Mam również nadzieję, że osoby po studiach są zadowolone ze swojego obecnego życia, pracy i miło wspominają uczelniane czasy. ;)

Ja już za chwilkę kończę studia, ale będę je wspominać bardzo dobrze. Tyle na dzisiaj, pa! ;*

piątek, 18 kwietnia 2014

Paczka z Anglii + Życzenia Wielkanocne

Hej!
Dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić moją paczką, która przyleciała do mnie prosto z Anglii. A wszystko to dzięki mojej koleżance, youtuberce i blogerce Karinie. Na pewną ją znacie, bo niejednokrotnie zapraszałam Was do zajrzenia na jej kanał i blog, a także była bohaterką serii na moim blogu "W roli głównej..." Jeśli jednak jeszcze jej nie znacie, do koniecznie zajrzyjcie na blog klik  i kanał klik Kariny. Zobaczcie co dostałam. W paczuszce znalazły się zarówno rzeczy, które chciałam mieć, ale Karinka dodała też niespodzianki od siebie. ;)

Na początek narobię Wam troszkę smaczku, na pewne pyszności. Dostałam herbatę o smaku rumianku i miodu. Na pewno jest pyszna i słodka. Już nie mogę się doczekać kiedy jej spróbuje. Dostałam też batonik firmy, która kojarzy mi się z dzieciństwem. O ile się nie mylę produkuje ona karmelowe cukierki z czekoladą w środku. Już dawno ich nigdzie nie widziałam. Natomiast ta czerwona saszetka to czekoladowy drink. Wystarczy dodać wode lub mleko i już. Czyż to wszystko nie wygląda pysznie?
Dostałam też spersonalizowaną kosmetyczkę, a do dlatego, że zarówno na suwaczkach jak i przodzie ma złote literki "M". M jak Magda, czyli od razu widać, że kosmetyczka jest moja. Ma śliczny kolor i urocze kropeczki. Wydaje się dość niewielka, ale jest bardzo pojemna.



 Oczywiście nie mogło się obyć bez kosmetyków. Sami zobaczcie! ;)


Moja kosmetyczka wzbogaciła się o nową odżywkę do włosów malinami i orzechami macadamia. Wygląda i pachnie jak owocowy koktajl lub jogurt. Mam nadzieję, że będzie działała tak samo dobrze jak dobrze wygląda. Dostałam też serum do włosów z Organix, które pachnie jak produkty z masłem kakaowym z firmy Ziaja. Ma w składzie olejki, których zadaniem jest ochrona końcówek i upiększanie włosów. Mam również olejek z witaminą E do stosowania na buzi. Oprócz tego stałam się posiadaczką kosmetyków marki Natural Collection. Dziewczyny, które mieszkają w Anglii lub robią tam zakupy, często polecają właśnie te produkty. Mam brozner w kolorze Golden glow i róż Peach melba . Póki co jestem z nich bardzo zadowolona.

Już nie mogę  się doczekać, kiedy wypróbuje wszystkie produkty, które dostałam. Oczywiście dam Wam o tym znać. A Tobie Karinko, bardzo dziękuję za to wszystko. Przesyłam Ci tysiąc buziaków!  :* :* :* :* Sprawiłaś mi ogromną przyjemność!


Ponieważ jest to ostatni wpis przed świętami, chciałabym życzyć wszystkim moim czytelnikom Wesołych Świąt! Życzenia przekażcie również swoim najbliższym! ;)

Czekam na Wasze komentarze i zapraszam do odwiedzania mojego bloga! ;)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt 2013! :)

Witam Was bardzo ciepło i świątecznie!
Przepraszam, że zabieram Wam czas, podczas świątecznej bieganiny, ale mam nadzieję, że zatrzymacie się na chwilę, by przyjąć ode mnie życzenia.


Moi Drodzy Czytelnicy! Życzę Wam i Waszym Bliskim, Zdrowych, Wesołych Świąt, które wniosą w Wasze życie wiele dobra i radości! Wszystkiego najlepszego! :) :)


Mam też specjalnie dla Was, trzy świąteczne niespodzianki! :)

Pierwsza z nich to moja propozycja świątecznego manicuru. Jest to coś bardzo prostego i efektownego. W kolorach, które od lat kojarzą mi się ze świętami, a jest to czerwień i złoto.

Pomalujcie paznokcie lakierem bazowym, np ulubioną odżywką. Następnie nałóżcie dwie warstwy czerwonego lakieru. Do wykonania złocistych kółek, potrzebny będzie złoty lakier, oraz sonda. Jeśli nie macie takiego przyrządu, równie dobrze sprawdzi się np. drewniany patyczek, czy okrągła główka szpilki. Maczamy ją w złotym lakierze i przykładamy ją miejsce, przy miejsce na około paznokci.Aby nasze dzieło było długotrwałe i ładnie błyszczało, warto użyć ulubionego top coatu. :)

Gwarantuje, że każdy z Was z łatwością odtworzy podobny manicure. Zobaczycie jak pięknie będzie się prezentował w blasku świec i choinkowych lampek. :)

Kolejna niespodzianka, zadowoli wszystkich łasuchów. Chciałabym Was "poczęstować" moimi pierniczkami. Smacznego! :)


I na koniec, chciałabym zaprosić Was do obejrzenia mojego świątecznego filmiku: klik.

Jeszcze raz życzę Wam Wesołych Świąt! ;)

sobota, 17 sierpnia 2013

Drugie urodziny mojego bloga + KONKURS!

Cześć i czołem! ;)
17 sierpnia 2011 roku rozpoczęłam swoją przygodę z blogowaniem na blogspocie. Tak więc dziś mijają dwa lata odkąd tutaj jestem i póki co nie planuje z tym skończyć ;)

Z okazji urodzin mojego bloga, podam kilka liczb:
- Łączną liczba wyświetleń bloga to 65 483
- Największą popularnością cieszył się wpis poświęcony kremowi BB z Garniera klik, który wyświetlono 3080 razy
- Najwięcej z Was trafia na mój blog z google.pl i jest to 21 345 wyświetleń
- Moi czytelnicy mieszkają głównie na terenie Polski i zaglądali na mój blog 47 401 razy. Jednak wśród Was są też mieszkańcy Niemiec, Francji, USA, Rosji, UK, Ukrainy, Irlandii, Holandii i Szwecji.
- Na moim blogu możecie przeczytać 187 postów.

Przez ten okres czasu mój blog przeszedł jedną metamorfozę, pojawiło się kilka serii wpisów m.in ,,W roli głównej...", ,,Tani i dobre, dobre i tanie", ,,Kącik dobrej rady". Poznałam świetne blogerki, oraz wspaniałe czytelniczki. Naprawdę warto było wejść w ten blogowy świat i zacząć dzielić się z Wami moją pasją. Ciesze się, że jesteście ze mną mimo, że nie jestem perfekcjonistką. Często zdjęcia nie są najlepszej jakości, wpisy napisane są chaotycznie i szybko, zdarzają się literówki, ale cały czas się uczę i staram się zmieniać mój blog na lepsze. Pamiętajcie, że wszystko co tutaj pisze jest szczere i napisanie z chęcią podzielenia się z Wami tym co okryje. Za te dwa wspólne lata, chciałabym się Wam odwdzięczyć, organizując PIERWSZY konkurs na moim blogu. ;) Nagrody, które dla Was przygotowałam do produkty sprawdzone i lubiane przeze mnie. Kilka z nich to nowości na drogeryjnych półkach. A oto co można wygrać....


REGULAMIN KONKURSU:
1. W konkursie mogą wsiąść udział osoby, który obserwują mój blog.
2. Osoby niepełnoletnie muszą uzyskać zgodę rodzica lub prawnego opiekuna.
3. Konkurs trwa od 17 sierpnia 2013 roku do 31 sierpnia 2013 roku (do godziny 23.59)
4.Wygrać mogą osoby, które odpowiedzą na poniższe podpunkty, w komentarzu pod tym postem:
- OBSERWUJĘ CIĘ JAKO
- MAM NA IMIĘ 
- MAM        LAT
- MÓJ MAIL
- DZIĘKI TWOJEMU BLOGOWI DOWIEDZIAŁAM SIĘ
- CHCIAŁBYM/ABYM ABY  NA TWOIM BLOGU CZĘŚCIEJ POJAWIAŁY SIĘ POSTY DOTYCZĄCE
5. W konkursie można wziąść udział tylko raz.
6. Zwyciężą dwie osoby, których wpisy najbardziej mi się spodobają. Wyłonię I i II miejsce.
7. Osoba, która dostanie pierwsze miejsce otrzyma: olejek brzoskwiniowy z  Bielendy, oczyszczający płyn micelarny z L'oreal, oraz lakier do paznokci z Ingrid. Laureat drugiego miejsca dostanie: olejek łopianowy z Green Pharmacy, lakier do paznokci z  Rimmela, lakier do paznokci z Ingrid, oraz pilicznek.
8. Konkurs zostanie rozstrzygnięty w dniach 1-5 września. Zwycięzców poinformuje o wygranej drogą mailową, oraz za pomocą posta na blogu.
9. Nagrody zostaną wysłane do końca września 2013 roku.
10. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
11. Osoby biorące udział w konkursie mogą poinformować o nim na swoich blogach, bądź też na Facebooku, ale nie jest  to konieczne.:)
Zastrzegam sobie prawo do drobnych zmian w regulaminie konkursu.


I to już wszystko. Mam nadzieję, że konkurs Wam się spodoba, a jak będę mogła bliżej poznać Was i Wasze upodobania. ;)
DZIĘKUJĘ ZA WSPÓLNE DWA LATA! :)

czwartek, 4 lipca 2013

Maj i czerwiec 2013 na zdjęciach

Cześć!
Dziś zapraszam Was na ,,coś" nowego na moim blogu. Często piszecie, że chcielibyście mnie lepiej poznać, a ja dość rzadko piszę tutaj czy pokazuje swoje prywatne życie. Aby choć trochę spełnić Wasze oczekiwania postanowiłam  pokazać, co robiłam w maju i czerwcu tego roku i co z tego udało się uchwycić na zdjęciach. Mam nadzieję, że tego typu wpis spodoba się Wam. Jeśli chcecie, aby pojawił się cały cykl takich notek, dajcie mi o tym znać w komentarzach. A teraz zapraszam do oglądania! ;)

                                                                    Czekamy na wykład......

Majowa zmiana fryzury. ;)

W przerwie między zajęciami, próbuje swoich sił jako fryzjerka ;P

Koncert! ;D


Łazienkowa foteczka na uczelni ;P

A takie organy mamy na uczelni.

Poprawiamy wygląd przed ćwiczeniami :)

Kwiaty na Dzień Mamy.

Znalazłam ,,moją" Cole. :D
Przepis na szybki tort bez pieczenia pani Ewy Wachowicz.
Przepyszna i przesłodka beza z truskawkami.

Wybieramy prezent. ;)

Boże Ciało. Szykuję się do śpiewania ;)

Wycieczka do Kozłówki.

     No cześć dziewczyny! ;D

    Z chrześniakiem Edkiem ;P

Zmieniłam oprawki ;P

Eleganckie studentki.



Wieczór panieński! ;D


Juwenalia 2013! 


Wesele Dorotki i Pawła ;)


80 lecie Rezerwatu Jata. Śpiewamy! 


Niespodziewane odwiedziny....


Moje urodzinowe ,,drinki" ;D

Złote lustro i ... ja ;)

Zbijak! 

Tak bawimy  się z moją 5 letnią sąsiadką, że nie da się złapać ostrości ;P

I tak mi minęły dwa ostatnie miesiące. Podobało się Wam? :)

Na zakończenie trzy sprawy:

Po pierwsze: Jeśli kochacie podróże i poznawanie nowych miejsc, zapraszam Was na blog mojej koleżanki Karinki- klik.  Polecam!

Po drugie. Zaobserwujcie mój blog na Bloglovin. klik. Zapraszam! 

Po trzecie. Zachęcam do przeczytania mojego artykułu na stronie female.pl klik.

To wszystko na dziś. Pa, pa! ;)