Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Catrice. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ulubieńcy maja 2015 .

Witajcie w wyjątkowym dniu.... Dniu Dziecka!
Bez długich początków,zapraszam do poczytania o moich ulubionych kosmetykach minionego miesiąca. :) 

Kobo Professional, puder do konturowania twarzy-  ciężko znaleźć jest bronzer w zimnym odcieniu w dobrej cenie i to jeszcze w Drogerii. Jednak ten puder spełnia wszystkie te trzy oczekiwania. Kosztuje około 20 złotych, kupicie go np.  w Naturze i spisuje się rewelacyjnie do modelowania buzi oraz dodawania opalenizny. Pasuje absolutnie każdemu, a efekt możemy sobie dozować dokładając kolejne warstwy. Jest trwały i łatwy w użyciu. Gorąco polecam! 




Bell, Multi Mineral, korektor w płynie z minerałami- kupiłam go w Biedronce za około 10 złotych. Mimo niskiej ceny spisuje się rewelacyjnie zarówno na całą twarz jak i pod oczy. Maskuje niedoskonałości i rozjaśnia okolice wokół oczy. Nie zbiera się w zmarszczkach i jest bardzo trwały. Czy można chcieć czegoś więcej?

Catrice, Ultra Stay & Gel Shine, top coat- jego zadaniem jest przedłużanie trwałości lakieru i jego nabłyszczenie.Faktycznie po jego użyciu mój manicure przetrwa nawet tydzień, a paznokcie pięknie błyszczą. Można powiedzieć, że daje efekt hybrydowych lub żelowych paznokci, a wszystko to w cenie około 15 złotych. Producent zaleca, aby używać go z bazą i lakierami z Catrice, ale bardzo dobrze współgra z innymi produktami. 

Każdy z nas jest dzieckiem, dlatego życzę Wam dużo uśmiechu i radości z okazji Dnia Dziecka! 

A na dziś to już wszystko! Czekam na Wasze komentarze :)

czwartek, 4 grudnia 2014

Ulubieńcy listopada 2014.

Hej!
Już od kilku dni mamy grudzień, a na moim blogu jeszcze nie pojawili się ulubieńcy ubiegłego miesiąca. Czas to zmienić! Zapraszam do lektury! ;)


Elfa Pharm, Szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów z aktywatorem wzrostu-  nadszedł taki czas w ciągu roku, że moje włosy stały się osłabione i nadmiernie wypadają. Szampon łopianowy naprawdę pomaga i wpływa korzystnie na kondycję włosów. Po jego użyciu włosy sprawiają wrażenie zdrowych i dłużej wyglądają na świeże. Oprócz szamponu, można również zakupić olejek, balsam i serum z tej serii. Serum używa moja babcia i faktycznie jej włosy wyglądają coraz lepiej. Olejek kupiłam kilka dni temu, więc jeszcze nie mam na jego temat zdania. Myślę, że za jakiś czas pojawi się recenzja całej tej serii. Póki co polecam Wam szampon, który kosztuje około 12 złotych.

Dermo Pharma, krem-serum do rąk i paznokci- kosmetyk zawiera w swoim składzie ekstrakt ze śluzu ślimaka, olejki i wiele innych dobroczynnych składników. Kosztuje około 10 złotych. Radzi sobie z przesuszoną skórą moich dłoni, a do tego szybko się wchłania. Z powodzeniem może nam towarzyszyć w ciągu dnia, aby przynieść ulgę dłoniom, które są teraz narażone na niesprzyjające warunki pogodowe.

Catrice, aksamitna pomadka do ust- pomadka pochodzi z edycji limitowanej, którą od jakiegoś miesiąca możemy znaleźć na stoiskach Catrice. Produkt urzekł mnie swoim kolorem, idealnie wpasowującym się w jesienne trendy. Nie łatwo jest znaleźć pomadkę w podobnym kolorze w przystępnej cenie. Kosztuje około 15 złotych, a mój kolor to C03 Brit Chick, czyli bordo z nutką brązu. Pomadka daje pół matowe wykończenie i może wysuszać usta.

Catrice, Shine Gel Lip Colour -  ten produkt łączyłam w tym miesiącu z pomadką, o której pisałam wyżej. Dzięki temu uzyskuje na ustach efekt ombre i dobre nawilżenie. Pomadka jest połączeniem błyszczyka i produktu koloryzującego usta. Przy jej użyciu uzyskujemy lekki kolor, a nasze usta są wypielęgnowane. Mój kolor to 020 Red Or Bad, a kosztuje około 15 złotych.


Oto moi ulubieńcy. Czekam na Wasze komentarze :) :)

czwartek, 31 lipca 2014

Ulubieńcy lipca 2014.

Witam Was w te jeszcze lipcowe i bardzo upalne popołudnie! 
Poznajcie kosmetyki, które polubiłam w tym miesiącu. :)


Batiste, Dry Shampoo- znany i lubiany suchy szampon w końcu wpadł w moje ręce, dzięki Biedronce. Kupiłam go za około 10 złotych. Kiedy pobiegłam do sklepu do wyboru zostały mi już tylko dwa rodzaje tego szamponu. Wybrałam ten o kwiatowym zapachu. Sprawia, że włosy nie wyglądają na przetłuszczone, a do tego są ładnie uniesione. 

Pat & Rub, relaksujący scrub, trawa cytrynowa, kokos- jest to jeden z prezentów, jaki dostałam na urodziny od swojej przyjaciółki Oli. Świetnie złuszcza, nawilża i poprawia wygląda skóry. W swoim składzie ma m.in: masło z awokado, wosk pszczeli, cukier trzcinowy. Ma piękny zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Uwielbiam ten produkt. Kosztuje 79 złotych. 

Ziaja, oczyszczanie, tonik zwężający pory- tutaj: klik, znajdziecie moją opinię na temat tego produktu. Teraz tylko krótko wspomnę, że tonik dobrze oczyszcza i faktycznie zwęża pory. Kosztuje około 7 złotych. 

Bath and Body Works, żel antybakteryjny- jest to produkt, który oprócz tego, że dezynfekuje nasze ręce, to jeszcze pięknie pachnie. Wybrałam zapach cytrynowy, bardzo świeży i wakacyjny. Taki żel powinniśmy mieć zawsze przy sobie. Oczywiście można kupić tańsze tego typu produkty, ale ten urzeka swoim cudnym zapachem. Kosztuje 8 złotych. 

Inglot, cień do powiek nr 154- uniwersalny i wielofunkcyjny produkt dla każdego. Ma właściwości rozświetlające, dlatego możemy go nałożyć na powiekę, ale też pod łuk brwiowy, lub policzki. Zawsze wygląda bardzo dobrze, a sama aplikacja to przyjemność. Jest trwały, a kosztuje około 10-11 złotych. Uwielbiam go!


Avon, pachnąca mgiełka Granat i Mango-  dzięki korzystnej promocji w katalogach Avon, zapłaciłam za nią jakieś 5-6 złotych. Jest wygodna w użyciu i idealnie sprawdza się podczas upałów. Przyjemny owocowy zapach, zapewnia szybkie odświeżenie.

Catrice, eye brow stylist- rzadko używam produktów do stylizacji brwi, ponieważ z natury mam ciemne i gęste brwi. Czasem mam jednak ochotę delikatnie zmienić ich kształt, bądź je przyciemnić. Kredka z Catrice spisuje się rewelacyjnie. Składa się z dwóch końcówek. Jedna końcówka to szczoteczka, a druga do kredka. Używanie jej jest bardzo łatwe, a efekt jest długotrwały. Ja używam koloru 030, do wyboru są też inne odcienie. Produkt kosztuje 10-11 złotych.

Oto moi ulubieńcy tego słonecznego i upalnego wakacyjnego miesiąca. A czego Wy, chętnie używaliście w lipcu?

P.S. Po wielu namowach założyłam na facebooku stronę: Magda Make Up. Nie jest to fan page tego bloga, ale miejsce, gdzie pokazuje moją zabawę z makijażem. Jeśli macie ochotę to zapraszam do polubienia tej strony. :)

niedziela, 30 marca 2014

Ulubieńcy marca 2014.

Cześć!
Kończy się marzec, a więc czas, abym pokazała Wam produkty dzięki którym czułam się lepiej i ładniej w tym miesiącu. Zapraszam! :)


Pokrzywa- używam jej do pielęgnacji swoich włosów. Pokrzywę kupuję w aptece, za mniej niż 5 złotych. Dwie saszetki zalewam wrzątkiem i przykrywam talerzykiem. Następnie myje włosy, nakładam odżywkę, spłukuje i płuczę włosy w wywarze z pokrzywy. Dzięki temu moje włosy stają się mocniejsze, grubsze, szybciej rosną i pięknie błyszczą. Na pokrzywę powinny uważać blondynki, aby nie zabarwiła ich włosów na zielono. Aby tak się nie stało, należy zrobić słabszy wywar.

Ziaja, kozie mleko, mleczny kompres, krem pod oczy- krem kupiłam za mniej niż 3 złote na promocji w Rossmannie. Jest to lekki i szybko wchłaniający się produkt, który dobrze nawilża skórę pod oczami. Nie spodziewajmy się po nim super wygładzenia, czy redukcji zmarszczek, ale jak na moje obecnie potrzeby jest naprawdę ok.

Sally Hansen, Instant Cuticle Remover, preparat do usuwania skórek- od jakiegoś czasu moje skórki wokół paznokci nie wyglądają najlepiej, dlatego skusiłam się na ten produkt. Kosztuje około 26-28 złotych, ale wystarczy Wam na bardzo długo. Z powodzeniem można używać go razem z mamą, siostrą, czy przyjaciółką. Odrobinę żelu wystarczy zaaplikować na skórki, a po kilku sekundach je odsunąć i umyć ręce. Gwarantuje świetny i długotrwały efekt. Jeśli Wasze skórki są naprawdę z złym stanie, możne ten produkt potrzymać na nich dłużej niż kilka sekund.

Sleek make up, Face Form Palette, paleta do konturowania- świetny produkt, który kosztuje około 30 złotych. Już po raz kolejny znalazł się w moich ulubieńcach z powodu cudownego połyskującego na złoto różu w zestawie, brudnego brązu i subtelnego rozświetlacza.



Bell Fashion Colour i Catrice Ultimate, Nail Lacquer- oto moje ulubione lakiery tego miesiąca. Pierwszy z Bell to numer 810, czyli jasny beż. Lakier z Catrice to numer 45, czyli kolorowe drobinki ozdabiające paznokcie. Lakier z Bell jest trwały i pięknie błyszczy. Lakier z Catrice, szybko przemienia nasze paznokcie w błyszczące i piękne.


I jeszcze jeden produkt, który zaginął w akcji, podczas robienia zdjęcia wszystkim produktom ;)

L'Oreal , Color Riche Extraordinaire Liquis Lipstick- o tym kosmetyku możecie poczytać w oddzielnym poście tutaj: klik. Daje piękny połysk kolor i zadowalającą trwałość Kosztuje około 50 złotych.

A co Wy polubiłyście w tym miesiącu?

piątek, 28 marca 2014

Bell Fashion Colour nr 810 i Catrice Ultimate, Nail Lacquer nr 45, Kitch Me If You Can.

Hej! ;)
Dziś pokażę Wam lakiery, które przez prawie cały miesiąc gościły na moich paznokciach. Ich połączenie, stało się jednym z moich ulubionych i daje efekt pięknych paznokci.

Oto oni! Lakier Bell z kolekcji Fashion colour i lakier z Catrice. Pierwszy z nich kupiłam w Biedronce za około 5 złotych. Można go też kupić w "Drogeriach Natura" za około 7-8 złotych. Już jedna warstwa lakieru idealnie pokrywa paznokieć. Ponadto lakier długo się trzyma i ładnie błyszczy. Mój kolor to numer 810, czyli jasny beż. Drugi lakier z Catrice kosztuje trochę więcej niż 10 złotych. Kryje w sobie milion mieniących się drobinek z przewagą miedziano-różowego koloru. Sprawdza się idealnie to stworzenia szybkiego, prostego i efektownego lakieru. Wystarczy, że nałożymy go na dowolny lakier. Szybko wysycha i długo się utrzymuje. Mój kolor to numer 45, Kitch Me If You Can.


Ciężko było mi uchwycić na zdjęciu efekt jaki daje nałożenie tych dwóch lakierów. Zdecydowanie lepiej wyglądają na żywo.  Paznokcie pięknie błyszczą i przykuwają spojrzenie.

Z tak pomalowanymi paznokciami, mogę spokojnie chodzić dłużej niż tydzień. Stanowią świetne uzupełnienie wieczorowej kreacji, ale dodają nam uroku również w ciągu dnia.

Lubicie ozdabiać swoje paznokcie iskrzącymi drobinkami?

piątek, 31 stycznia 2014

Ulubieńcy grudnia 2013 i styczia 2014

Cześć!
Jak co miesiąc, zapraszam Was na wpis, w którym pokazuję Wam i opisuje pokrótce produkty kosmetyczne, które sprawdziły mi się w danym miesiącu. Dziś będzie to połączenie dwóch miesięcy, grudnia ubiegłego roku i stycznia tego roku. Zapraszam! :)


Schwarzkopf, Gliss Kur, Oil Nutrive- za nim wyrażę swoją opinię na temat tego szamponu, mały wstęp. Jakiś czas temu na blogach nastała moda na czytanie składów kosmetyków. Również ja zaczęłam się tym interesować. Szampony Gliss Kur, lubi  moja mama. Czasem więc i ja ich używałam. Jednak, gdy zaczęłam interesować się składami kosmetyków uznałam, że nie jest to dobry szampon. Bo ma SLS- y i inne substancje, które mają nie wiele wspólnego z naturalnymi. Jakiś czas temu jednak zaczęłam rozumieć, że we wszystkim trzeba mieć umiar i nie wszystko co nie jest naturalne jest złe. Do wszystkiego trzeba mieć zdrowy dystans, dlatego znów sięgnęłam po szampon Gliss Kur, którego wcześniej nie używałam. Ma w swoim składa wiele olejków m.in arganowy i macadamia. Idealnie sprawdza się właśnie teraz, gdy nasze włosy potrzebują dobrego nawilżenia i odżywienia, a nie mocnego oczyszczania, które wysusza włosy. Co prawda moje włosy szybko przetłuszczają się u nasady, ale ten szampon, właśnie teraz zimą, nie przyczynia się to tego, że muszę je częściej myć. Włosy są błyszczące, miękkie i zadbane. Za 400 ml szamponu zapłacimy około 13 złotych lub około 10 złotych w promocji.

Lirene Dermoprogram, Tonik nawilżająco-oczyszczający- dobrze oczyszcza skórę z resztek makijażu, czy innych zanieczyszczeń, a do tego dodaje jej blasku i delikatnie ją nawilża. Kosztuje około 12 złotych.

Avon Solution, Winter night- mieszkam na wschodzie Polski i tutaj podczas tegorocznej zimy, nawet w ciągu dnia mieliśmy -20 stopni. Niska temperatura i wiatr nie są dla nas dobre. Szczególnie cierpi na tym nasza skóra. Uważam, że właśnie w tym okresie powinniśmy wybierać kosmetyki o bogatej konsystencji, które dodatkową ochronią, ale też nawilżą i odżywia skórę. Krem z Avonu na zimę w wersji do stosowania na noc, sprawdza się bardzo dobrze. W promocji kosztuje 11 złotych, bez niej trochę więcej niż 20 złotych. Szybko się wchłania, a rano budzę się z miękką, promienną i nawilżoną buzią. Po tym właśnie poznaje, czy dany krem na mnie działa, gdy po przebudzeniu cera wygląda pięknie.

L'oreal Nutri- Gold, Nawilżająca terapia odżywcza pod oczy-  krem kupiłam za mniej niż 30 złotych. Ma gęstą konsystencję, która dość dobrze się rozprowadza. Bardzo ładnie nawilża i wygładza skórę pod oczami.

Nivea, Lip Butter, masło do ust- jestem posiadaczką wersji malinowej, ale dostępne jest też. np. wersja bez zapachu. Masełko bardzo dobrze pielęgnuje usta, nawet podczas największych mrozów. Nie używam go w ciągu dnia, ale codziennie przed wyjściem z domu i przed snem. Opakowanie nie sprzyja temu, abym mogła  je używać kiedy tylko chce. Nie chciałabym nakładać masełka brudnymi rękami, kiedy jestem np. na uczelni i nie zawsze mogę odpowiednio umyć ręce. Dlatego stosuje je właśnie rano oraz wieczorem w domu i moje usta wyglądają pięknie. W promocji można je kupić za około 6 złotych. Cena regularna wynosi około 10 złotych.

Golden Rose Jolly Jewels nr.101- jest to lakier z zeszłorocznej kolekcji, który pięknie zdobi nasze paznokcie. Szczególnie dobrze, prezentuje się na czerni, granacie lub fiolecie. Lakier kryje w sobie pięknie odbijające światło kolorowe ścinki. Kosztuje 10-12 złotych. Pisałam o nim tutaj: klik.


Golden Rose, Carnival 01- jest to lakier z nowej kolekcji. Kosztuje 10-12 złotych. Nie musicie być mistrzyniami  manicure, żeby stworzyć na paznokciach coś oryginalnego. Lakier kryje w sobie mniejsze i większe kółka, które wyglądają bardzo oryginalnie. Więcej możecie zobaczyć tutaj: klik.


Golden Rose, Luxury, Rich Colour-  super, produkt, która daje naszym ustom piękny i długotrwały kolor, oraz połysk. Poświęciłam mu oddzielny wpis, który możecie zobaczyć tutaj: klik. Kosztuje mniej niż 20 złotych.

Ingrid, Eye Liner z brokatem- mam dwa złoty numer 5 i srebrny numer 6. Kosztują 5 złotych i 99 groszy. Sprawdziły się podczas makijaży sylwestrowych, ale też studniówkowych. Pięknie rozświetlają i można ich używać na wiele sposobów.

Catrice, limitowana edycja Feathers & Pearls, eye palette- co prawda paletka ta już nie jest dostępna, ale myślę, że będzie ją jeszcze można dostać na wyprzedażach. Kosztuje około 20 złotych i kryje w sobie 6 błyszczących i dobrze napigmentowanych cieni. Mamy tutaj czernie, szarości, złoto i biel.

MUA, paletka cieni- przyleciała do mnie prosto z Anglii, dzięki uprzejmości mojej koleżanki Kariny. Paletka składa się z 12 matowych, brokatowych i perłowych cieni, które nadają się i do makijażu dziennego i wieczorowego. Pigmentacja jest dość dobra i zależna od koloru cieni. Łatwo się nakładają i długo utrzymują. Paletka kosztuje około 15-20 złotych i jak na tą cenę, jest naprawdę bardzo dobra. Paletka nazywa się Undressed.

Sleek make up, Face Form Palette, paleta do konturowania- świetny produkt, który kosztuje około 30 złotych.  Składa się z bronzera w zimnym, brudnym kolorze, różu, które dzięki złocistym drobinkom, dodaje dziewczęcości i świeżości, oraz rozświetlacza, który daje nam delikatną, satynową poświatę. Pigmentacja tego zestawu, nie pozwoli nam zrobić sobie krzywdy, ale nasza buzia, będzie wyglądać naprawdę dobrze.

Avon, Little Gold  Dress- zapach kosztuje około 40 złotych, jest mocny, a jednocześnie dość świeży. Pachnie mandarynką, jaśminem i bursztynem. Nie należy do najtrwalszych, ale i tak go lubię.

To już wszystko na dziś. Na koniec chciałabym pozdrowić moją czytelniczkę i koleżankę Agnieszkę, która tak jak ja uwielbia lakiery do paznokci i kosmetyki. Chciałabym, aby kiedyś zagościła na moim blogu, ale póki co nie jest ją tak łatwo namówić. Mam nadzieję, ze te pozdrowienia i buziaki, trochę mi w tym pomogą ;*

Was moi drodzy czytelnicy również pozdrawiam. Uważajcie na siebie i trzymajcie się ciepło, mimo tej, dość uprzykrzającej życie pogody. No, ale w końcu takie są uroki zimy. Gorące buziaki! ;* Czekam na Wasze komentarze! :)



wtorek, 31 grudnia 2013

Ulubieńcy 2013 roku



Witam Was w ostatnich chwilach roku 2013!

Zwykle ten czas zmusza nas do przemyśleń i podsumowań. Jeśli chodzi o moje życie prywatne, to ten rok mimo felernej dla niektórych 13, był bardzo dobry. Wydarzenia pozytywne zdecydowanie, przeważały nad tymi negatywnymi. 


Jednak mój blog to przede wszystkim miejsce, gdzie piszę Wam o swojej wielkiej pasji jaką jest makijaż. A co z tym związane też kosmetyki, dbanie o urodę itp. Dlatego w ostatnim dniu roku, zapraszam Was na  kosmetyczne podsumowanie. Jak pewnie dobrze wiecie co miesiąc na moim blogu, pojawia się wpis z ulubionymi kosmetykami danego miesiąca. Przejrzałam wszystkie te wpisy i wybrałam z nich prawdziwe kosmetyczne perełki. Chce je Wam polecić i wiem, że będą one gościły w mojej kosmetyczce również w przyszłym roku. Nie chce, aby ten wpis był bardzo długi, dlatego każdy z produktów opiszę bardzo krótko. Ponieważ bardziej szczegółowe informacje o każdym z kosmetyków znajdziecie już na moim blogu lub kanale na yt, to pod każdym  produktem znajdziecie niezbędne linki. Zaczynajmy kosmetyczne podsumowanie 2013 roku! ;)



Carea, płatki kosmetyczne nowej generacji- bardzo dobre płatki, które można kupić w Biedronce. Może je kupować samodzielnie lub w 3-paku. Ich cena to coś około 2 złotych.
BLOG:klik.
YT: klik.

Nasiona kozierdaki- tylko 2 złote i kilka groszy wystarczy, abyśmy mogły stworzyć produkt, który rewelacyjnie wpłynie na kondycje naszych włosów. Będą mniej wypadać i staną się mocniejsze.
BLOG:klik.
YT: klik.

Hipp babysanft, Szampon dla dzieci- ma bardzo dobry skład i dobrze oczyszcza nasze włosy, mimo że skierowany jest dla najmłodszych. Kosztuje około 11 złotych.
BLOG:klik.
YT: klik.

Rossmann, Babydream fur Mama, Olejek do pielęgnacji ciała- używam go do pielęgnacji ciała, ale też włosów. Jego skład bogaty jest w dobroczynne olejki, a wszystko to w cenie około 11 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Anida, krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadmia- kosztuje mniej niż 4 złote, a ma bardzo dobry skład, który dobroczynnie wpływa na skórę naszych dłoni.
BLOG: klik.
YT: klik.

Gliss Kur, Color Protect, Odżywka- kosztuje około 12-13 złotych. Ładnie nawilża, wygładza i podkreśla kolor włosów.
BLOG: klik.
YT: klik.



Bielenda, Drogocenny olejek arganowy 3 w 1- produkt wielofunkcyjny za mniej niż 20 złotych. Nawilża, odżywia, upiększa. Uwielbiam!
BLOG:klik.
YT: klik.
BLOG:klik.
YT: klik.

Elfa, Green Pharmacy,Olejki- mamy do wyboru kilka rodzajów i wypróbowałam już chyba wszystkie. Bardzo je lubię, a kosztują około 5 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Sahar, olejek migdałowy- używam go do pielęgnacji swoich włosów. Zapłaciłam za niego 12 złotych i 50 groszy w Złotych Tarasach w Warszawie. Lekko go podgrzewam i wsmarowuje w swoje włosy, które go uwielbiają. Pięknie błyszczą, ładnie się rozczesują i są odżywione.
BLOG: klik.
YT: klik.

Kobo professional, Make Up Fixer Spray- 25  złotych to naprawdę przystępna cena jak na produkt, który utrwala nasz makijaż na cały dzień, niezależnie od warunków atmosferycznych czy temperatury.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Cien, extra strong hairspray- oto lakier z Lidla za około 6 złotych. Dobrze utrwala i nabłyszcza włosy.
BLOG:klik.
YT: klik.



 Catrice, Absolute Nude, paletka do makijażu- W cenie 20 złotych, mamy 6 dobrych jakościowo cieni w neutralnych kolorach dla każdego i na każdą okazję.
YT: klik.
BLOG: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Catrice, Camouflage cream- za 13 złotych mamy produkt, który rewelacyjnie kryje. Jest to świetny korektor, a właściwie prawdziwy kamuflaż.
BLOG: klik.
YT: klik.

Polpharma, Pirolam, szampon przeciwłupieżowy- dzięki niemu pozbędziemy się łupieżu, wzmocnimy włosy i sprawimy, że będą wyglądać pięknie. Jedna saszetka kosztuje mniej niż 2 złote.
BLOG: klik.
YT: klik.

Farmona, Radical, Suchy szampon do każdego rodzaju włosów- kosztuje mniej niż 10 złotych, a sprawdza się rewelacyjnie. Sprawia, że nasze włosy wyglądają na świeższe i dodaje im objętości.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Urban Decay, eyeshadow- mam kilka kolorów i wszystkie uwielbiam. Jakość tych cieni jest powalająca, a wszystko to w cenie około 20 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Inglot, cień do powiek sypki, AMC 85- czyli cudowny kameleon, dla każdego. W zależności od padania światła raz jest brązowy, raz niebiesko-zielony lub złoty. Kosztuje około 30 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Mary Kay, TimeWise, Liquid Foundation, podkład matujący- dobry podkład matujący i kryjący, który kosztuje około 40 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.


Essence peel off base coat- czyli produkt dla wszystkich, których zmywanie brokatowych lakierów przyprawia o ciarki na plecach. Dzięki niemu z łatwością oderwiemy z paznokci każdy lakier, bez użycia zmywacza. Bazę możecie kupić za około 10 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

Avon, Szminka ,,Usta w pełni"- kolor który mam i lubię nosi nazwę: terracotta. Aplikacja i trwałość szminki to jej ogromny plus. Jej cena regularna wynosi około 30 złotych, promocyjna 15 złotych.
Avon, Lśniąca szminka Ultra Colour Rich-  ta szminka kosztuje około 25 złotych w cenie regularnej, ale można ją dostać nawet za 11 złotych w promocji. Mój kolor to Vermillion, czyli intensywna czerwień z nutą pomarańczy i milionem drobinek. Daje cudowny efekt, który przykuwa spojrzenia.
BLOG:klik.
YT: klik.

Sephora, Jumbo Liner 12 H, wodoodporna kredka do powiek- mam, aż dwie złotą oraz fioletową i obie uwielbiam. Jedna kredka kosztuje prawie 40 złotych, ale wiele zastosowań i jest bardzo trwała.
BLOG: klik.
YT: klik.

Maybelline, Volum Exspress One by One, Satin Black-  kosztuje około 28 złotych. Pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy.
BLOG: klik.
YT: klik.
BLOG: klik.
YT: klik.

Sally Hansen, Maximum Growth- odżywka kosztuje około 25 - 30 złotych. Jest bardzo wydajna i skuteczna. Przyspiesza wzrost paznokci i je wzmacnia.
BLOG:klik.
YT: klik.

Maybelline, The colossal volumn ' express mascara, color shock- na plus zasługuje oryginalny kolor jaki daje. Moja wersja pozwala wyczarować turkusowy kolor na rzęsach.  Kosztuje około 22 złote.
BLOG: klik.
YT:klik.
BLOG: klik.
YT:klik.

Sally Hansen, Insta-Dri- nabłyszcza, utrwala i przyspiesza wysychanie lakieru. Można go kupić za około 25 złotych.
BLOG: klik.
YT: klik.

I to już wszystko! Dajcie mi znać, jakie kosmetyki zachwyciły Was w tym roku! :)

Na zakończenie dzisiejszego długaśnego wpisu, chce Wam podziękować za cały wspólny rok. Dziękuję za to, że chętnie odwiedzacie mój blog, komentujecie i piszecie do mnie. Bez Was nie było by mnie tutaj, także jeszcze raz dziękuję Wam serdecznie!
Życzę Wam też wspaniałej zabawy Sylwestrowej. Nowy 2014 rok, niech będzie rokiem spełnionych marzeń. A wszystkie pozytywne wydarzenia, niech górują nad tymi negatywnymi.

sobota, 30 listopada 2013

Ulubieńcy listopada 2013

Serwus!
Dziś ostatni dzień listopada, a więc jest  to idealna okazja, abym zaprezentowała Wam kosmetyki, które polubiłam w tym miesiącu. Zapraszam do czytania i oglądania! ;)



Babydream fur Mama, Wohlfuhl-Bad, Balsam do kąpieli- co prawda jest to produkt przeznaczony dla mam, ale myślę, że każdy z nas powinien być z niego zadowolony. Jest to produkt, który jednocześnie myje i pielęgnuje nasze ciało.  Ładnie je nawilża i odżywia, a wszystko to w cenie około 10 złotych. Sprawdzi się u osób, która nie lubią , bądź nie mają czasu na nawilżanie swojego ciała po kąpieli czy prysznicu.  Balsam ma dość specyficzny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. To świetnie rozwiązanie dla przyszłych i świeżo upieczonych mam, ale też dla wszystkich, którym brakuje czasu i ochoty, aby zadbać o skórę.

Bielenda, Aromatherapy, Olejek do kąpieli, mandarynka + werbena, Harmony- do wyboru mamy kilka wersji zapachowych produktu. Olejek pielęgnuje nasze ciało, a także umila kąpiel- pianą i zapachem. Jego promocyjna cena wynosi 12-13 złotych. Regularna około 17 złotych. Jest idealny do relaksującej kąpieli po ciężkim dniu w pracy, czy na uczelni.

Sahar, olejek migdałowy- używam go do pielęgnacji swoich włosów. Zapłaciłam za niego 12 złotych i 50 groszy w Złotych Tarasach w Warszawie. Lekko go podgrzewam i wsmarowuje w swoje włosy, które go uwielbiają. Pięknie błyszczą, ładnie się rozczesują i są odżywione.

Echosline, Colour up, Maska Castano- oto produkt, który można kupić w sklepach i hurtowniach fryzjerskich. Jego zadanie to odświeżenie naszego naturalnego lub farbowanego koloru, oraz odżywienie włosów. Ja posiadam wersję do włosów kasztanowych, bo właśnie na taki kolor pofarbowałam swoje włosy kilka tygodni temu. Dzięki używaniu tej maski cały czas mogę cieszyć się ładnym kolorem i pięknie wyglądającymi włosami. Maseczkę nakładamy na 3-5 lub 15 minut  po  umyciu włosów i spłukujemy. Kosztuje około 30- 35 złotych.

L'biotica, Lip Therapy, Ochronny balsam do ust- świetny produkt, który chroni nasze usta zarówno przed mrozem jak i promieniami słonecznymi. Możemy go stosować i latem i zimą. Świetnie natłuszcza i pielęgnuje nasze usta. Kupiłam go w promocji za 5 złotych.

Catrice, Absolute Nude, paletka do makijażu- o tej paletce pisałam już tutaj: klik. W cenie 20 złotych, mamy 6 dobrych jakościowo cieni w neutralnych kolorach dla każdego i na każdą okazję.


Nivea, krem przeciwzmarszczkowy pod oczy- kupiłam go za około 11 złotych w promocji, jego regularna cena wynosi około 13 złotych. Głównie zależało mi na nawilżeniu skóry w okół moich oczu. Krem delikatnie nawilża i wygładza skórę.

Ingrid, Nail Polish- o tych lakierach pisałam tutaj: klik. Obecnie mam dwa kolory 411-beż, oraz 324- brąz. Było to moje ulubione zestawienie kolorystyczne z tego miesiąca. Lakiery kosztują 3 złote, a są naprawdę trwałe i piękne błyszczą.


Maybelline, Super Stay 10 h, tint gloss- oto trwała pomadka-błyszczyk do ust, który ich nie wysusza. Kosztuje około 25 złotych. Daje piękny głęboki kolor i połysk na ustach. Połysk z czasem znika, ale kolor pozostaje na bardzo długo. Mój kolor 190 Forever Beryy, czyli dość ciemna czerwień.

Catrice, Camouflage cream- za 13 złotych mamy produkt, który rewelacyjnie kryje. Jest to świetny korektor, a właściwie prawdziwy kamuflaż. Jego konsystencja nie sprawia problemu podczas aplikacji i nie obciąża też zbytnio skóry. Dostępny jest w trzech kolorach. Ja posiadam ten najciemniejszy.

Już dziś zapraszam Was na wpis, który pojawi się za miesiąc. Zaprezentuje w nim moje ulubione produkty z całego roku! Nie mogę się doczekać! Witam też, wszystkich nowych czytelników, których w tym miesiącu przybyło. Dziękuję, że jesteście! :)  


piątek, 15 listopada 2013

Catrice, Absolute Nude, paletka do makijażu + makijaż

Hej! ;)
Dzisiaj chciałbym polecić Wam moją nową paletkę do makijażu, która mimo niskiej ceny jest bardzo dobra jakościowo. Myślę, że spodoba się ona zarówno dziewczynom, które są już wprawione w robieniu makijaży, jak i tym, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z użyciem cieni do powiek. Cienie, które znajdują się w paletce są bardzo uniwersalne,  występują w kolorach, które każdy  lubi i każdy w nich dobrze wygląda. Sprawdzą się do makijażu dziennego, wieczorowego, ale też w dni, gdy nie mamy pomysłu ani czasu na wymyślne makijaże. Paletka, którą Wam zachwalam to Absolute Nude z Catrice.


Cena paletki wynosi 20-22 złote w zależności od tego, gdzie ją kupicie. Ja swoją kupiłam w Naturze. Płacimy za 6 połyskujących cieni i dwustronny aplikator. Jeśli chodzi o kolory, mamy jasne beże, odrobinę złota i kilka odcieni brązu. Pigmentacja nie jest bardzo mocna, są to subtelne kolory, ale ich intensywność możemy sobie dozować. Jest to duży plus, bo na pewno nie wyrządzimy sobie krzywdy malując się tą paletką.

Aplikacja jest bardzo łatwa i przyjemna, niezależnie od tego czy używamy swoich palców, czy też pędzelków. Cienie nie osypują się i nie podkreślają tego czego nie powinny. Na moich powiekach bez użycia bazy, utrzymują się przez cały dzień. 

Kolory, które znajdziemy w paletce pozwolą nam na wyczarowanie lekkiego dziennego makijażu, ale też intensywniejszego na wieczór. Za każdym razem będzie to makijaż rozświetlający, ponieważ cienie kryją w sobie maleńkie drobinki. Bez obawy brokat nie osypuje się i nie wygląda tandetnie. Malując się tymi cieniami zawsze będziemy wyglądać korzystnie i to nie zależnie od tego, czy jesteśmy mistrzyniami makijażu, czy też nie. Ich użycie podkreśli urodę bez względu na nasze umiejętności.
Przy użyciu tej paletki możemy stworzyć nieskończenie wiele makijaży. Chciałabym zaprezentować Wam jedną z moich propozycji dziennego makijażu z pazurem. ;) Jest bardzo łatwy i efektowny. Do makijażu oczu posłużyła mi paletka z Catrice.




Uważam, że właśnie ta paletka przyda się w kosmetyczce każdej z nas. Kolory są uniwersalne, a cena zdecydowanie zachęca do zakupu szczególnie, że jakość jest bardzo dobra. Nie ważne czy malujemy się często, czy rzadko, czy umiemy to robić, czy też nie. Kolory i to jak się z nimi pracuje sprawiają, że każdy z nas zrobi makijaż idealny na każdą okazję. Polecam serdecznie!

Jakie kolory cieni królują w Waszych kosmetyczkach?

sobota, 12 października 2013

Catrice, All Matt Plus Shine Control Make Up, długotrwały podkład.

Cześć!
Obecnie poszukuje idealnego dla siebie podkładu. Niestety moi dotychczasowi ulubieńcy znikają, bądź ich formuły się zmieniają. Podkład z Rimmela Match Perfection (wersja w słoiczku) został wycofany, a podkład z Revlonu Colorstay zmienił swój skład i nie jest  już tym samym produktem. Poszukując czegoś w zamian dwóch ulubieńców, moją uwagę zwrócił podkład z Catrice. Do tej pory nie używałam podkładów tej marki, ale postanowiłam zaryzykować. Czy zastąpi on moje sprawdzone podkłady? O tym dowiecie się, czytając ten wpis. :)

Podkład kosztuje mniej niż 30 złotych.  Zamknięty jest w szklanym i poręcznym opakowaniu z pompką. A oto co obiecuje nam producent.

Producent obiecuje, że produkt jest długotrwały. Zgadzam się tym, ponieważ przez większość dnia pozostaje na twarzy niemal nienaruszony. Dobry puder również przedłuża jego trwałość Nie straszne mu są nawet chusteczki do nosa. Kiedy go testowałam moje skóra przechodziła gorszy okres i pojawiła się na niej drobna niespodzianka, która po kilku godzinach noszenia podkładu, stała się nieco bardziej widoczna.
Podkład nadaje naszej skórze satynowego blasku, przez co wygląda na zdrową.Buzia wygląda dobrze niezależnie od oświetlenia. Efekt ten sprawia, że matowienie skóry nie jest długotrwałe. Utrzymuje się przez jakiś czas, ale stopniowo skóra zaczyna się mocniej błyszczeć. Nie jest to efekt mocno święcącej się buzi, ale myślę, że w ciągu dnia warto sięgnąć po bibułki matujące lub puder. Moim zdaniem podkład lepiej sprawdzi się u osób z cerą mieszaną niż tłustą. Ponadto w obecnym okresie jesienno-zimowym będzie prezentował się na twarzy znaczniej lepiej, niż podczas wiosny i lata, gdy skóra szybciej się błyszczy.
Co do krycia, jest ono lekkie, ale można je zwiększyć dokładając kolejne warstwy.  Warto też dodać, że podkład nie podkreśla zmarszczek, ani innych niedoskonałości naszej cery. Wygląda bardzo naturalnie.
 Moja twarz bez podkładu.
Moja twarz po nałożeniu podkładu.
Moja buzia po ponad 8 godzinach od nałożenia podkładu.

Co do minusów, niestety jest ich kilka. Produkt nie jest łatwo dostępny. Swój kupiłam w drogerii Natura, ale występował on tylko po jednym egzemplarzu w każdym z kolorów. W innych drogeriach w ogóle go nie było. Kolejnym minusem jest fakt, że podkład delikatnie ciemnieje na twarzy. Kupując go warto zwrócić na to uwagę i być może kupić go w jaśniejszym odcieniu. Kolejny minus to efekt matowienia, o którym już Wam pisałam. Należy jednak pamiętać, że nie jest to podkład tylko i wyłącznie matujący. Ma on też dodawać naszej skórze zdrowego blask. Dlatego jednym efekt satynowej buzi będzie odpowiadać, a innym nie. Osobiście mam mieszane uczucia, gdyż przywykłam do pokładów, które dają bardziej matowy efekt. Aczkolwiek podoba mi się delikatny połysk na mojej buzi.

Podsumowując. Czy podkład stanie się moim ulubieńcem? Chyba nie, choć absolutnie nie jest to bubel. Chętnie zużyje go do końca, jednak nadal będę poszukiwać podkładu idealnego. Lubię go za trwałość i naturalny efekt. Nie jestem jednak przekonana do efektu matowienia. 

A może Wy polecicie mi jakiś godny uwagi podkład? Zależy mi na matowieniu i długotrwałym działaniu. :)

wtorek, 30 lipca 2013

Ulubieńcy lipca 2013

Cześć!
Za oknem mam piękną, ale bardzo upalną pogodę. Chłodzę się wodą z dodatkiem cytryny i limonki, pisząc dla Was nowego posta z moimi ulubionymi kosmetykami miesiąca lipca. Produktów nie jest zbyt wiele, ale kilka z nich to prawdziwe perełki. Zobaczcie sami! ;)



Catrice, Ultimate Nail Lacquer, Sally Hansesn Xtreme wear- oto lakiery, które tworzą moje ulubione zestawienie kolorystyczne, tego lata. Możecie o tym przeczytać tutaj: klik. Lakier z Catrice w kolorze 04 Orange- Ultan kosztuje około 11 złotych. Jest trwałym i łatwym w aplikacji produktem. Lakier z  Sally Hansen kosztuje około 20 złotych. Ładnie błyszczy na paznokciach i długo się na nich utrzymuje.


Sephora, Jumbo Liner 12 H, wodoodporna kredka do powiek-  kredka jest prezentem urodzinowym do mojej przyjaciółki Oli. Dostałam ją w kolorze numer 14 Violet. Jest to kredka, która jeśli zastygnie na naszych powiekach zostanie na nich bez względy na pogodę czy inne czynniki. Zmyje ją tylko dobry płyn do demakijażu. Stosuje ją tradycyjnie jako kredkę, jako cień, lub jako bazę po cień i w każdym z tych zadań spisuje się rewelacyjnie.Można nią uzyskać delikatny lub bardzo intensywny kolor. Kiedy nałożymy ją na powiekę musimy od razu zacząć ją rozcierać. Kiedy zastygnie na naszych powiekach nic nie jest w stanie jej ruszyć. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się na oku.



Garnier, Essentials, krem nawilżający na dzień- to tego produktu mam ogromny sentyment, ponieważ był to jeden z pierwszych kremów jaki zaczęłam używać, gdy postanowiłam systematycznie dbać o swoją skórę. Ma lekką i szybko wchłaniającą się konsystencje. Pachnie świeżo i owocowo. W okresie letnim stosuje go na noc, ponieważ jest idealny, gdy na dworze panują upały i nie chce używać cięższych kremów.

Eveline, Bio Depil, Ultradelikatny krem do depilacji 9 w 1, opóźnia i spowalnia odrastanie włosków-  kremów do depilacji, używam zamiennie z tradycyjną maszynką. Lubie je, ponieważ po depilacji moje nogi są gładkie i nawilżone. Krem z Eveline kupiłam w Biedronce za około 5 złotych. Zaczyna on się też pojawiać w drogeriach za około 7-8 złotych. Działa szybko i skutecznie. Po jego użyciu nogi są nawilżone i odżywione, a dodatkowo faktycznie spowalnia odrastanie włosków. Każdym krem do depilacji ma w sobie składniki, które mogą zagrozić naszemu zdrowi, a szczególnie oczom. Nie każdy producent o tym pisze. W tym przypadku mamy to napisanie wielkimi literami, co uważam za ogromnym plus. Oczywiście nie mamy się czym martwić. Jeśli będziemy używać kremów do depilacji zgodnie z ich przeznaczeniem, nic złego nam nie grozi. ;)

Garnier, Ultra Doux, odżywka do włosów farbowanych, żurawina i olejek arganowy- produkt kosztuje mniej  10 złotych, a w swoim składzie ma rzeczywiście żurawinę i olejek arganowy i to nie gdzieś na samym końcu, a w środku składu. Jest to dobra odżywka do codziennej pielęgnacji. Wspomaga rozczesywanie włosów, nawilża je i chroni kolor.

Beyonce, Heat- myślałam, że ta woda nie stanie się moją ulubioną , ponieważ nie lubię ciężkich zapachów. Jednak mimo, że ten jest dość ciężki, zyskał moją sympatię. Wystarczy jedno psiknięcie, abyśmy pachniały kobieco i zmysłowo. Większa ilość, może być zbyt duszący. Jest to idealny zapach na wieczorne wyjścia. Normalnie kosztuje on powyżej 100 złotych, ale mi udało się go kupić w promocji  w Naturze za około 50 złotych.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: olejek neroli, brzoskwinia, karaibska magnolia, orchidea
nuta serca: wiciokrzew, piżmo, migdały
nuta bazy: ambra, tonka, sekwoja


Bielenda, Drogocenny olejek arganowy 3 w 1- absolutny hit tego miesiąca, który polubiły też moja mama i babcia. Produkt ma ciekawy skład, bogaty w olejki. Można go nakładać na twarz, ciało oraz włosy. Jest to świetna opcja na wakacje, ponieważ w jednym, małym i poręcznym opakowaniu mamy aż trzy produkty. Świetnie nawilża i odżywia. Dodaje blasku i urody.  Jego minusem jest aplikacja. Mimo atomizera nie otrzymujemy mgiełki olejku, tylko plamę produktu. Producent obiecuję, że jest to produkt o nietłustej formule, jednak nie zapominajmy, że jest to olejek. Ja zawsze stosuje go na noc. Kosztuje około 20 złotych.  Chcielibyście przeczytać osobną recenzję tego produktu? Dajcie o tym znać w komentarzach.

 Wszystkie pokazane dziś produktu, gorąco Wam polecam! Jeśli macie jakieś pytania, czekam na nie w komentarzach. ;)


środa, 17 lipca 2013

Moje ulubione kolory na paznokciach tego lata- fuksja i pomarańcz.

Cześć!
Pamiętacie jak w ubiegłe wakacje zachwalałam mój neonowy pomarańczowy lakier? Nosiłam go na swoich paznokciach praktycznie bez przerwy i stał się on moim paznokciowym hitem lata 2012. Jeśli nie pamiętacie, to wyglądał on tak: klik.
W tym roku moje ulubione kolory na paznokciach to połączenie fuksji i pomarańczu.

Czy ten neonowy róż i soczysta pomarańcza, nie prezentują się pięknie w słońcu?


A oto lakiery, które goszczą na moich paznokciach. Oba są trwałe i bardzo dobre jakościowo.Ładnie błyszczą na paznokciach i nie odpryskują.  Lakier z Catrice to koszt około 10-11 złotych, natomiast lakier z Sally Hansen, kosztuje około 20 złotych. Lakierowi z Sally Hansesn, już wkrótce poświecę oddzielny wpis, ponieważ muszę napisać Wam o nim kilka słów.



I to jest właśnie mój ulubiony manicure tego lata. A jakie są Wasze typy?

czwartek, 30 maja 2013

Ulubieńcy maja 2013

Hej! ;)
Kończy nam się kolejny miesiąc, a więc czas, abym przedstawiła Wam kosmetyki, które zachwyciły mnie w maju.


Wella, ProSeries, Maxi Hold, Lakier do włosów- lakier do włosów, to produkt, który używam praktycznie każdego dnia, aby ujarzmić swoją grzywkę. Testowałam ich już wiele i od dłuższego czasu jestem fanką lakierów z Welli-Wellaflex. Tym razem postanowiłam spróbować innego lakieru tej marki i nie zawiodłam się. Za 400 ml zapłacimy około 18 złotych w regularnej cenie lub około 13-14 w promocji. Dobrze utrwala i dodaje włosom blasku.

Avon, Szminka ,,Usta w pełni"- kosztuje około 30 złotych w cenie regularnej, ale jak wiecie w Avonie często są różne promocje i możecie ją dostać nawet za około 15 złotych. Mój kolor to Terracotta , czyli dość ciemna czerwień. Szminka dobrze się rozprowadza i nawilża usta. Jest trwała i daje satynowe wykończenie.Daje mocne krycie. Bardzo lubię ją łączyć, że szminką o której napiszę niżej.

Avon, Lśniąca szminka Ultra Colour Rich-  te szminki kosztuje około 25 złotych w cenie regularnej, ale można je dostać nawet za 11 złotych w promocji. Mój kolor to Vermillion, czyli intensywna czerwień z nutą pomarańczy i milionem drobinek. Rozprowadza się bardzo łatwo i daje nam na ustach efekt błyszczyka. Wygląda to pięknie. Utrzymuje się nieco krócej niż szminka o której pisałam wyżej, ale w połączeniu z nią daje długotrwały i nieziemski efekt.

Catrice, Candy Shock, lakier i perełki do zdobień- o tych produktach możecie poczytać w oddzielnym wpisie: klik. Lakier daje długotrwałe, matowe wykończenie. Mój miętowy kolor C02 Play It Blue jest idealny na lato. Perełki, choć nie pozwolą nam stworzyć zdobienia, które wytrzyma na paznokciach kilka dni to i tak je lubię, bo można nimi oryginalnie ozdobić paznokcie.

Siquens, Prevention, Krem do cery mieszanej- obecnie jest to mój ulubiony krem. Doskonale nawilża, pielęgnuje, matuje i sprawia, że na mojej twarzy nie pojawiają się żadne niespodzianki. Kosztuje około 50 - 60 złotych i możecie go dostać w aptece. Ma lekką , szybko wchłaniającą się konsystencję.


Avon, Planet Spa, Luksusowy żel wygładzajaco-rewitalizujący na okolice oczu z ekstraktem z czarnego kawioru- udało mi się go kupić za około 5 złotych i w tej cenie Wam go polecam. Regularna cena wynosi około 20 - 25 złotych. Ma ciekawą, mieniącą się konsystencję, która szybko się wchłania. Nadaje się do codziennej pielęgnacji skóry wokół oczu. Nawilża i delikatnie wygładza.

Avon, Summer White Sunset- i na koniec zapach i jest to kolejny produkt z Avonu. Jakiś taki miałam ,,Avonowy" miesiąc. Ta woda toaletowa kosztuje około 20 złotych w promocji, a cena regularna to  około 30 - 40 złotych. Ma delikatny kwiatowy i mega wakacyjny zapach, który długo się utrzymuje.Nuty zapachowe: różowy pieprz, kwiat lotosu, kremowe drewno brzozy. Niestety dość szybko się kończy.

To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że przed Wami kilka wolnych dni i życzę Wam, abyście mogli odpocząć. Mi to się pewnie nie uda, ponieważ mam wesele, na studiach zaczyna się sesja, a w domu mam remont.

Czekam na Wasze komentarze! :)

sobota, 18 maja 2013

Ulubione kosmetyki mojej mamy: lakiery i zmywacze do paznokci.

Hej ;)
Jak wiecie z okazji zbliżającego się Dnia Mamy, postanowiłam umieścić na swoim  blogu oraz kanale na yt serię, w której przedstawię ulubione kosmetyki mojej mamy. Dziś pokażę Wam lakiery do paznokci oraz zmywacze. A jeśli macie ochotę to zapraszam Was do pierwszej części tej serii z kosmetykami do wykonania makijażu: kilk.

Zacznę od tego, że moja mama ma naturalnie długie, mocne i piękne paznokcie. Nie używa żadnych odżywek i nie przejmuje się zbytnio pielęgnacją swoich paznokci, a są naprawdę imponujące. W każdą niedziele zmywa lakier, nakłada nowy, utrwala to wszystko lakierem nabłyszczającym i przez cały tydzień ma perfekcyjny manicure. Przy tym wykonuje wszystkie domowe czynności. Zobaczcie jak wyglądają paznokcie mojej mamy...

Odkąd pamiętam moja mama zawsze malowałam paznokcie i to od niej podkradałam w dzieciństwie lakiery. Chciałam, aby moje paznokcie były tak piękne jak mamy. Jeszcze kilka lat temu kolekcja lakierów mojej mamy, była niewielka. Zwykle kupowała takie, które były do siebie podobne. Kiedy miała ochotę na fiolety, kupowała fiolety, kiedy na brązy to brązy itd. Dziś jej kolekcja jest znacznie większa i bogatsza w kolory. Niezmiennie wybiera jednak takie, które będą pasować do wszystkiego i na każdą okazję. Nie lubi neonów czy jaskrawych kolorów. Woli ciemniejsze barwy, beże, brązy itd.
Pokażę Wam teraz jakie lakiery używa moja mama. Będziecie mogli zobaczyć kolor, a także ich numerek i nazwę, jeśli będziecie mieli ochotę je kupić. Opiszę też krótko każdą markę. Pamiętajcie, że kiedy klikniecie na zdjęcie, będziecie mogli je zobaczyć w większym rozmiarze.



To lakiery, którym moja mama jest wierna już od kilku lat, choć jak sama twierdzi kiedyś były lepszej jakości. Obecnie zdarzają się kolory, które długo się utrzymują, ale też takie, które są kiepskie. Lakiery kosztują około 20 złotych.


 Bardzo dobre lakiery z przyjaznym składem dla naszych paznokci. Mają szeroki i wygodny pędzelek. Są trwałe i dostępne w ceni około 10 złotych, lub nawet 6-7 złotych w promocji.



Te lakiery również mają przyjazny skład dla naszych paznokci. Są dobre jakościowo. Kosztują od 3 do 7 złotych.


Świetne lakiery, które są bardzo trwałe, ale niestety nie mogę ich ostatnio nigdzie dostać. Kosztują około 15 złotych.


Tutaj mamy pojedyncze egzemplarze, różnych marek. I zaczynając od początku-Rimmel- dobry lakier z szerokim pędzelkiem za około 15 złotych. Bell -lakiery kosztują około 10, utrzymują sie na paznokciach przez 3-4 dni. Wibo- dobre lakiery w cenie około 6-7 złotych. Ados- za małą buteleczkę zapłacimy około 5 złotych, trwałość jest średnia. Pierre Rene- kosztują około 10 złotych i są całkiem trwałe.

Tyle jeżeli chodzi o lakiery. A teraz zmywacze do paznokci, które są ulubieńcami mojej mamy, jak również moimi.

Mamy tutaj zmywacz z Biedronki z praktyczną pompką. Kosztuje około 6 złotych i bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem lakierów. Podobnie jak zmywacz z Isany, który kosztuje około 10 złotych. Trzeci produkt to Sensique, który również zawiera pompkę, kosztuję około 6-7 złotych. Zmywcze te mają duże pojemności, przystępne ceny i są naprawdę godne polecenia.


Na koniec Top coat z Manhattanu- Pro Shine. To już chyba setna buteleczka tego produktu, którą zużywa moja mama. Pięknie nabłyszcza i sprawia, że mama przez długi czas cieszy się perfekcyjnie pomalowanymi paznokciami.

I to już wszystko. Jak się Wam podobało? Dajcie znać, czy macie ochotę na wpis poświęcony ulubionym kosmetykom do pielęgnacji mojej mamy. :)